MÓJ DRUGI BLOG

sobota, 7 lipca 2012

Rozdział 11 ♥ " Happy Birthday" ♥


Obudził mnie przeraźliwy pisk. szybko wstałam i zeszłam do kuchni, bo tam było źródło tego odgłosu. Jak weszłam, to zaczęłam się śmiać jak idiotka, a to dlatego, że Liam uciekał przed Harroldem, który gonił go z łyżką i zajadał żelki Nialla, ten jadł marchewkę Lou i gonił loczka uciekając przed wściekłym Tomlinsonem, który goniąc żarłoka uciekał przed Zaynem. Ogólnie, jak to zobaczyłam to nie wytrzymywałam. To wyglądało przekomicznie. 
- ej hahahaha chłopaki hahah ogar hahaha. - powiedziałam
- No ale Emi, oni mnie gonią . - powiedział Liam uciekając.
- Hazz oddaj łyżkę. Niall u mnie na półce są żelki, Tomo weź moją marchewkę, a ty Zayn nie wiem czemu ich ganiasz. - powiedziałam
- Bo on ! - tu wskazał na Lou - rozbił moje lusterko ! - krzyknął
- Aha ? Jakie ? -zapytałam
- Limitowana edycja ! W samej UK sprzedano tylko 2, w Irlandii 2 i w Polsce 4. Reszta w Ameryce! - krzyknął
- A jak ono wyglądało ? - zapytałam, bo pamiętam, że Jess namówiła mnie na jakieś lusterko które jak to ona mówiła " To jest to takie zajebiste lusterko z limitowanej edycji, nie będzie 2 okazji, KUP JE ! Jak go nie kupisz, to kupisz sukienkę " 
- Tak - powiedział Malik i wyciągnął w moją stronę lusterko.
- O kurwa, przecież ja też mam takie - powiedziałam
- Tsaa. - prychnął Malik
- No popatrz ! - powiedziałam i pobiegłam do siebie, wróciłam z Nickiem na rękach i lusterkiem
- no widzisz , mam ! - powiedziałam
- Emi, weź mi je sprzedaj ! Oddam wszystko ! - mówił Zayn, a jego oczy na widok lusterka zaświeciły się. 
- Weź sobie, tylko opiekuj się Avril ! - zaśmiałam się. Tak , moje lusterko ma na imię Avril, niech żyje pomysłowość mojej przyjaciółki ! 
- nazwałaś lusterko ? - zapytał zdziwiony Niall
- Nie Emi, tylko Jess ! - zaśmiał się Nick włączając do rozmowy.
- A Emi, wsystkiego najlepsego, bo wies ja pamiętałem. - powiedział Nick i wręczył mi rysunek. 
- boże Nickuś. Kochanie ty moje malutkie dziękuję. - powiedziałam i ucałowałam chłopca w policzek.
- Fuck ! - krzyknął Lou i wybiegł z kuchni. 
- Emi,wszystkiego najlepszego- powiedział Harry i wręczył mi pudełeczko zawinięte w czerwony papier. 
- Dzięki. - powiedziałam i pocałowałam chłopaka w policzek. Resztę też, na koniec przybiegł Lou i wepchnął do kuchni pudło mojej wysokości. 
- Najlepszego Emily. - powiedział
- Dzięki Loui, co to jest ? - zapytałam wskazując na pudło.
- No, bo ty mówiłaś, że kochasz maskotki, to ci kupiłem jedną, ale taką zajebistą. - powiedział.na słowo maskotka ruszyłam do pudła. otworzyłam. 
- WOW ! Louis kocham cię ! - powiedziałam. Stałam przed ogromnym królikiem, który trzymał ogromną marchewkę, na której było zdjęcie chłopaków.
- Przytul królisia ! - krzyknął Lou
- Po co ? - zapytałam
- przytul ! - powiedział 
- No ok !!! - przytuliłam go, a królik głosem Lou powiedział  "Moja mała marcheweczko, najlepszego, Twój BFF Louis " 
- Loui on jest cudowny ! Nazwę go ... Hmm.. Wiem, nazwę go Larry ! - uśmiechnęłam się. 
- Czemu Larry ? - zapytał
- No bo, miał być Harold, bo mój królik się tak nazywał, ale jest od ciebie, więc będzie Larry. - powiedziałam, Niall zaczął się śmiać jak wspomniałam o Haroldzie.
- Niall ty się nie śmiej, bo to nie ja nazwałam kota Kaszanka ! - powiedziałam poważnym tonem, ale po chwili wybuchłam śmiechem. Chłopaki stali i śmiali się, a Hazz chyba strzelił focha. 
- tak, a ty nazwałaś psa Pasztet ! 
- Oj tam, a ty chomika żelek ! - powiedziałam to i już nie wytrzymałam, wybuchłam niepochamowanym śmiechem. Nickuś który śmiał się nagle posmutniał. 
- Ej potworku co się stało ? -zapytałam
- Bo twoi rodzice sprzedali Paszteta . - powiedział, a we mnie się zagotowało. Niall wiedział, jak bardzo lubiłam tego psa. momentalnie mnie przytulił. Łzy mi poleciały po policzkach. Przez psa, ale on nie był zwykłym psem. Tylko na niego mogłam liczyć w domu, miałam go od 9 roku życia. mój mały pasztecik ! 
- gdzie jest mój telefon ?! - wysyczałam przez zęby.
- Em co chcesz zrobić ? - zapytał Niall.
- czemu płaczesz? Przecież to tylko pies.. - prychnął Lou
- Dla mnie to nie tylko pies ! To był Pasztet ! Mój mały Pasztecik ! 
- mały... jak stanął na 2 łapach to był mojego wzrostu. - powiedział Malik
- Pasztet był naprawdę fajny, słuchał tylko Em, nie lubił obcych, i jej nic nie pozwolił zrobić. - powiedział Niall
- Mnie chciał pogryźć, ale ona mnie uratowała. - zaśmiał się Zayn
- Ale pamiętasz jakimi słowami ? - zapytał Niall
- Tsaaa.. " Pasztet zostaw go, krewnych się nie gryzie ! " - powiedział Malik cytując mnie . Momentalnie się uśmiechnęłam. Po chwili mój telefon zadzwonił. Mama...
- Dzień dobry, w czym mogę pani pomóc ? - zapytałam
- Emily, masz tydzień na odebranie psa z domu, albo go oddam do schroniska, on nikogo nie słucha ! - krzyknęła do słuchawki moja rodzicielka.
- Dobrze proszę pani, odbiorę go. - powiedziałam
- jak ty się do matki odnosisz ? -zapytała zdenerwowana
- matki to ja od dawna nie mam. - powiedziałam i się rozłączyłam,
- chłopaki.... - zaczęłam robiąc słodkie oczka
- tak ? - zapytali równo
- No bo Pasztet jest u nas w domu, i mam dwie opcje. - powiedziałam
- No mów dalej. - powiedział Harry
- Pierwsza jest taka, że zabieram go tu, a druga, że oddają go do schroniska. - powiedziałam
- Weź go, Emi paszteta nie możesz oddać. proszę ... - prosił Nick 
- No nie wiem... - powiedział Li
- Polubisz go. - powiedział Zayn
- ja wolę koty. - powiedział Hazz
- on lubi koty. - powiedział Niall
- A ja zawsze chciałem mieć psa. - powiedział Louis
- Dobra, weź go. tyle ci się należy za pomoc. - powiedział Liam, a ja go przytuliłam. Znowu zadzwonił mój telefon. teraz Jess
- Jess ! kochana co tam ? - zawołałam do telefonu
- Właśnie jestem w Londynie, gdzie wy mieszkacie, bo nie wiem... - powiedziała
- Haha powiedz że chcesz jechać do MSC - powiedziałam
- Ok. - powiedziała i się rozłączyła.
- Niall, mam do ciebie prośbę, Jess już wróciła, weź idź po nią do MSC. - powiedziałam
- No chyba cię mama nie kocha... - powiedział
- No wiesz że nie. Idź po nią. ! 
- Nie. - odpowiedział
- Myślisz że nie wiem, że ci się podoba ? Mylisz się! - szepnęłam mu do ucha. Chłopak momentalnie zerwał się z krzesła i wyszedł.
- No Nicki trzeba się ogarnąć, bo twoja siostra mnie zabije jak się dowie co my tu odwalaliśmy. - zaśmiałam się
- Oj... - odpowiedział młody
- Chłopaki pomożecie z larrym ? - zapytałam 
- Jasne. - odpowiedzieli i zanieśli mi króliczka do pokoju. Ja założyłam moje ulubione czerwone rurki, biały top z napisem " I <3 My BFF " i zeszłam do salonu. Chwile potem drzwi się otworzyły a w nich stanął Niall i Jess. Wstałam i przytuliłam moją przyjaciółkę. spojrzała na moją koszulkę i się uśmiechnęła. 
- Emiśka ! Tęskniłam - powiedziała Jess
- Ja też, jak się trzymasz? 
- Szczerze to dobrze. - odpowiedziała. 
- A Emi będzie miała Paszteta ! - zawołał Nick zbiegając ze schodów
- O właśnie. Emi wszystkiego najlepszego wariatko ! - powiedziała blondynka wręczając mi pudełeczko. - Dzięki. - odpowiedziałam. Potem standardowo się wygłupialiśmy.


_________________________
I jet Next ;)
komentujcie prooszę ;p
Next już w połowie napisany, i powiem wam że duużo się zmieni ;D
Papa ;* Mwahh <3

8 komentarzy:

  1. Super ;)
    Czekam na kolejna czesc!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. hahahahahahahahahahaha!!!!!! jebłam z krzesła jak przeczytałam!!!! hihi! pisz dalej,też takie śmieszne,śmiech mi teraz potrzebny;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham się śmiać, szczególnie przy twoich opowiadaniach ♥ Pasztet, żelek, boże groźba wyeksplodowania twojego domu się przydała ;p
    SPAM
    *liyling-mistral.blogspot.com
    *moon-etheral.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, ja lubię swój domek, więc wolałam wstawić rozdział xD ;)

      Usuń
  4. Hahahaha ;D
    Super rozdział! ^^
    Pisz więcej takich rozdziałów <3
    Lovciam to twoje opowiadanie #realy
    Już czekam na next <3<3
    Wpadnij też do mnie
    newyearmeetnig.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też chcę takiego królika gadającego głosem Lou! Kupisz mi takiego? *______* Skoro mówisz, że dużo się zmieni, to już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ♥

    Jeśli masz ochotę, to u mnie pojawił się nowy rozdział :) http://skip-the-sky.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupię ci takiego co gada jak Loui, a ty mi takiego kotka który mówi jak Hazza ok ? ;)

      Usuń
  6. Ten rozdział jest super!
    Jak można nazwać kota Kaszanka?!!!
    Przez Kaszanke śmiałam się jakieś 7 minut nawet mama próbowała mnie uspokoić ;)

    OdpowiedzUsuń