MÓJ DRUGI BLOG

piątek, 20 lipca 2012

Rozdział 20 ♥ " Good Bye " ♥


Perspektywa Autorki ;) 
Następne dni mijały szybko. To dziś, dziś jest ten znienawidzony dzień, kiedy 1D zaczyna trasę. O 17 mają samolot. Emily zeszła do kuchni, nastrój jaki panował w tym pomieszczeniu był nie do opisania, wszyscy przybici, smutni. Lou nie miał ochoty na żarty, Zayn nie poprawiał fryzury, Niall nie był głodny, Liam nie zasypywał Daniell pytaniami a ona siedziała i w ciszy jadła płatki. Został jeszcze On, siedział ze spuszczoną głową, nie chciał jej zostawiać tutaj samej. Ona też nie była w najlepszym nastroju. To nie była już ta pełna życia dziewczyna, zajęła miejsce obok swojego chłopaka i popatrzyła mu w oczy. chłopak mógł wyczytać z jej oczu wszystkie emocje jakie odczuwała. Widział smutek, ból, tęsknotę. Mimo że jeszcze nie wyjechali ona już tęskniła. 
- Będzie mi was brakowało. - powiedziała szatynka i swoimi smutnymi oczami spojrzała na przyjaciół
- Nam ciebie też Emi, nawet nie wiesz jak bardzo. - odpowiedział jej Louis wymuszając uśmiech. Dziewczyna chciała go odwzajemnić, ale zwyczajnie nie potrafiła, nie potrafiła wykonać tego prostego gestu, który kiedyś wykonywała praktycznie co chwilę. Gdy do kuchni weszła Amy, dziewczyna podniosła się z krzesła i wyszła z przyjaciółką do szkoły. Nie chciała tam iść, ale to właśnie dziś miała oddać projekt, który wykonywali grupą, do tego miała napisać test od którego zależy jej ocena końcowa. Gdyby nie to, że tydzień temu nauczycielka sztuki nie pojawiła się w szkole dziewczyna poszłaby tylko na pierwszą lekcję, bo to właśnie n fizyce miała pisać test. Jej przyjaciółka też była tego dnia małomówna, Emily wiedziała, że Amy i Zayn coś ukrywają, od dwóch tygodni Perrie nie pojawiła się u nich, nie pamiętała też, żeby Zayn o niej wspominał, ale chłopak coraz więcej czasu spędza z Am. Na lekcji nie potrafiła się skupić, głupie zadania na teście były dla niej strsznie trudne, wręcz niewykonalne. Wtedy przypomniały jej się słowa Nathana, jej byłego chłopaka i najlepszego przyjaciela, powtarzał jej zawsze, że nie ważne jak daleko jest druga osoba, że nie ważne jak bardzo nam jej brakuje ważne żeby się nie poddawać, walczyć. Przypomniała sobie momenty gdy byli razem i jeszcze raz przeczytała zadania. Teraz wydały się łatwiejsze, rozwiązała wszystkie i wybiegła z klasy, pobiegła do wychowawczyni. 


Perspektywa Emily:
Zapukałam i weszłam do klasy gdzie miała lekcję pani Woods. 
- Dzień Dobry. - powiedziałam i podeszłam do biurka
- Dzień dobry Emily. Coś się stało ? - zapytała patrząc na mnie, no fakt, to że zawsze uśmiechnięta Emily zmienia się w ponurą i smutną nie jest normalne.
- Mogłabym już teraz oddać ten projekt, bo dziś mój brat zaczyna trasę koncertową i chciałam się jeszcze pożegnać. - powiedziałam patrząc błagalnie na nauczycielkę sztuki.
- No dobrze, tylko ty ? - zapytała 
- Jeszcze Amy. - powiedziałam
- uważjcie na siebie i pozdrówcie chłopców. - powiedziała uśmiechając się.
- Powiem żeby pierwsza piosenka na ich koncercie byłą dla pani. - powiedziałam i wybiegłam z klasy. Po dobiegnięciu na drugą stronę szkoły pod salę od fizyki zapukałam i weszłam. Nauczyciel obdarował mnie morderczym spojrzeniem a ja rzuciłam krótkie
- Pani Woods zwalnie mnie i Amy z lekcji. - i wyszłam, po chwili dołączyła do mnie Amy i wróciłyśmy do domu. Chłopcy byli zdziwieni widząc nas, Loczek podbiegł i mnie przytulił. 
- Obiecaj że przyjedziesz do mnie gdy tylko skończy się rok szkolny. - powiedział patrząc mi w oczy i nie wypuszczając z obięć. 
- Obiecuję. - powiedziałam z zaszkolnymi oczami, kątem oka zobaczyłam Zayna i Amy, stali przytuleni, niby przyjacielsko, ale ja znam prawdę, Am wygadała się przed lekcją. Do 15 siedzieliśmy przytuleni na kanapie, potem wsiedliśmy do auta, cały czas się przytulając, tak strasznie nie chciałam żeby jechali. Ale powtarzałam sobie w myślach, TO tylko 2 tygodnie ! Emi Dasz radę. No ale to nic nie dawało. Płakałam.  Weszliśmy do budynku lotniska. Wszędzie pełno reporterów, Daniell i Els lecą z chłopakami. Zostaję tylko ja Amy i Pasztet. Tuż przed bramkami Harry przytulił mnie czule i pocałował. Odwzajemniłam pocałunek, Dopiero głos " Pasażerowie lotu bla bla bala ..." nas od siebie oderwał, I ja i mój chłopak płakaliśmy. Wszędzie było pełno dziennikarzy i fanów, którzy wcale mi nie ułatwiali rozstania. Przytuliłam jeszcze raz wszystkich, na koniec znowu czuły przytulasek z loczkiem i zniknęli mi z oczu. Nie wytrzymałam, musiałam wyjść, ale Amy chciała iść na taras. Stanęłyśmy za wielką szybą i patrzylismy jak wchodzą do samolotu. Gdy Harry się odwrócił przyłożyłam rękę do szyby, wtedy zadzwonił mi telefon. odebrałam
- Już tęsknię. - powiedział dobrze znany mi głos. 
- Ja też Harry, Ja też . - powiedziałam płacząc.
- Kocham cię. - powiedział chłopak, a po głosie wyczułam że płakał.
- ja ciebie też kocie. - odpowiedziałam i się rozłączyłam. Wyszłyśmy z lotniska i poszłyśmy do mnie, postanowiłyśmy, że Amy zamieszka ze mną, bo potem i tak razem lecimy do chłopców,a ja sama w dużym domu, to by jeszcze bardziej mnie dołowało.


Perspektywa Amy:
Przez następne dni Emily nie była sobą, ona praktycznie nie żyła, włóczyła się jak cień człowieka, niby oceny miała dobre jak zawsze, ale już nie kłóciła się z nauczycielami, nie miała ochoty nawet na jakieś cięte riposty do Jess. Wychodziła z psem a wracała w jeszcze dorszym stanie, bo spotkała Directioners, a one pytały o chłopców, gadała z Harrym co wieczór, a potem wypłakiwała się w poduszkę. Mi Zayna też brakuje, jesteśmy ze sobą od prawie miesiąca, a o naszym związku wie tylko Emi. Na szczęście jutro zakończenie roku, potem jeszcze tydzień tutaj i lecimy do chłopaków, Pasztet zostanie u mnie, moi rodzice lubią Em i chłopaków więc bez problemu zgodzili się zająć psem. Odprowadziłam psa do moich rodziców i położyłam się spać.


***Next Day *** 
Perspektywa Emily:
Ogarnęłam się i ubrana w białą bluzkę i czarne rurki zeszłam do kuchni, zrobiłam sobie płatki, a po chwili weszła Amy.
- Wiatj niewiasto. - powiedziała
- Hej, tobie chyba literatura szkodzi. - powiedziałam i pierwszy raz od dwóch tygodni szczerze się uśmiechnęłam.
- powiedz to temu palantowi Hendersonowi. - powiedziała
- No dobra. - zaśmiałam się i wyszłyśmy do szkoły, korytarze były puste, więc wszyscy musieli być już na sali. Standardowo gadali i gadali, potem dali mi moje ładne świadectwo z czerwonym paskiem i jakąś głupią książkę, której i tak nie przeczytam, Amy też miała świadectwo z paskiem. W klasie wychowawczyni trochę pogadała, pożegnaliśmy się i każdy poszedł w swoją stronę. My Am wróciłyśmy do domu i zrobiłyśmy Twittama. Około 24.00 poszłyśmy spać.


_____________
YEAH ! 
Myślę że lepszy od poprzedniego xD 
Paula jest wielka i ma wenę xD 
Wstawię, bo tamten mnie dobija ;(
Mwahh <3


Z okazji powrotu weny Zayn nam zatańczy xD

8 komentarzy:

  1. Jak on ladnie tymi bioderkami rusza :)
    Daj mi troche weny kobieto!!!!
    ale czytajac Twojego bloga wpadlam na pewnien pomysl ze swoim ;p ale to sie dowiesz z czasem ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam teraz tyle pomysłów, że nie wiem który wybrać xd
      Chodź weź sobie trochę weny xD Podzielę się :D

      Usuń
    2. Tym też się możesz podzielic ;p

      Usuń
  2. Siema :D Założyłam nowego bloga, na razie są tylko bohaterowie, ale zawsze coś :D Mam nadzieję, że się spodoba, jeśli tak, to zapraszam do komentowania i obserwowanych, a tutaj link: http://bythewayimwearingthesmileyougaveme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Do ciebie wena wróciła, ode mnie odeszła -,-
    Przygnębiający ten rozdział trochę, taki ma klimat, bo ci wariaci wyjechali. Można się aż przestraszyć tak cichego domu ;D

    A poprzedni rozdział nie był taki zły, przesadzasz ;p

    http://skip-the-sky.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na najbliższy rozdział też planuję smutek ;)

      Usuń
  4. .KamCiaaa ! ;***20 lipca 2012 22:08

    Świetnie! ;D
    Oj.. Biedny Loczek ;(
    Czekam na NN ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. jeej prawie bym się popłakała . -,-
    dzięki za miłe komentarze u mnie, to wiele dla mnie znaczy. ;)
    DZIEWCZYNO, GENIALNIE PISZESZ, NO!
    masz talent, ci powiem . :D
    mam nadzieję, że wszystko się ułoży!
    nie tylko z Em, ale też z kochanym głodomorkiem .
    skoro masz tyle pomysłów, to wymyśl coś dla niego. "wyczaruj" jakąś fajną, sympatyczną dziewczynę, która oczaruje go zniewalającym uśmiechem, kiedy będzie jadł coś w Nando's . xDD
    hahahha . nie, no nie słuchaj mnie. to tylko moje głupkowate pomysły . ;)
    widzisz? mi też nie brak weny ;P

    zapraszam WSZYSTKICH do mnie:
    http://stolemyheartstory.blogspot.com

    /Victoria xx.

    OdpowiedzUsuń