MÓJ DRUGI BLOG

wtorek, 7 sierpnia 2012

Rozdział 25 ♥ " It took a minute girl to steal my heart " ♥


Dwa miesiace pózniej z perspektywy Nialla:
Wlasnie wrócilismy do domu,przez ostatnie dwa miesiace musialem znosic fakt, ze moja siostra zamiast spac, to zabawia sie z Hazza po nocach. No ale ona ma na to czas ! To straszne uczucie woedziec, ze za sciana jest twoja mala siostrzyczka i do tego z twoim przyjacielem.No ale jak sa szczesliwi, to ja nawet wujkiem moge zostac,. Nie, albo to nie... Wszyscy wpadlismy do domu i zawalajac caly hol walizkami pobieglismy do salonu i rzucilismy sie na kanape, no ale oczywiscie nie udalo sieto Lou, który nadepnal na smoczek i sieprzewrócil ciagnac za soba loczka, a on upadl na stolik, który zlamal siepod ciezarem chlopaka. Z góry zbiegli Li i Dan z maluchami na rekach, a Emi wrecz rzucila sie na nich, zeby przywitac sie z czwórka domowników. 
- Hello ! Ale ja za wami tesknilam ! O Boze jak urosly ! A mówilam juz jak ja za wami tesknilam ? - mówila tak szybko, ze ledwo ja rozumialem. 
- Emi, my tez tesknilismy, i powiem ci, ze ten pokój wyglada swietnie. - powiedziala Dan
- Jaki pokój ? - zapytalem
- No dla maluchów. - powiedziala Ems 
- Aaaaaaaaaa !!!!!!!!!! Nie ma marchewek ! - krzyknal Louis z kuchni. 
- I zelków tez! - dodal Hazza, a Ems pobiegla do kuchni niczym torpeda. 
- NIEEEEEE ! - wykrzyknela cala trójka. 
- Debile. - powiedzialem do siebie. - Wychodze i nie wiem kiedy wróce. - powiedzialem i wyszedlem. Gdzie by tu isc? DO NADO"S !!!! Ta atmosfera w domu jest taka dobijajaca... Wszyscy maja kogos, kto ich kocha a ja ? A ja taki wyrzutek ! Nikogo nie obchodze... Nie no, moze przesadzilem, ale brakuje mi kogos, z kim móglbym gadac caly dzien, wychodzic na romantyczne kolacje i przytulac... Ale mi sie wzielo na przemyslenia... Horan ogarnij sie! Wszedlem do mojej ulubionej knajpki i usiadlem w rogu, po chwili podszedl do mnie Mark, kelner.
- No no no. kogo moje oczy widza. To przeciez Niall Horan we wlasnej osobie. - powiedzial z usmiechem
- Czesc Mark. - powiedzialem.
- Co zamawiasz ? To co zawsze ? - zapytal
- Tak. - odpowiedzialem, a chlopak zniknal w kuchni. Gdy tak sobie grzecznie czekalem na moje zamówienie poczulem cos zimnego na mojej koszulce, otworzylem oczy i zobaczylem aniola... O Boze umarlem ! Nie ! Ja chce zyc, no ale jak wszystkie anioly tak wygladaja, to moge nawet umierac... 
- Jejku, ja przepraszam. - odezwala sie blondynka, tym samym wyrywajac mnie z zamyslenia.
- Nic sie nie stalo. - odpowiedzialem z usmiechem
- No ale przeciez twoja koszulka. - powiedziala
- Spokojnie, to tylko koszulka. - powiedzialem.
- Szef mnie zabije. - powiedziala zalamana.
- Ej, spokojnie, nic mu nie powiem. - powiedzialem 
- On widzi. A to byla moja ostatnia szansa. - powiedziala
- ALEX DO MNIE ! - krzyknal starszy mezczyzna
- Jeszcze raz przepraszam. - powiedziala i odeszla. Wpatrywalem sie w nia caly czas, odeszla z tym facetem dalej, widzialem tylko jak on strasznie gestykulowal i pewnie krzyczal a ona stala ze spuszczona glowa, po chwili wybiegla z lokalu, nie myslac wiele zrobilem to samo, zobaczylem ja w parku po drugiej stronie ulicy, siedziala na lawce i plakala. Podszedlem i usiadlem obok. 
- Wywalil cie ? - zapytalem 
- T- Tak. - powiedziala
- Przykro mi. - powiedzialem 
- To nie twoja wina. - powiedziala. - I Jeszcze raz przepraszam za ta koszulke. - powiedziala 
- Daj juz spokój, nic mi nie jest, a I tak Ems wyrzucilaby mi ta koszulke. - powiedzialem a ona popatrzyla na mnie pytajaco. - Moja siostra. - dodalem
- Aaaa... A ja cie chyba znam. Ale nie wiem. - powiedziala uwaznie mi sie przygladajac. zasmialem sie tylko. 
- Niall Horan. - powiedzialem wyciagajac reke w strone blondynki.
- Alexandra White - powiedziala i odwzajemnila gest. 
- To moze pójdziemy na jakas kawke ? Tak w ramach przeprosin. - powiedzialem usmiechajac sie
- Pewnie, ale ty w takiej koszulce pójdziesz ? - zapytala równiez sie usmiechajac
- Ups... tego nie przemyslalem, to moze najpierw wpadniemy do mnie, przebiore sie i pójdziemy, to blisko. - powiedzialem 
- No dobra. - powiedziala i ruszylismy, cala droge smialismy sie i opowiadalismy sobie rózne historie z naszego zycia. 
- To tutaj. A teraz uwazaj i sluchaj, - powiedzialem usmiechajac sie. - Wchodzisz na wlasna odpowiedzialnosc, za uszkodzenia zdrowotne i psychiczne nie odpowiadamy. - wyglosilem standardowa formulke Emily, a Alex sie tylko zasmiala. Otworzylem drzwi i weszlismy.
- Nialler slonce to ty ?! - krzyknela Emi z salonu
- Czuje sie zazdrosny. - powiedzial Hazza 
- Oj kocie. - westchnela Em
- Tak to ja, Poznajcie Alex, Alex poznaj Emily, Harry'ego, Zayna, Liama, Daniell, Lizzy, Chrisa. - powiedzialem pokazujac na kazdego.
- Hej. - powiedziala dziewczyna
- Hejka ! - powiedzieli równo wszyscy.
- Gdzie Lou i Els ? - zapytalem
- Ehmmm... U Lou w pokoju. - powiedziala Em krzywiac sie. 
- To ja ide sie przebrac, a wy zajmijcie sie Alex. - powiedzialem i  poszedlem do siebie.

Perspektywa Emily:
Nialler przyprowadził do nas jakas blondynkę, wydaje sie spoko. Ja ja kojarze, ale nie wiem skąd.
- No wiec Alex powiedz nam jak sie poznaliście ? - zapytal Hazza 
- Wylałam na niego cole. - powiedziała 
- To takie romantyczne. - powiedziałam usmiechajac sie.
- To jest romantyczne ? Ja ci pokażę, co jest romantyczne. - powiedział Hazza poważnie
- Oj kocie, Alex, przypominasz mi kogoś. -powiedziałam
- Hehe, odniosłam to samo wrażenie. - powiedziała
- Czekaj.... WIEM ! Znasz takiego człowieka jak Nathan Smith ? - zapytalam 
- No pewnie, on z tego co wiem to jest z jakąś Emily.. Ale zaraz, ty jesteś Emily ! - powiedziała
- Już nie jesteśmy razem, ale nie spodziewałam się, że jeszcze kiedyś się spotkamy. - powiedziałam uśmiechnięta.
- Ej, sorki za tamto. - powiedziała zawstydzona
- Stare czasy, ale fajnie było co ? - zaśmiałam się przypominając wszystko.
- Fajnie ? Było zajebiście, te ogniska, domówki... Marzenie. - powiedziała
- No nie ? Tu nie ma takich imprez. -powiedziałam
- Nom, a ten twój kuzyn, Ahhh...  Słodziak. Ale brata też masz fajnego. - powiedziała 
- Wiem. - odpowiedziałam i z góry zbiegł Niall
- Możemy iść. - powiedział i razem z Alex wyszli, a my zaczęliśmy oglądać film.



______________________________________

Hej. Sorki za polskie znaki, ale nie wszystkie wczytało ;(
Mam nadzieję, że dacie radę. 
Rozdział dedykowany Alex mojej kuzynce która pożyczyła mi lapka żebym mogła napisać. ;)
I LOVE YOU ALEX ;**
Powiem wam, że Londyn jest boski ! ;)

A tu nowa bohaterka:

Alexandra White:

7 komentarzy:

  1. jejj, ale fajny . ♥
    Nialler kogoś poznał, NARESZCIE . xDD
    wiesz, że nawet nie zwraca się uwagi, że nie ma polskich znaków? tak fajnie piszesz, że się nie czuje tego :P
    czekam na następny, mam nadzieję, że szybko .;)

    /Victoria xx.

    OdpowiedzUsuń
  2. .KamCiaaa ! ;***7 sierpnia 2012 23:02

    Extra odcinek! ;D
    I Nialler słońce ty moje! xD Poznał kogoś.. Jea! ;D
    Niech im się ułoży :D
    Czekam na NNN ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. omniomniom zachorowałam na chorobę blogową *_____*
    normalnie aż mi się czytać chce ;D
    świetny rozdział ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział ; )

    Zapraszam do nas : http://vivienne-and-katherine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Super rozdział!
    W końcu Niall kogoś znalazł ;] Mam nadzieję, że będzie lepsza niż Jess...

    A tak wgl to chcę, żebyś wiedziała, że czytam twoje opowiadanie, tylko niezbyt mam jak dodawać komentarze.... ;(
    Mam nadzieję, że się nie obrazisz za to na mnie.
    Jednak obiecuję, że spróbuję dodawać ;D

    Czekam na kolejny ;***

    OdpowiedzUsuń
  6. Niall! Niallerek moje słońce kochane znalazło dziewczynę. Och co ja teraz pocznę? Dobra muszę się nauczyć, żeby na nie pić coli na okrągło bo wariuję. Rozdział, fajny mam nadzieje że następny niedługo. Miłych wakacji życzę. ;-)
    Linexe.

    OdpowiedzUsuń