MÓJ DRUGI BLOG

poniedziałek, 16 lipca 2012

Rozdział 16 ♥ " I Hate You " ♥


Wstałam rano, strasznie smutna. Od jakiegoś tygodnia chodzę jak cień człowieka. Niall też jest jakiś przybity. Ubrałam się w pierwsze ciuchy z garderoby i zeszłam do chłopaków.
-Hej.  - powiedziałam smutno i usiadłam obok Nialla, który siedział i znęcał sięnad jajecznicą.
- Emi słońce, powiesz nam co się dzieje ? Ja już nie mogę patrzeć jak ty taka smutna chodzisz. - powiedział Harry kucając przy moim krześle i łapiąc mnie za ręce.
- Ehh.. A wy co byście zrobili, gdyby wasza przyjaciółka nie odzywała się przez 2 miesiące, nie odpisywała na SMS, nie odbierała, a z waszym bratem wychodziła często ? - zapytałam smutna
- Emi, nie wiedziałem. - powiedział Niall i mnie przytulił.
- Oj braciszku, ostatnio widziałam ją z jakąś blond lalą. - powiedziałam - pewnie jej nowa BFF. 
- Meluś, mnie też unika, ostatnio się zmieniła. - powiedział Niall z takim przejęciem i troską w głosie. Zawsze mówił do mnie używając zdrobnienia mojego drugiego imienia tylko wtedy, gdy naprawdę się martwił.
- Hej Wszystkim ! - zawołała wesoło Amy wchodząc do kuchni. No tak, wczoraj mieli maraton filmowy, a ja cały dzień siedziałam w pokoju.
- Hej Am ! - zawołali chłopcy
- Siemka. - powiedziałam smutno.
- Emily, Dość użalania się nad sobą. Jeszcze dziś idziemy na zakupy, i pokażemy, że Emily Melody Horan nie jest taka słaba, że potrafi być silna. - powiedziała dziewczyna głosem nie znającym sprzeciwu.
- Ale potem do Nado's i zabieramy mojego kochanego braciszka. - powiedziałam
- Jasne. - powiedziała i rozeszliśmy się. Po 10 minutach siedziałam w salonie na kolanach mojego chłopaka i czekałam na resztę. Zeszli, pożegnaliśmy się i ruszyliśmy na podbój sklepów. Bawiliśmy się świetnie, w Nado's ja i Niall zjedliśmy więcej niż wszyscy inni razem wzięci. Wracaliśmy do domu śmiejąc się i wygłupiając, ażtu nagle w parku zobaczyliśmy Jess. ale nie samą, z jakimś chłopakiem. Trzymali się za ręce, całowali, przytulali. Niall nie wytrzymał, pobiegł gdzieś, Amy też wiedziała kto to jest, widziała tyle zdjęć, że poznała ją bez problemu. Zagotowało się we mnie, teraz już nie wytrzymałam. Podeszłam do nich.
- Co ty sobie kurwa wyobrażasz ?! - wydarłam sięna Jess i chłopaka, który był zdezorientowany.
- O co ci chodzi Emily ? - zapytała
- O co mi kurwa chodzi ? O to, że wykorzystujesz mojego brata ? Fajnie to tak zradzać chłopaka ? Jess zmieniłaś się, ty nigdy nie grałaś na dwa fronty ! Nie poznaję cię dziewczyno. - krzyczałam
- Emily do jasnej cholery uspokój się ! Ja się zmieniłam ? Ja ? No raczej ty się zmieniłaś ! - prychnęła
- Emily, spokojnie. - powiedziała Amy stając obok.
- O widzę, że już znalazłaś kogoś na moje miejsce ! Przekaż Niallowi, że jest głupi i ślepy, że nie zauważał tego wcześniej. - powiedziała ze zwycięskim uśmiechem i odeszła.
- Jesteś zwykłą suką ! - krzyknęłam i zaczęłam płakać, sama nie wiem czemu, z bezradności, ze smutku. Pobiegłam szukać Nialla uprzedzając Amy, żeby poszła do chłopaków a ja dam sobie radę. Pobiegłam do takiej altanki w parku, Niall pokazał mi to miejsce kiedyś, mówił, że zawsze tam przychodzi gdy ma doła. Po 5 minutach byłam na miejscu, blondyn siedział tam i płakał.
- Niall, nie będę ci mówić, żebyś nie płakał, bo to nic nie da, wypłacz się, ale pamiętaj, jesteś Niall Horan, a niall Horan nigdy się nie poddaje, zawsze jest silny i kochają sięw nim miliony nastolatek. - powiedziałam, a on na moje slowa uśmiechnął się lekko.
- Emily, jesteś super siostrą. - powiedział i mnie przytulił. Pogadaliśmy jeszcze trochę, popłakaliśmy i wróciliśmy do domu. Cali zapłakani weszliśmy, chłopcy rzucili się na nas. Wyplątałam się z ich uścisku i usiadłam z dziewczynami na sofie, Daniell przytuliła mnie tylko, a Amy, ona nie wiedziała co zrobić. 
- Dziewczyny, wiecie co? kocham was. - powiedziałam i je przytuliłam. 


***** tydzień później*****


Obudził mnie Pasztet. Zeszłam do salonu, dziś Liam i Dan mają jechać do lekarza. Grr... Zostawią mnie samą z bandą orangutanów ;(  Zajadałam sobie marchewkę, nutellę, dżem truskawkowy i popijałam to żółtym FRUGO, gdy do kuchni wpadli chłopcy. Na mój widok zatrzymali się i przyglądali mi uważnie.
- Emily ! Co ty robisz ? - pisnął Niall
- Jem ? - powiedziałam
- Ale co ty jesz ? - zapytał Lou
- A nie widać ? - zaśmiałam się, dopiero do mnie dotarło czemu są zdziwieni, przecież to dziwne połączenie.
- No widać. - odpowiedział Lou
- Ale wy chyba nie myślicie że ... ? Nie no, bez przesady, wiatropylna nie jestem. - zaśmiałam sie. 
- Co jest ? - zapytał zaspany Harry wchodząc do kuchni i całując mnie na dzień dobry. 
- To wy jeszcze nie ? - zapytał zdziwiony Zayn, zignorowałam go, ostatnio zachowuje się jeszcze gorzej. 
- Nie spaliście ze sobą ? - zapytał Lou
- nie. nam się nie spieszy. - powiedział Loczek uśmiechając się do mnie.
- A mi to kurwa nie mogliście odpowiedzieć ? - zapytał zirytowany mulat
- Zayn, możemy pogadać w cztery oczy ? - zapytałam poważnie, już miałam dość tego wszystkiego. 
- No dobra. - powiedział i wyszliśmy do ogrodu.
- Zayn, powiesz mi czemu to robisz ? - zapytałam
- Ale o co ci chodzi Emily ? - zapytał
- Od czasu gdy przyprowadziłeś tu Perrie inaczej się zachowujesz, nie możemy pogadać, powygłupiać się. Już cię przepraszałam za to wszystko, ja naprawdę nie mam już ochoty na kłótnie. 
- Tak, mi też się znudziło. - zaśmiał się
- Ale powiesz mi coś jeszcze ? 
- No mów co chcesz
- Czemu jesteś z tą Perrie ? 
- Szczerze to nie wiem. - zaśmiał się
- Debil ! - powiedziałam i uderzyłam go w ramię. Pogadaliśmy jeszcze jakiś  czas.


_____________
Przepraszam, Przepraszam i jeszcze raz przepraszam że nie dodałam wcześniej, ale nie miałam czasu. teraz już będą normalnie ;) 
Mam nadzieję, że nie zabijecie mnie :p
I ten rozdział taki... nie podoba mi się, ale w mojej głowie teraz trwa zacięta walka między lewą i prawą półkulą xD następny będzie dużo lepszy obiecuję ! i dłuższy xD 
Wasza wredna Paula ;*
Mwahh <3

8 komentarzy:

  1. Trochę chaosu zawsze się przyda ;D Śmieszna akcja w kuchni xD A Jess podle postąpiła, powinna zakończyć jeden związek przed zaczęciem kolejnego.
    Po prostu powala mnie imię "Pasztet" XD
    Oj, kochana, mam nadzieję, że ten następny będzie rzeczywiście dłuższy, bo inaczej porozmawiamy ;D

    http://skip-the-sky.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynam się ciebie bać ;)
      następny będzie dłuższy na pewno, bo nie dam rady skrócić akcji xD

      Usuń
  2. Jess....szkoda gadać :(
    Ale roździał boooooooski :)
    Kocham to jak piszesz :)
    Pisz, pisz i jeszcze raz pisz!!!!
    Czekam .....:)
    Domii Styles

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj Pauliś szkoda że ta Jess sie tak zmienila i tego nie widzi.
    W koncu przyjaciel ktory przestaje byc przyjacielem to nie przyjaciel i biedny Horan taki zraniony... :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Debil XD
    Jess, Jess, Fuck You, Bitch.

    Wystarczy? ;D Rozdział świetny jak zwykle ^^

    Ja Ciebie nie zabije. Tez mam szlaban ale mam od czasu do czasu wolne i wtedy komentuje i dopisuje co się da :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zarąbisty blog! Niedawno na niego wpadlam i nie zaluje! Czekam nn!
    PS Zapraszam do mnie http://take-me-to-wonderland-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. hahaha "Znencał się nad jajecznicą'' Epickie!!!!
    xD
    super rozdział ;D

    OdpowiedzUsuń