MÓJ DRUGI BLOG

środa, 8 sierpnia 2012

Rozdział 26 ♥ " It's very serious." ♥


Perspektywa Emily:
Po filmie zaczęliśmy jak zwykle się wygłupiać, ale Emily Geniusz przypomniała sobie o Pasztecie. Zerwałam się z kanapy i ruszyłam do drzwi, ale Hazza złapał mnie za rękę.
- A gdzie to się moje słońce wybiera ? - zapytał
- Po paszteta. - powiedziałam i chciałam iść, ale mnie zatrzymał
- Hazzuś kocie puść. - powiedziałam
- Phii... Tak za darmo ? - zapytał zabawnie poruszając brwiami.
- Pierdol się Styles. - powiedziałam z uśmiechem
- Tylko z tobą. - odpowiedział uśmiechając się słodko.
- Koniec tego ! Hazza puść ją. - powiedział Li
- Dzięki Tato. - powiedziałam i wyszłam z domu. Szłam sobie ciemnymi uliczkami Londynu, droge oświetlało kilka latarni, a pod jedną z nich stało kilku napakowanych kolesi, nie powiem bo przestraszyłam się. No ale nie było odwrotu, musiałam przejść obok. 
- A co taka śliczna dziewczyna robi tutaj sama ? - zapytał jeden z nich zastawiając mi drogę, reszta zrobiła to samo. 
- Idzie ? - prychnęłam
- Uuuu... Coś mi się wydaje, że laska jest zbyt pewna siebie. - powiedział drugi
- Spieprzaj ! - powiedziałam i zaczęłam uciekać, no ale na marne bo po chwili poczułam jak dłonie któregoś z nich zaciskają się na mojej talii. Próbowałam się wyrwać, ale na marne krzyczeć nie mogłam, bo zatkali mi usta, pozostało mi jedno, zaczęłam płakać.
- Oj, ktoś tu chyba już nie jest taki hej do przodu. - zaśmiał się szyderczo koleś
- Zostawcie mnie. - powiedziałam błagalnie. 
- Teraz to my cię nauczymy szacunku do starszych. - powiedział i uderzył mnie w brzuch, skuliłam się i wtedy drugi złapał mnie za włosy i podniósł do góry.
- To teraz się zabawimy. - powiedział trzeci, wiedziałam co mają na myśli, tak cholernie się bałam. Dlaczego nikogo tu nie ma ! Zaczęłam sięponownie wyrywać, ale moje siły słabły z karzdym ich uderzeniem, po kilku minutach nie miałam już siły na nic, wszystko mnie bolało. upadłam na trawnik, bo z tego co zauwarzyłam przenieśliśmy się do parku, no tak, kawałek odbiegłam... Nie miałam siły się podnieść. Wtedy zaczął się najgorszy koszmar. Jeden z nich zerwał ze mnie koszulę, nie przepraszam on ją zdjął kulturalnie, spodenki też zniknęły, ale moja bielizna została zerwana w tępie natychmiastowym, zaczęli mnie całować wszędzie, brzydziło mnie to, płakałam, nie miałam siły nawet krzyczeć, z prawej ręki sączyła mi się stróżka krwi. Po wszystkim poprostu odeszli, a ja leżałam tam i płakałam, nie miałam siły się podnieść, po kilkunastu minutach wstałam, założyłam spodenki i koszulę, bo tylko to było całe i udałam siędo domu, całe ciało mnie bolało, krew z ręki dalej się sączyła, a ja szłam ulicami Londynu do domu. Stanęłam przed drzwiami i cała się trzęsąc nacisnęłam klamkę. Uderzyło we mnie przyjemne ciepło, łzy nadal lały się z moich oczu, przekroczyłam próg i wtedy pojawił się Hazza, widząc mnie tylko wytrzeszczył oczy.
- Ems kochanie co ci się stało ? - zapytał nadal w szoku.
- Bo... Bo oni... Oni.. mnie... - mówiłam płacząc, Hazza chyba zrozumiał, bo z jego twarzy można było wyczytać gniew i smutek. Przytulił mnie do siebie mocno, a ja syknęłam z bólu. 
- Przepraszam. Fanki ? - zapytał, a ja pokiwałam przecząco głową, wtedy on już na maksa zdenerwowany krzyknął.
- Liam jade z Ems do szpitala ! - i łapiąc kluczyli wyszedł ciągnąc mnie za rękę do samochodu.
- Skarbie, powiedz mi co sięstało ? - zapytał w drodze do szpitala. 
- No bo... oni mnie ... zgwałcili. - powiedziałam i wybuchłam płaczem. Hazza gwałtownie zachamował i popatrzył na mnie zszokowany.
- Kto ci to zrobił ?! Zabije skurwiela ! Zabije ! No kurwa zabije ! - zaczął powtarzać, a auta za nami zaczęły trąbić, no tak, stoimy na środku ulicy. 
- Hazza, jedź do szpitala. Słabo mi. - powiedziałam a co siędziało potem to tylko jedna wielka pustka, osunęłam sięna siedzeniu i potem jużtylko ciemność.

Perspektywa Harry' ego.
Gdy to usłyszałem to myślałem że zwariuje, moją Emi, moją słodką Emi ktoś zgwałcił, ona straciła przytomność, a ja spanikowany łamiąc wszystkie przepisy ruchu drogowego ruszyłem do szpitala, cały czas powtarzałem sobie w myślał " Wszystko będzie dobrze" Hamując przed budynkiem zacząłem jeszcze bardziej panikować, jeżeli jej się coś stanie to ja zabije i tych skurwieli i siebie, bo moje życie bez niej nie ma sensu. Wziąłem dziewczynę na ręce i poszedłem do szpitala. 
- Niech mi ktoś pomoże! - zacząłem krzyczeć 
- proszę poczekać . - powiedziała babka z recepcji, a ja tak się wkurwiłem, że zacząłem się jeszcze bardziej trząść.
- Moja dziewczyna tu kurwa umiera bo ją brutalnie pobito a pani mi karze czekać ? No chyba się pani w dupie poprzewracało ! Jak jej się coś stanie to ja was zniszczę ! - wydzierałem się na nią z Ems na rękach. 
- Proszę za mną .- powiedziała i poszliśmy do jakiegoś gabinetu, po chwili wpadł lekarz i kazał mi wszystko opowiedzieć, więc ja zrobiłem co mi kazał, potem musiałem wyjść. Wybrałem numer Liama.
- Hazza, czemu pojechaliście do szpitala ? - zapytał jak tylko odebrał.
- Ems... Ją.. Oni .. Oni ją zgwałcili i teraz leży nieprzytomna. - powiedziałem
- O kurwa ! Jak to !? - zapytał Liam, nie wiedziałem co odpowiedzieć, miałem wrażenie, że to moja wina, mogłem iść z nią po tego psa. Dlaczego ona ?! 
- Hazza jesteś tam ? 
- Tak. - powiedziałem cicho.
- ja nie mogę przyjechać, zadzwoń do Nialla, a Zayn już jedzie. - powiedział i się rozłączył, trzęsącymi się rękoma wybrałem numer irlandczyka.
- Hello Loczek. - zawołał wesoło do słuchawki.
- Niall, Ems jest w szpitalu. - powiedziałem drżącym głosem
- Że co kurwa !? - krzyknął do słuchawki.
- Przyjedź. - powiedziałem cicho.
- Jadę. - odpowiedział i się rozłączył, łzy poleciały mi z oczu i usiadłem na krzesełku, po chwili wyszedł lekarz.
- To bardzo poważne urazy. Czas pokaże. - powiedział a mój świat się zawalił.

11 komentarzy:

  1. Mam nadzieje że Em z tego wyjdzie!
    Biedactwo moje małe , biedny Hazza jak tak można?
    Eh... czekam na nexta.

    OdpowiedzUsuń
  2. .KamCiaaa ! ;***8 sierpnia 2012 22:49

    O Bosz!!
    Ale sie dzieje! ;)
    Biedna Em ;(
    Extra! ;D
    Czekam na NN z niecierpliwością! ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. boże, boże, BOŻE!
    ryczę, normalnie, RYCZĘ boże, dziewczyno, do czego ty mnie zmuszasz . xDD
    jejjku, biedaczek z Harry'ego . jak on sobie z tym wszystkim poradzi. mam nadzieję, że z Emi będzie wszystko w porządku .
    czekam na następny, SZYBKO! ;)

    http://stolemyheartstory.blogspot.com

    /Victoria xx.

    OdpowiedzUsuń
  4. Biednyy Hazzuś :( Ale czekaj kurwa .. co z pasztetem ? :O XD

    OdpowiedzUsuń
  5. / WFT? JA SIĘ PYTAM WTF? to trzeba jakoś się zemścić na tych pedałach ...xd niech tylko rozpoznają gwałcicieli to Hazza im nogi z dupy powyrywa hah hah ;D a no własnie co z pasztetem ?
    /zajebisty rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  6. boże ale się dzieje. Biedna Em. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego. Rozdział superowy. Czekam na kolejny i zapraszam do siebie

    http://gotta-be-you-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakiś taki króciutki. :( Czekam na następny.
    Linexe.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny rozdział z dużą dawką akcji.
    Szkoda mi Emily... ;(
    Hazza na pewno będzie szukał zemsty. Tak mi się przynajmniej zdaje.
    Ja to bym takim bydlakom łby poucinała.
    A co z Pasztetem?
    Czekam na kolejny ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojejku...ja tu ryczę i pokój zalewam łzami że się topię
    ^^Pati
    P.S,Ja im bym nogi z dupy powyrywała na miejscu Hazzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam inny plan zemsty, ale twój też ciekawy xD
      Mwahh <3

      Usuń
  10. BOSKI!! KOCHAM !! <3 ;)

    http://believeindreams1d.blogspot.com/ - ZAPRASZAM ;))

    OdpowiedzUsuń