MÓJ DRUGI BLOG

środa, 18 lipca 2012

Rozdział 18 ♥ " Game" ♥


Zeszliśmy z Harrym do salonu, chłopcy, Els i Perrie siedzieli i czekali na nas. 
- No ile można czekać. - powiedział Loui
- Daj spokój. Gramy ? - zapytał Harry, usiedliśmy w kole i zaczęła się gra
- Ja zaczynam ! - zawołał wesoło Louis i zakręcił, butelka wskazała na mnie.
- Boję się, ale wybiorę zadanie. - powiedziałam
- Na początek takie normalne, musisz tylko wyprostować włosy loczkowi. - powiedział
- Nie ! - odpowiedzieliśmy równo z Hazzą
- haha. Nie ma ! Już ! Do łazienki ! - powiedział Louis a my wstaliśmy
- Kocie nie będzie źle. - powiedziałam zabierając go do mojej łazienki. Po wyprostowaniu włosów loczek wyglądał dziwnie, nie, to już nie był loczek. 
- Jak ja wyglądam! - zaczął marudzić Hazza, zamknęłam mu usta pocałunkiem, i potem już nie marudził. Zeszliśmy do salonu, wszyscy zaczęli się śmiać. Zakręciłam i wypadło na Nialla. 
- Braciszku, co wybierasz ? - zapytałam 
- Zadanko Emi- odpowiedział
- Przyniesiesz tu wszystkie marchewki Lou i zjesz je na jego oczach. - powiedziałam ze zwycięskim uśmiechem. - Zemsta jest słodka. - dodałam patrząc na Louisa
- Emily wredna jesteś ! - powiedział a ja się zaśmiałam. 
- To ja idę ogarnąć swoje włosy. - powiedział loczek i zniknął na schodach. Wrócił po 15 minutach, gdy blondas kończył jeść marchewki. Irlandczyk wylosował Eleanor, która miała tylko zrobić mu ogromną kanapkę, gdy zakręciła nasza mistrzyni głupich zadań i wypadło na Malika, który miał całować się ze mną przez 3 minuty, to już nie było tak miło.
- No chyba was pojebało ! - wrzasnęła Perrie
- To tylko gra. - odpowiedział jej Harry, po długiej kłótki wreszcie wykonaliśmy zadanie, a gdy tylko czas minął ja pobiegłam do łazienki i zaczęłam myć zęby, wszyscy wpadli do pomieszczenia a widząc co robię zaczęli się śmiać. 
- No co, ja tu zęby myję, bo to było bleeee, fuuuuj i Grrr razem wzięte.  - powiedziałam a Malik zapytał.
- Aż tak źle było ? 
- Nie że cię obrażam, ale on lepiej całuje. - zaśmiałam się wskazując na loczka, a ten z wielkim uśmiechem obiął mnie ramieniem. Skończyłam myć zęby i zabrałam paszteta na spacer, w parku jak zwykle spuściłam go ze smyczy i gdy pies odbiegł dalej, to jakieś dziewczyny podeszły i zaczęły krzyczeć, żebym odczepiła się od loczka i potem zaczęły mnie bić. Skutkiem tego był rozcięty łuk brwiowy, dużo siniaków i mega zdenerwowanie. Gdyby nie pies, byłoby dużo gorzej, dobrze, że pasztet jest taki duży i mądry. Gdy przegonił te " fanki " wróciliśmy do domu. W progu salonu pies zaczął szczekać, a ja ledwo powstrzymywałam emocje. 
- Boże Emi, co ci się stało ? - zapytał Niall, który jako pierwszy mnie zobaczył. 
- Hmmm. pomyślmy. Wasze pojebane fanki w parku spotkałam. - powiedziałam i poszłam do łazienki. Zaraz po mnie w progu pojawił się Harry. 
- Przepraszam. - powiedział
- Nie twoja wina, że masz głupie fanki. - powiedziałam oczyszczając ranę. Gdy ogarnęłam twarz postnowiłam zobaczyć ile mam siniaków, podniosłam bluzkę i to był błąd. Cały brzuch miałam w siniakach.
- Auuć. - powiedział loczek gdy to zobaczył. 
- No fakt, boli, - zaśmiałam sie, przy tym chłopaku nie potrafiłam się denerwować.
- Obiecałem ci, że nic ci się nie stanie. - powiedział spuszczając głowę.
- Harry, nie możesz się obwiniać. Nic mi nie jest, to tylko kilka siniaków, ale gdyby nie Pasztet mogłoby być gorzej. - powiedziałam przytulając się do chłopaka. Zeszliśmy do salonu, oglądaliśmy komedię, wygłupialiśmy się tak jak zawsze, w pewnym momencie Louis rzucił się na mnie z łaskotkami.
- Ałaaaa ! . - powiedziałam
- O jej, zapomniałem przepraszam. - powiedział zmieszany.
- Nie no spoko. - powiedziałam


dwa tygodnie później:
Siedziałam sobie z Daniell w salonie i przeglądałyśmy nasz album, więkrzość zdjęć to moja robota, ale są też inne. Na każdym jesteśmy uśmiechnięci. 
- No to jak będą nazywać się te wasze małe bąble ? - zapytałam w pewnym momencie
- Dziewczynka Lizzy a chłopiec Chris. - powiedziała 
- Ślicznie, A jak ty wytrzymujesz, Liam jest strasznie opiekuńczy. 
- No wiem, nic nie mogę zrobić. Ale jak widzę jaki jest szczęśliwy, to cała złość za to że nie mogę sama nawet sobie śniadania zrobić mija. - powiedziała dziewczyna
- Przepraszam, że przerywam wam zacną konwersację ale chciałbym zapytać Cię Daniell, czy nie obrazisz się gdy porwę moją dziewczynę na zakupy? - powiedział Loczek pojawiając się obok.
- Nie obrażę, ale ma wrócić cała i zdrowa. - powiedziała z uśmiechem Dan
- Ok idziemy. - powiedziałam i wyszliśmy. Całą drogę śmialiśmy się i gadaliśmy. Kupiliśmy sobie podobne ciuchy i dalsze zakupy robiliśmy właśnie w nich. W drodze do domu kilku paparazzich zrobiło nam zdjęcia. Kilka dziewczyn poprosiło Hazzę o autograf. Tuż przed domem zobaczyliśmy reportera.
- Nie no ! - powiedział Harry gdy dziennikarz zaczął się zbliżać, a za nim kamerzysta.
- Witajcie kochani. - powiedział starszy mężczyzna
- Dzień dobry. - odpowiedzieliśmy
- Ładne koszulki. - zaśmiał się - Widzę że wracacie z zakupów. ostatnio było głośno, o tym że fanki Harry'ego cię nie lubią. Odczułaś to jakoś ? - zwrócił się do mnie
- Przykro czytać złe komentarze o sobie, a najgorsze jest to, że oni oceniają mnie mimo tego, że mnie nie znają, ale staram się nie przejmować tym.
- Dobrze, a Harry, słyszałem że już za dwa tygodnie wyruszacie w trasę koncertową czy to prawda ? - zapytał a ja patrzyłam zszokowana na chłopaka
- tak to prawda. - powiedział i spuścił głowę. - przepraszam że ci nie powiedziałem. - zwrócił się do mnie.
- Na ile ? -zapytałamgo 
- 3 miesiące. - odpowiedział
- Damy radę. - odpowiedziałam z wymuszonym uśmiechem, nie będę się rozklejać na antenie. dpowiedzieliśmy jeszcze na kilka pytań i weszliśmy do domu. Wszyscy byli w kuchni, weszłam i zapytałam z wyrzutem.
- Kiedy chcieliści mi powiedzieć ? 
- Emily to nie tak. - zaczął Zayn
- A jak ? No powiedz mi kurwa jak ? Wyjedziecie na 3 miesiące a ja zostanę, i jeszcze mi nie powiedzieliście. Od kiedy wiecie ? - mówiłam mając łzy w oczach.
- Wiemy od tygodnia. Ale ty możesz jechać z nami, Paul się zgodzi. - powiedział Liam
- Liam, ja mam szkołę ! Jeszcze prawie miesiąc szkoły ! - powiedziałam i pobiegłam do siebie.


Perspektywa Harry'ego:
Emi pobiegła do siebie. A ja nie wiedziałem co zrobić, z jednej strony chciałem ją zabrać, a z drugiej wiem, że szkoła jest dla niej ważna. 
- mamy problem. - powiedział Niall
- Wiem. - odpowiedziałem
- Fanki już zaczynają ją lubić. Jedziecie za dwa tygodnie, ona ma jeszcze 4 tygodnie szkoły, a potem może do nas dołączyć. - powiedziała Daniell, ona chyba jako jedyna racjonalnie myślała. Obgadaliśmy jeszcze trochę spraw i wszedłem na TT, zobaczyłem że Emily robi Twittama, i miała bardzo dużo ludzi tam, moje fanki ją kochają ! Zdarzają się wyjątki, ale reszta ją lubi, no ale ona miała dobry kontakt z fanami od początku, zanim ze sobą byliśmy to już odpisywała im. Wzieliśmy laptopa i też weszliśmy na jej Twittama. Napisałem pytanie. " Nadal jesteś zła ? " A ona przeczytała i odpowiedziała.
- Nie jestem zła tylko smutna. A teraz powiedz Niallerkowi żeby wyszedł z pasztetem. -powiedziała
- Idę ! - wrzasnął blondas na cały dom i zniknął z psem za drzwiami. Gdy patrzyłem jaka jest wesoła gdy robi twittama, gdy rozmawia z tymi dziewczynami, to uśmiech sam cisnął mi się na usta. 
- Co się tak szczerzysz? - zapytał Louis
- Zakochany. - powiedziała Dan i wszyscywydali z siebie pomruki zrozumienia.
- idę do niej ! - powiedziałem i wbiegłem po schodach. Otworzyłem drzwi od jej pokoju i rzuciłem się na łóżko obok dziewczyny i pocałowałem ją w policzek. 
- Widzieliście jakie mamy koszulki ? - zaśmiałem się. - Emi chodź zaprezentujemy. - powiedziałem i raem z dziewczyną wstaliśmy, żeby lepiej było widać nasze ciuszki. 
- Wiesz co Hazz, ja nie chcę nic mówić, ale zajebiście wyglądamy. - zaśmiała się.
- Wiem. - odpowiedziałem i pocałowałem ją, nie liczyło sięto, że widzą to fanki, liczyła się tylko ona. Po 20 minutach skończyła Twittama i położyliśmy się rozmawiając, w pewnym momencie zasnęła, a ja nie zostałem jej dłużny i po chwili drzemałem przytulając dziewczynę.


___________________
I jest Next ;)
Frugo i marchewki działają xD
Wracam do normalności, wiecie jak patrzą sięna mnie ludzie w sklepie jak idąc z plaży z Julką kupuję marchewki. ich mina jest bezzcenna xD 
No ale co dziwnego jest w tym, że na kolonii je się marchewki ? No nic ! xD 
Next już wkrótce. 
Mwahh <3


Macie jeszcze fotkę strojów Em i Hazzy z zakupów.






10 komentarzy:

  1. Suuuper!!Te ubrania są supeer! Czekam na następny!! Pisz szybko :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne, Emi i Harry kłócą się jak stare, dobre małżeństwo ;D Śmieszna akcja z Zaynem, myślałam, że powie coś o papierosach, pomyliłam się XD Czekam na kolejny ♥

    http://skip-the-sky.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie no ja wymiękam,przy twoich opowiadaniach...
    Nie bedę sie powtarzać,więc napiszę tylko...
    BRAK SŁÓW<333
    Ms.Styles

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne! czekam na dalsze :)

    + zapraszam do mnie http://numberoneinlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. .KamCiaaa ! ;***19 lipca 2012 16:57

    Extra! :D
    Biedna Emi.. ;// No żeby zostawić ją na 3 miesiące i jeszcze tak późno powiedzieć!? Ahh.. i jeszcze te fanki! ;//
    No to czekam na NN ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ;)
      Problemów Emi to dopiero początek ;)

      Usuń
  6. hahahahaha koszulki zajebiste xD ale rozdział też :D
    Linexe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj Paula :) Skad ty czerpiesz te pomysly co ?
    Ja mam aktualnie zastuj tworczy :p Nie mam pomyslu na nic ;p
    Czekam na nexta slonce:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam inny problem ;(
      Nie wiem jak wprowadzić w akcję, mam już napisane dalej, ale wprowadzenie to jakiś koszmar ! ;(

      Usuń