MÓJ DRUGI BLOG

środa, 11 lipca 2012

Rozdział 14 ♥ " Girlfriend" ♥


Obudził mnie głos Hazzy. Podniosłam się na łokciach i zobaczyłam, że Pasztet leży na loczku, a ten tłumaczy mu, że chce wstać. Zabawnie to wyglądało.
- No psinko, proszę cię zejdź ze mnie, dam ci jeść, wyjdę z tobą na spacer, tylko zejdź. - mówił loczek
- Pasztet gdzie ty wszedłeś ?! - powiedziałam surowym tonem. Pies zszedł z lóżka i poszedł na swój kocyk.
- O już nie śpisz  ? - zapytał Harry
- Nie śpię. - powiedziałam
- Twój pies chyba mnie nie lubi. - powiedział lokers przytulając mnie
- Polubi. - powiedziałam, a wtedy drzwi się otworzyły i wszedł Lou.
- Loczek zaginął ! Nie ma go ! O jest. sorki. - krzyczał, a potem wyszedł.
- Harry spał z Emily !!!! - usłyszeliśmy po chwili krzyk Louisa z dołu. Zerwaliśmy się z łóżka, i w piamkach pobiegliśmy do chłopaków. Spotkaliśmy się z morderczym spojrzeniem Nialla, rozbawionym Louisa i zdziwionym Zayna, Liama i Daniell.
- Pierwsza sprawa : Louis zginiesz w straszliwych męczarniach. - powiedziałam
- A druga : Nie spaliśmy ze sobą ! - dodał Loczek już nieźle wkurzony.
- No ale jak to ? - zapytał Tomo 
- To, że spaliśmy w jednym łóżku, nie znaczy, że doszło do czegoś więcej baranie ! - krzyknął na niego Harry
- Hazz spokojnie. Chodź. - powiedziałam i pociągłam loczka na górę. 
- No ale Emi... - zaczął
- Mam pomysł. - powiedziałam. Ubrałam się i ogarnęłam, a potem wzięłam smycz i zeszłam z psem do salonu.
- Moi drodzy przyjaciele i istoto zwana Louisem. Oświadczam iż wychodzę z tym zacnym storzeniem o imieniu Pasztet na spacerek. - powiedziałam
- Ej, a ja nie jestem twoim przyjacielem ? - zapytał Louis
- Lou, pomyśl... Ale nie, przecież do myślenia jest potrzebny mózg, a ty nie posiadasz. - powiedziałam i wyszłam. Spacerowałam z psem po parku, nagle zauważyłam grupkę tańczących osób, jakieś 10 metrów od nich siedziała dziewczyna i przyglądała im się. Podeszłam do nich.
- hejka. Fajnie tańczycie. - zaczęłam
- Siemka, dzięki. - powiedział jakiś blondyn
- może chcesz się przyłączyć ? -zapytała jakaś dziewczyna.
- W sumie... No ok. Pasztet siad. - powiedziałam. Pies usiadł, a ja zaczęłam tańczyć z innymi. Naprawde fajni z nich ludzie. Po kilku piosenkach pożegnałam się i odeszłam. Spuściłam psa ze smyczy, a on pobiegł do tej dziewczyny. 
- Pasztet ! Niegrzeczny pies ! - powiedziałam jak podeszłam.
- Ładny jest. - powiedziała dziewczyna.
- Sorki za niego, Zwykle się tak nie zachowuje. - powiedziałam
- Nic się nie stało. 
- A tak ogólnie, to ja jestem Emily. - powiedziałam wyciągając dłoń w kierunku dziewczyny
- A ja Amy. - powiedziała odwzajemniając gest.
- Czemu siedzisz sama ? - zapytałam siadając obok dziewczynyna trawie i przyglądając się psu, który biegał i skakał po parku.
- A tak jakoś, a ty czemu gadasz ze mną, przecież tamci cię zaakceptowali? -zapytała
- Wiesz, mnie nie kręci takie towarzystwo. A zagadałam, bo lubię tańczyć. - powiedziałam
- też lubię, ale sama nie będę tańczyć. - powiedziała i posmutniała. 
- No to ja mam pomysł. - powiedziałam wesoło.
- Jaki ? 
- Będziemy tańczyć razem. Co ty na to ? - zapytałam
- Mówisz serio ? -zapytała
- No pewnie. - powiedziałam, a ona mnie przytuliła. 
- Wiesz co, ja muszę iść, bo czekają na mnie przyjaciele, zadzwoń jak będziesz sięnudzić, spotkamy się. - powiedziałam i podałam jej kartkę ze swoim numerem.
- Okey. - odpowiedziała. Zawołałam psa i wróciłam do domu. Zaraz przy wejściu słychać było rozmowy.
- Wróciłam ! - krzyknęłam w holu
- Okey. - odkrzyknął ktoś
- A tu co ? - zapytałam stając w progu salonu z psem
- Emily, poznaj Perrie moją dziewczynę. - powiedział Zayn. 
- hej miło mi cię poznać. - powiedziałam w kierunku dziewczyny, a raczek laski z toną pudru na twarzy. 
- Mi też miło. - rzuciłą oschle. Pasztet zawarczał.
- Weź to ochydne zwierze ! - krzyknęła dziewczyna
- To jest pies, i on nie jest ochydny. - powiedziałam i udałam się do kuchni. Dałam psu jeść i pojawił się Harry.
- hej słońce. - powiedział i dał mi buziaka
- Hej, powiesz mi co to za plastik z toną tapety na twarzy siedzi u nas w salonie ? - zapytałam
- Nie wiem gdzie Zayn ją spotkał, ale ona jest taka... pusta. - powiedział i przytulił mnie od tyłu
- Pewnie leci na kasę. - powiedziałam
- Też mi się tak wydaje. A i nie zapomnij, że o 19 wychodzimy. - powiedział Harry
- Mhm. Ale gdzie ?
- Niespodzianka
- To powiedz chociaż jak mam się ubrać. - powiedziałam
- We wszystkim ci ładnie, ale załóż sukienkę. - powiedział
- No dobra, a teraz chodź do nich, bo się Zayn obrazi. - powiedziałam i wyszliśmy do salonu.
- No to co robimy ? - zapytałam
- Może film ? - zaproponował Louis
- Horror ! - krzyknęliśmy wszyscy oprócz Perrie
- Ja nie lubię horrorów. - powiedziała blondynka
- A ja nie lubię ciebie. - powiedziałam tak cicho, że usłyszał tylko Harry i Lou siedzący obok mnie. Chłopcy zaczęli się śmiać, ja z nimi. A oni nie wiedzieli o co chodzi.
- A wam co ? - zapytał Liam
- No... Bo... Ja... Powiedziałam... - powiedziałam przez śmiech
- Że... w parku... wpadła.... na .... kogoś.. - ciągnął Louis
- I ten ktoś.... był starszą panią... która goniła ją... - dokończył Harry. boże ja ich kocham ! 
- Okey chłopcy... Ogar, mamy gościa, zachowujmy się normalnie. - powiedziałam siadając normalnie
- Nie mogę. - powiedział Harry śmiejąc się
- To ja ci pomogę. - powiedziałam i zamknęłam mu usta pocałunkiem. Chłopaki zrobili " Uuuuuuuuuu" 
- Pomogło ? - zapytałam jak się oderwaliśmy
- Zawsze możesz mnie tak uciszać. - powiedział loczek obejmując mnie ramieniem.
- ja też tak chcę ! - powiedział Louis
- To powiedz to Els. -zaśmiałam się. W tej chwili z kuchni wyszedł pies i znowu zaczął warczeć a dziewczynę.
- Weź go ! czemu on warczy ? - zapytała
- Bo cię nie lubi ? - odpowiedziałam pytaniem - Pasztet chodź, nie będę cię torturować. - powiedziałam, chłopaki ogarnęli o co chodzi, Zayn zmierzył mnie wzrokiem, a Perrie nie zrozumiała. była 17. Wzięłam się za siebie i poszłam pod prysznic, włosy wysuszyłam, pomalowałam sięlekko, założyłam sukienkę i byłam gotowa. Punktualnie o 19 zeszłam ze schodów. Wzrok wszystkich skupił się na mojej osobie. 
- To my wychodzimy. - powiedział Harry i wyszliśmy.


__________________
Taki dziwny... 
Ale wiecie, na kolonii nie mam a dużo czasu żeby pisać, a tu jeszcze poznałyśmy fajnych ludzi no i wiecie... 
Postaram się dodać jak najszybciej rozdział tutaj ;)
Mwahhh <3

7 komentarzy:

  1. Dziwny ? Dziewczyno on jest ZAJEBISTY ! Zazdroszczę talentu !! : )

    OdpowiedzUsuń
  2. E no dobre ;)
    Baw się dobrze na koloniach :)
    Pamietam swoje to byly czasy... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kobieto!!!!!!!!!!
    W życiu nie domyśliłabym sie,że Pasztet to PIES!
    Pierwszy raz czytm Twojego bloga i stwierdzam,że jest meeeeeeeeega,zabójczo bombowy:D
    Wiem moje słownictwo powala,ale inaczej nie mogę tego opowiadania opisać....
    Msz super pomysły-te dialogi są super:D
    Zakochałam się w nim:)
    Pozdrawiam gorąco i zapraszam na mojego bloga:* http://onedirectionyoursong.blogspot.com/2012/07/dance-with-mecz5.html#comment-form
    I love it<3333
    Ms.Styles

    OdpowiedzUsuń
  4. OOO nie mogę!!! Genialne. Początek rozwalający :) :) :)
    ZAkochałam się w Pasztecie :p Boooskie!!! Pisz szybko nexta!!!!
    Domii Styles

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasztet też cię kocha !
      On kocha was wszystkich ! <3

      Usuń
  5. Hey, hi, hello, od niedawna piszę opowiadanie http://www.myownwaytofame.blogspot.com/ byłoby mi miło gdybyś zajrzała i wyraziła swoją opinię o nim :)

    OdpowiedzUsuń