MÓJ DRUGI BLOG

wtorek, 31 lipca 2012

Rozdział 23 ♥ " Good Day " ♥

Następnego dnia chłopaki mieli koncert, więc już od rana trwały przygotowania, ich stylistka jest chora, więc chłopcy ubierają się jak chcą, co czasem wygląda komicznie. Dziś biegali w samych bokserkach po domu, wyjątkiem był Zayn, który biegał w ręczniku, bo zgubił swoje ulubione bokserki, które jak się potem okazało miał Niall. Liam nie wiedział którą koszulę założyć, czy niebieską czy czerwoną, oczywiście obje w kratę. Ja razem z dziewczynami postanowiłam wkroczyć do akcji. Najpierw wpadłyśmy do pokoju multa, bo on potrzebuje dużo czasu na ogarnięcie. Wybrałyśmy mu beżowe spodnie z obiżonym krokiem, białą koszulkę opinającą mu tors, czarno-białą bejsbolówkę i białe vansy. Następny był Harry, tu postawiłyśmy na czarne rurki, białą koszulę, czarną marynarkę i do tego białe conversy. U Nialla było gorzej, bo uparł się, że chce założyć zieloną koszulkę. Po długich przekonywaniach, założył czerwoną koszulkę i beżowe spodnie, na nogi czerwone nike. Liamowi przygotowałyśmy czewono - czarną koszulę w kratę,  beżowe spodnie i czerwone vansy, a Louis miał na sobie białą bluzkę w czerwone paski, czerwone rurki, szelki i białe conversy. Mimo naszych protestów, też miałyśmy jechać na koncert, około 13 wyszliśmy z apartamentu chłopaków, dziś dają ostatni koncert w Irlandii i jutro rano lecimy do Hiszpanii. Zapakowaliśmy się do busa i podjechaliśmy pod halę, gdzie miał odbyć się koncert. Wyszliśmy z busa i uderzyła w nas fala ciepłego powietrza. Harry złapał mnie za rękę i powędrowaliśmy do budynku. Tam przywitało nas kilka osób, Paul, który był zachwycony moim powrotem, bo jak to on mówi, :" Będzie więcej sensacji i chłopcy będą bardziej popularni." Gdy chłopcy pobiegli na próbę, ja mogłam spokojnie pogadać z dziewczynami.
- Opowiadajcie co się działo jak mnie nie było.- powiedziałam
- Hmmm... Ta tutaj - powiedziała Els wskazując na Amy - i nasz Bad Boy wychodzili na romantyczne kolacyjki itd. - dodała
- A ta tutaj - powiedziała Amy wskazując na Dan - i nasz Daddy, się zaręczyli. - dodała
- Ej no ! A ja nic o tym nie wiedziałam ! Jak mogłaś ! - powiedziałam z wyrzutem.- Ale gratuluję! - dodałam wesoło.
- Dzięki, Ale to jeszcze nic, Ta tutaj młoda dama - powiedziała Dan wskazując na Els - i Marchewa, minimum raz w tygodniu chodzą na całodniowe zakupy i wracają z masą ciuchów w paski.- dodała.
- No to ciekawie.- zaśmiałam się.
- Ty nam lepiej powiedz, co skłoniło cię do powrotu do Hazzy, bo z tego co mówiłaś w Londynie wynikało, że nie chcesz go znać. - powiedziała Amy
- No bo tak myślałam, ale nawet nie wiesz jak ciężko wymazać z pamięci te wszystkie momenty razem, jak ciężko przestać kochać kogoś, kto jest dla ciebie wszystkim, jak trudno zapomnieć. Cały czas myślałm, czy mogę mu zaufać, czy potrafię to zrobić, a po tym co powiedziała mi Jess zrozumiałam, że to było zaplanowane. To też jego wina, to nadal boli, wybaczyć nie znaczy zapomnieć, ale ja kocham tego idiotę i tego raczej nic nie zmieni. - powiedziałam i uśmiechnęłam się promiennie do dziewczyn.
- A tak zmieniając temat, Niall nam pokazywał wasze miejsca, opowiadał wasze historie. - powiedziała El
- Byliście nad rzeczką ? - zapytałam
- Byliśmy. - odpowiedziały
- A tam, gdzie pierwszy raz mnie policja złapała ? - zapytałam
- Złapała cię policja ?! - zapytała Dan
- Bo to raz. - zaśmiała się Amy
- Nie ! Nathanowi nie wolno dawać piwa. - zaśmiałam się
- Emi, to z ciebie jest taka Bad Girl ? - zapytała ze śmiechem Daniell
- ale ja tylko wracałam do domu, a jakiś koleś mi nadepnął na stopę, która bolała mnie od butów. - powiedziałam z udawanym smutkiem.
- I co dalej ? - zapytała Els
- Nawrzeszczała na niego, delikatnie go uderzyła w twarz a była cisza nocna. - powiedziała Amy
- Ty masz zabronione kontakty z Natem ! - powiedziałam
- Ale on jest bardzo miły, nie wiem czemu z nim nie jesteś. - powiedziała dziewczyna
- Wyprowadził się do LA. - powiedziałam. - i ja już go nie kocham. - dodałam patrząc na sufit.
- Koniec próby ! - zawołali chłopcy wbiegając
- Musisz nam go przedstawić. - powiedziała Els
- Kogo ? - zapytał Louis
- Nathana.- odpowiedziała Dan
- To świetny chłopak. - powiedziała Amy
- A ja go nie lubię. - powiedział Niall
- Bo jest przystojniejszy od ciebie? Bo więcej dziewczyn na niego leciało? czy może dlatego, że zjadł ci żelki na wycieczce szkolnej ? - zapytałam z uśmiechem
- On przystojniejszy ? - prychnął
- Tu muszę przyznać rację Emily. - powiedziała Am, a mina Hazzy z wielkiego uśmiechu zmieniła się w grymas.
- Ktoś tu jest zazdrosny. - zaśmiał się Louis
- A widziałeś tego kolesia ? - zapytał Harry
- oj tak, jest mega przystojny, ma super klatę, świetną grzywkę i cudowny charakter. Ale ja tam wolę ciebie.- powiedziałam uśmiechając się do niego.
- Awwww... Ja tam bym wybrała Nathana. - zaśmiała się Amy, a Zayn zmierzył ją wzrokiem. Wtedy zadzwonił mój telefon.
- Hello. - powiedziałam wesoło do słuchawki.
- No hej śliczna. - odpowiedział mi rozmówca
- Nathan, czy ty wiesz, że One Direction chce cię poznać ? - zaśmiałam się włączając głośnik.
- Aaaaaaaaaaa ! Super ! - zapiszczał - Nie no, ale tak serio, to lepiej nie. - zaśmiał się
- Czemu? - zapytała Ams
- Hej Amy. A lepiej nie, bo jak spotkam tego idiotę przez którego płakałaś to będzie miał duży problem. - powiedział poważnie, a chłopaki spojrzeli na loczka.
- Ej spokojnie supermanie. - zaśmiałam się.
- Piękna, ja dzwonię bo mam sprawę. - powiedział wesoło, a loczek na jego słowa się skrzywił.
- No mów.
- Ty wiesz że Chloe to psychofanka tego One coś tam, prawda?
- No wiem. - odpowiedziałam.
- Taka tyci prośba. - powiedział błagalnie.
- Wyślij SMS nazwę. - powiedziałam
- Kocham Cię ! - powiedział
- A ja ciebie nie. - odpowiedziałam
- Ranisz mnie ! Nie no, ale tak serio to też chętnie poznam ten zespół a w szczególności twojego braciszka. - zaśmiał się - I teraz kończę papa.
- Papa. - powiedziałam i się rozłączyłam.
- Chłopaki, followniecie Chloe ? - zapytałam robiąc oczy kota ze shreka.
- Spoko. - odpowiedzieli
- One Direction ! Na scenę ! - krzyknął Paul.
- Jak by coś się działo to macie wejść na scenę i mówić . - powiedział Liam i zniknęli nam z oczu.
- Ten Nathan serio taki przystojniak ? - zapytała Dan
- Zaraz. - powiedziałam i podeszłam do grupki ludzi, pogadałam chwilę i pożyczyli mi laptopa, Mieli Skype, co mnie ucieszyło, zalogowałam się i zadzwoniłam do Nathana.
- Hello !
- Hej. Już się stęskniłaś ? - zaśmiał się, a ja usiadłam obok dziewczyn.
- Poznaj dziewczyny, które chciały zobaczyć, czy serio jesteś przystoiny. - zaśmiałam się i ustawiłam laptopa tak, że widać było nas wszystkie.
- hej. - powiedziały dziewczyny
- Cześć, - powiedział chłopak, pogadaliśmy jeszcze trochę, gdy nagle...

_____________
Co stało się nagle ?
Dowiecie się już w następnym rozdziale xD
Miał być jutro, ale moja rodzicielka się zlitowała i oddała mi laptopa.
Chyba skończę tego bloga za kilka rozdziałów, bo jak to mówi mój brat " Ty się kurwa nie nadajesz do tego " , i po głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku że ma rację. Tak więc przewiduję około 30 rozdziałów i Epilog, chyba że szybciej dam radę.
Pozdrawiam Paula ;*
Mwahh <3

czwartek, 26 lipca 2012

Rozdział 22 ♥ " Suprise " ♥

Dwa tygodnie temu powinnam być już u 1D, ale nie mam ochoty widzieć Hazzy. Boję się, że jak go zobaczę, że jak popatrzę w te jego śliczne paczałki, to wszystko wróci, że znowu będę cierpiała. Tak, Już nie płaczę cały dzień dlatego, że chłopak mnie zdradził, Dzięki Amy i Nathanowi wróciła Emily, ta wesoła wieczna optymistka.Harry się nie poddaje, pisze, dzwoni, wysyła prezenty. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja go nadal kocham. Amy praktycznie siłą zapakowaliśmy z Nathanem do samolotu, żeby poleciała do Zayna. Na każdym koncercie Hazza śpiewa dla mnie "Gotta be you", cholera, co się ze mną dzieje, jak przypominam sobie chwile z Harrym to cieplej mi się robi na serduszku. Pasztet nadal jest u rodziców Ams, ale zabieram go na spacerki. Dziś wychodząc spotkałam directioners.
- Hej Emily. - powiedziały
- hej.
- Jestem Alex, a to Sam. - powiedziała blondynka
- Miło mi was poznać. - powiedziałam uśmiechnięta.
- To słodkie co zrobił Hazza no nie ? - zapytała Sam, a ja zrobiłam minę, która mówiła :" Ale o czym ty do mnie rozmawiasz kobieto ?!"
- To ty nie widziałaś ? - zapytała druga
- Ale czego ? - zapytałam, a ona pokazała mi filmik.
- Wybaczysz mu ? - zapytała Alex
- Nie wiem. - odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
- Zastanów się. - powiedziała Sam i odeszły. Namieszały mi w głowie, jeszcze rano uważałam, że nigdy mu się wybaczę, a teraz ? Teraz nie wiem co robić. Poszłam do parku i spotkałam kogo ? No oczywiście Jess.
- No kogo ja tu widzę ! - powiedziała blondynka
- Oj Jess, powiedz mi dlaczego taka jesteś ? - zapytałam
- no wiesz, jestem sobą. - powiedziała odrzucając włosy za plecy
- Dobra, dalsza konwersacja nie ma sensu. - powiedziałam i chciałam oddalić się.
- A Em, Harry świetnie całuje. - powiedziała i zaśmiała się szyderczo, wtedy przed oczami ukazało mi się zdjęcie z gazety. Ale ja jestem głupia, że wcześniej nie skojarzyłam faktów.
- No wiem. I pomyśl sobie że ja mam takie buziaki zawsze, a ty tylko wtedy gdy był pijany. - odpowiedziałam i ruszyłam do domu. Wpadłam do pokoju niczym Asterix po magicznym napoju i łapiąc laptopa usiadłam na łóżku. Skype, Amy dostępna. BUM ! Dzwonimy ! Odebrała i przed oczami ukazała mi się buźka przyjaciółki.
- Kurwa ! Ams nie uwierzysz co ci powiem ! - mówiłam tak szybko, że ledwo rozumiałam własne słowa.
- Emi wolniej.- zaśmiała się.
- Sama jesteś ?
- Nie no, jest jeszcze Dan i Els. - powiedziała i dziewczyny pokazał się w kamerce.
- Wiecie z kim Hazza mnie zdradził ? - zapytałam
- Nie. A ty wiesz ? - zapytała Eleanor.
- Wiem, z Jess, dziś spotkałam ją w parku, powiedziała że Hazza świetnie całuje i jak przypomniałam sobie zdjęcie, to faktycznie była ona. - powiedziałam
- Ale że Jess ?! - wrzasnęła Dan i potem usłyszałam jakieś dziwne dźwięki i krzyk Lou
- Liam debilu złaź mi z ręki !
- Zamknijcie sie! - krzyknęła Els - chłopaki wrócili. - powiedziała do mnie.
- Jutro o 15 mam lot do was, nie mówcie chłopakom.- powiedziałam i potem usłyszałam okrzyk radości Dan i się rozłączyłam. Szybko się spakowałam, zarezerwowałam bilet i zjadłam kolację. Potem długa odprężająca kąpiel i zasnęłam jak niemowlak. Obudziłam się rano, znaczy w południe i po tym jak zobaczyłam na zegarku 12.33 zerwałam się z łóżka, co nie było dobrym pomysłem, bo usiadłam szybciej niż wstałam. gdy już się ogarnęłam znaczy uczesałam i ubrałam zbiegłam do kuchni i zjadłam śniadanko, a potem szybko na lotnisko, zdążyłam ! Wsiadłam w samolot i dopiero wtedy zrozumiałam, że nie wiem co powiem Harry'emu, nadal byłam na niego zła, za to że się tak upił, ale wiem, że Jess to wszystko zaplanowała, zrobiła to specjalnie.

Perspektywa Amy:
Emily przyjedzie ! Emily przyjedzie ! Ale się cieszę, bo to już nie do wytrzymania, Niall chodzi jak by miał zaraz zabić Hazzę, Loczek nic nie mówi, praktycznie nie je, siedzi tylko w swoim pokoju i gapi się przez okno. tak jak Emily na początku, ale ona miała Nathana, on jej pomógł, to fajny chłopak, polubiłam go, ale jak mi opowiadał co on i Emi robili kiedyś, to myślałam że nie wytrzymam,śmiałam się tak głośno, że szok. No ale kto by pomyślał, że Emily będzie w stanie wmówić policjantowi, że jest chora na jakąś chorobę, która nawet nie istnieje, tylko dlatego, że spieszyło jej się do KFC. ona mnie przeraża. No ale to pominiemy, bo teraz ważne jest to, że ona przyjedzie ! Chodziłam cała w skowronkach, podobnie jak Dan i Els.
- A co wy takie wesolutkie ? - zapytał Lou
- No bo wiesz, nie mamy powodów do smutku. - powiedziała Dan
- Kontaktowała się z wami Emi, bo nie mogłem się do niej dodzwonić. - powiedział Niall
- Tak, wszystko ok. - powiedziałam. Wtedy dostałam SMS, od Emily.
" weź mi wyślij adres waszego hotelu. " , szybko jej odpisałam i pobiegłam do pokoju loczka. Trzeba chłopaka ogarnąć, bo jakgo Emily zobaczy, to się tylko przestraszy.
- Hejka Lokacz ! - zawołałam wesoło w progu.
- Cześć. - odpowiedział cicho
- idziesz się ogarnąć ! Już ! I nie ma nie ! - powiedziałam
- Po co ? - zapytał
- Bo ja tak mówię ! Idziesz ! Szybko, masz 15 minut i będzie niespodzianka ! - powiedziałam i wyszłm z jego pokoju. Minęło może z 30 minut i zadzwonił mój telefon. Odebrałam szybko.
- Ams, numer pokoju ! - powiedziała Emi
- No więc mamo, w trzeciej szafce w drugim rzędzie jest pięć nowych smyczy. - powiedziałam to co wymyśliłam.
- Smyczy ? Aaaa ! Oke ! - powiedziała Emi, uff domyśliła się.
- Po co twojej mamie smycz ? - zapytał Zayn
- Bo pasztet jest u mnie. - powiedziałam, po chwili rozległo się pukanie.
- HARRY OTWÓRZ ! - krzyknęłam, wszyscy popatrzyli na mnie zszokowani.
- Niech się chłopak ruszy. - powiedziała Dan, która chyba zrozumiała o co chodzi.

Perspektywa Harry'ego:
Najpierw Amy wpadła do mojego pokoju, teraz muszę otworzyć drzwi, a ja nie mam siły na nic. Cały czas myślę o tym, co powinienem zrobić, żeby Emily mi wybaczyła. zeszłem ze schodów i podszedłem do drzwi. Otworzyłem i zamarłem. Tam stała Emily, moja słodka Emily ! Uśmiechała się do mnie, na mojej twarzy też zagościł uśmiech, nie myśląc przytuliłem ją mocno, ona ku mojemu zaskoczeniu wtuliła się we mnie.
- Kocham cię Harry. - wyszeptała
- Ja ciebie też Emily, i przepraszam. - powiedziałem również szeptem.
- Kto przyszedł? - krzyknął Zayn z salonu.
- Zaraz zobaczysz ! - odkrzyknąłem.
- Wybaczysz mi Ems ? - zapytałem patrząc w jej oczy.
- Wybaczę harry, ale obiecaj, że nigdy więcej się tak nie upijesz. - powiedziała a ja złożyłem czuły pocałunek na jej ustach. Potem złapałem ją w pasie i zaniosłem do salonu, mina wszystkich- bezcenna.
- Emiś, jesteś ! Trafiłaś ! - zawołała wesoło Amy.
- No wiesz, ten tekst o smyczach był dziwny, ale ogarnęłam. - zaśmiała się Em gdy ją postawiłem.
- to dlatego kazałaś mi się ogarnąć ? - zapytałem
- No tak. - odpowiedziała mi dziewczyna, a potem już straciłem Emi z oczu, bo chłopaki rzucili się na nią przytulając.
- Niall dusisz. - szepnęła.
- Sorki. Ale teraz to ja mam focha ! - powiedział blondyn i zrobił obrażoną minę.
- Ale że o co chodzi ? - zapytała Ems wstając
- Ja nic o tym nie wiedziałem ! Nie odbierałaś, ja tu wychodziłem z siebie ! - mówił z wyrzutem
- Przepraszam braciszku. Wybaczysz mi ? - mówiąc to Emily zrobiła minę kota ze shreka.
- Tobie ? zawsze. - odpowiedział Irlandczyk
Resztę dnia spędziliśmy tak jak kiedyś.





_______________________


PRZEPRASZAM !!!!!!!
Sorki, że nie było rozdziału tak dawno, ale moja mama zabrała mi laptopa ! ;(
Teraz ją ubłagałam o 15 min. dostępu do sieci, żeby was uprzedzić, że next będzie dopiero w środę ;(
Postaram się nadrobić zaległości z komórki. 
Mwahh <3

niedziela, 22 lipca 2012

Rozdział 21 ♥ " Why Live ? " ♥


Perspektywa autorki ;) 
Następnego dnia Emily obudziła się w dużo lepszym humorze, nie wiedziała czy to zasługa Amy czy może to, że już za tydzień zobaczy przyjaciół. Ubrała się w szare rurki, do tego szarą bluzę i zbiegła do kuchni, nikogo nie było, więc dziewczyna postanowiła przygotować śniadanie dla siebie i przyjaciółki. Miała wielką ochotę na naleśniki, ale nie było produktów, więc dziewczyna uśmiechnięta ruszyła do sklepu zostawiając karteczkę koleżance. Gdy wychodziła, nie wiedziała że cały jej świat zawali się w ciągu minuty. 


Perspektywa Emily :
Idąc obok kiosku z gazetami w oko wpadł mi jeden nagłówek " Czy gwiazdor zdradza swoją dziewczynę?" Z ciekawości kupiłam gazetę. Nie patrząc na okładkę włożyłam ją do torby i ruszyłam do supermarketu, kupiłam potrzebne produkty, wróciłam i wzięłam się za robienie śniadania. gdy skończyłam w kuchni pojawiła się Amy.
- Witaj moja droga. - powiedziała teatralnym głosem
- o Witaj najdroższa. - zaśmiałam się. - Smacznego. 
- Dzięki, widzę że humorek dopisuje. - zapytała
- No pewnie. O poczekaj, jakiś gwiazdor zdradza dziewczynę, przeczytam. - powiedziałam i wzięłam gazetę, otworzyłam na odpowiedniej stronie i zaczęłam czytać.
- No kto ?! - zapytała Am
- Młody piosenkarz zespołu One Direction, Harry Styles był wczoraj widziany w klubie z pewną blondynką, z naszych źródeł wynika, że para spędziła upojną noc. Co na to dziewczyna Harry'ego? Czy wie o wszystkim ? A może już nie są razem ? Odpowiedź na te pytania poznamy już wkrótce. Postaramy się dowiedzieć czegoś o tym w wywiadzie z chłopcami. - przeczytałam, z oczu popłynęły mi łzy, rzuciłam gazetę i pobiegłam do swojego pokoju, rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Po chwili weszła Amy i mnie przytuliła. 
- Zadzwoń do Nialla, może to tylko plotki. - powiedziała dziewczyna, trzęsącymi się rękoma wybrałam numer brata.


Perspektywa Nialla:
Siedzieliśmy w salonie wszyscy, atmosfera była napięta, szczególnie między mną a Hazzą. Wczoraj trochę się pobiliśmy. W pewnym momencie zadwonił mój telefon. 
- To Ems. - powiedziałem i odebrałem
- Niall... - usłyszałem jej drżący głos
- Daj na głośnij ! - krzknął Lou 
- Mogę ? - zapytałem Emi, bo wiem że słyszła.
- jasne. - odpowiedziała cicho
- Hej Emi. - powiedzieli chórem wszyscy
- powiedzcie mi, czy to co piszą gazety to prawda ? - zapytała płacząc
- Przykro mi. - powiedziała Daniell, odpowiedzi się nie doczekaliśmy, bo moja siostra się rozłączyła.
- no i jesteś z siebie dumny !? Tego chciałeś !? - darłem się na loczka wymachując rękoma
- Nie chciałem. - odparł cicho
- O kurwa ! - krzyknął Zayn bawiąc się telefonem
- Co jest ? -zapytała Dan
- Emi dodała wpis na TT. Cytuję.
"Cały mój świat posypał się w ciągu minuty. 
Wszystko straciło sens, więc po co żyć ? " 
- ja pierdole ! - wrzasnąłem i wybiegłem z apartamentu.


Perspektywa Emily:
Dodałam wpis na TT i posypało się dużo pytań. Zauważyłam też Tweeta Nathana, więc napisałam.
"@Nathan_Smith nawet nie wiesz, jak bym chciała teraz być koło Ciebie i posłuchać jak próbujesz mnie rozśmieszyć. ;( " 
 Po chwili była odpowiedź:
@Emily_Horan jak dorwę tego kolesia to nie wyjdzie z tego cały. Zapamięta że nie wolno ranić Emily Melody Horan. 
Powiem szczerze, że ten chłopak poprawiał mi humor zawsze. Po chwili zadzwonił mi telefon, Niall
- Emily, nie rób nic głupiego. - powiedział 
- Nie zamierzam się zabić. - powiedziałam płacząc
- Jak chcesz to wrócę do Londynu do ciebie. - powiedział, a ja przeczytałam następnego Tweeta Nathana
@Emily_Horan za 20 minut będę u ciebie. 
- Nie musisz, mam Amy i Nathana. - powiedziałam - Daj świetny koncert, 
- Dobra, ale widzimy się za tydzień. - powiedział
- Nie wiem Niall, raczej nie. - powiedziałam i się rozłączyłam.


Perspektywa Harry'ego:
Jak mogłem ją zdradzić ?! No jak !? Przecież ja ją kocham. A ona mi teraz nie wybaczy ! Siedzę teraz z rozciętą wargą i podbitym okiem na łóżku i płaczę jak dziecko. Po chwili do mojego pokoju wpadł Niall, a za nim reszta próbując go uspokoić.
- Przez ciebie Emily nie chce przyjechać ! - wykrzyczał i chciał się na mnie rzucić, ale reszta go zatrzymała.
- Kurwa ! Niall czy ty nie rozumiesz, że ja nie chciałem ? ja nie pamiętam nic ! - powiedziałem
- Pierdol się Styles ! - rzucił i wyszedł z mojego pokoju trzaskając drzwiami.
- Bedzie dobrze, musi. - powiedziała Daniell przytulając mnie. 
- Wiecie kto to Nathan Smith ? - zapytał Malik
- Wiem, a co ? - zapytałem
- bo koleś będzie u nas na chacie za 15 minut. pisał tak do Emi. - powiedział przeglądając telefon.
- to jej były... A jak oni do siebie wrócą ?! - zacząłem panikować. 


Perspektywa Emily:
Gdy Nathan pojawił się u nas, przedstawiłam mu Amy i zaczęliśmy nasz plan R, znaczy rozweselanie. Dużo słodyczy, dobra komedia i jeszcze raz dużo słodyczy. 
- Już widzę mój tłuszczyk po tym wieczorku. - powiedziała Amy 
- Pamiętasz ? - wyrwało mi i Nathanowi się równo. 
- Tsaa ! - znowu równo powiedzieliśmy
- Czy wy ? No tego tamtego ? - zapytała Ams
- Tak ! Używamy czarów ! A tak narawdę to on nazywa sie Harry a ja Hermiona. - powiedziałam, humor z nimi mi się poprawiał, ale przed oczami miałam Harry'ego całującego tą blondi. Po co ja wchodziłam na neta ? Ugh...
- Dawajcie dziewczyny strzelimy sobie sweet focie i wrzucimy na TT. Niech wie co stracił. - zaśmiał się Nathan i zanim zdążyłyśmy zaprotestować już ustawił samowyzwalacz i tulił nas do siebie. 
- Emi lubi... - zaczął Nat
- Marchewki ! - krzyknęliśmy i focia gotowa. 
- Sprawdź TT słonko. - zaśmiał się 
- O ja cie ! - powiedziałam. Wyglądaliśmy zajebiście ! posypało się dużo komentarzy. YEAH ! Do rana siedzieliśmy jedząc słodycze, a potem zasnęliśmy na kanapie. 

piątek, 20 lipca 2012

Rozdział 20 ♥ " Good Bye " ♥


Perspektywa Autorki ;) 
Następne dni mijały szybko. To dziś, dziś jest ten znienawidzony dzień, kiedy 1D zaczyna trasę. O 17 mają samolot. Emily zeszła do kuchni, nastrój jaki panował w tym pomieszczeniu był nie do opisania, wszyscy przybici, smutni. Lou nie miał ochoty na żarty, Zayn nie poprawiał fryzury, Niall nie był głodny, Liam nie zasypywał Daniell pytaniami a ona siedziała i w ciszy jadła płatki. Został jeszcze On, siedział ze spuszczoną głową, nie chciał jej zostawiać tutaj samej. Ona też nie była w najlepszym nastroju. To nie była już ta pełna życia dziewczyna, zajęła miejsce obok swojego chłopaka i popatrzyła mu w oczy. chłopak mógł wyczytać z jej oczu wszystkie emocje jakie odczuwała. Widział smutek, ból, tęsknotę. Mimo że jeszcze nie wyjechali ona już tęskniła. 
- Będzie mi was brakowało. - powiedziała szatynka i swoimi smutnymi oczami spojrzała na przyjaciół
- Nam ciebie też Emi, nawet nie wiesz jak bardzo. - odpowiedział jej Louis wymuszając uśmiech. Dziewczyna chciała go odwzajemnić, ale zwyczajnie nie potrafiła, nie potrafiła wykonać tego prostego gestu, który kiedyś wykonywała praktycznie co chwilę. Gdy do kuchni weszła Amy, dziewczyna podniosła się z krzesła i wyszła z przyjaciółką do szkoły. Nie chciała tam iść, ale to właśnie dziś miała oddać projekt, który wykonywali grupą, do tego miała napisać test od którego zależy jej ocena końcowa. Gdyby nie to, że tydzień temu nauczycielka sztuki nie pojawiła się w szkole dziewczyna poszłaby tylko na pierwszą lekcję, bo to właśnie n fizyce miała pisać test. Jej przyjaciółka też była tego dnia małomówna, Emily wiedziała, że Amy i Zayn coś ukrywają, od dwóch tygodni Perrie nie pojawiła się u nich, nie pamiętała też, żeby Zayn o niej wspominał, ale chłopak coraz więcej czasu spędza z Am. Na lekcji nie potrafiła się skupić, głupie zadania na teście były dla niej strsznie trudne, wręcz niewykonalne. Wtedy przypomniały jej się słowa Nathana, jej byłego chłopaka i najlepszego przyjaciela, powtarzał jej zawsze, że nie ważne jak daleko jest druga osoba, że nie ważne jak bardzo nam jej brakuje ważne żeby się nie poddawać, walczyć. Przypomniała sobie momenty gdy byli razem i jeszcze raz przeczytała zadania. Teraz wydały się łatwiejsze, rozwiązała wszystkie i wybiegła z klasy, pobiegła do wychowawczyni. 


Perspektywa Emily:
Zapukałam i weszłam do klasy gdzie miała lekcję pani Woods. 
- Dzień Dobry. - powiedziałam i podeszłam do biurka
- Dzień dobry Emily. Coś się stało ? - zapytała patrząc na mnie, no fakt, to że zawsze uśmiechnięta Emily zmienia się w ponurą i smutną nie jest normalne.
- Mogłabym już teraz oddać ten projekt, bo dziś mój brat zaczyna trasę koncertową i chciałam się jeszcze pożegnać. - powiedziałam patrząc błagalnie na nauczycielkę sztuki.
- No dobrze, tylko ty ? - zapytała 
- Jeszcze Amy. - powiedziałam
- uważjcie na siebie i pozdrówcie chłopców. - powiedziała uśmiechając się.
- Powiem żeby pierwsza piosenka na ich koncercie byłą dla pani. - powiedziałam i wybiegłam z klasy. Po dobiegnięciu na drugą stronę szkoły pod salę od fizyki zapukałam i weszłam. Nauczyciel obdarował mnie morderczym spojrzeniem a ja rzuciłam krótkie
- Pani Woods zwalnie mnie i Amy z lekcji. - i wyszłam, po chwili dołączyła do mnie Amy i wróciłyśmy do domu. Chłopcy byli zdziwieni widząc nas, Loczek podbiegł i mnie przytulił. 
- Obiecaj że przyjedziesz do mnie gdy tylko skończy się rok szkolny. - powiedział patrząc mi w oczy i nie wypuszczając z obięć. 
- Obiecuję. - powiedziałam z zaszkolnymi oczami, kątem oka zobaczyłam Zayna i Amy, stali przytuleni, niby przyjacielsko, ale ja znam prawdę, Am wygadała się przed lekcją. Do 15 siedzieliśmy przytuleni na kanapie, potem wsiedliśmy do auta, cały czas się przytulając, tak strasznie nie chciałam żeby jechali. Ale powtarzałam sobie w myślach, TO tylko 2 tygodnie ! Emi Dasz radę. No ale to nic nie dawało. Płakałam.  Weszliśmy do budynku lotniska. Wszędzie pełno reporterów, Daniell i Els lecą z chłopakami. Zostaję tylko ja Amy i Pasztet. Tuż przed bramkami Harry przytulił mnie czule i pocałował. Odwzajemniłam pocałunek, Dopiero głos " Pasażerowie lotu bla bla bala ..." nas od siebie oderwał, I ja i mój chłopak płakaliśmy. Wszędzie było pełno dziennikarzy i fanów, którzy wcale mi nie ułatwiali rozstania. Przytuliłam jeszcze raz wszystkich, na koniec znowu czuły przytulasek z loczkiem i zniknęli mi z oczu. Nie wytrzymałam, musiałam wyjść, ale Amy chciała iść na taras. Stanęłyśmy za wielką szybą i patrzylismy jak wchodzą do samolotu. Gdy Harry się odwrócił przyłożyłam rękę do szyby, wtedy zadzwonił mi telefon. odebrałam
- Już tęsknię. - powiedział dobrze znany mi głos. 
- Ja też Harry, Ja też . - powiedziałam płacząc.
- Kocham cię. - powiedział chłopak, a po głosie wyczułam że płakał.
- ja ciebie też kocie. - odpowiedziałam i się rozłączyłam. Wyszłyśmy z lotniska i poszłyśmy do mnie, postanowiłyśmy, że Amy zamieszka ze mną, bo potem i tak razem lecimy do chłopców,a ja sama w dużym domu, to by jeszcze bardziej mnie dołowało.


Perspektywa Amy:
Przez następne dni Emily nie była sobą, ona praktycznie nie żyła, włóczyła się jak cień człowieka, niby oceny miała dobre jak zawsze, ale już nie kłóciła się z nauczycielami, nie miała ochoty nawet na jakieś cięte riposty do Jess. Wychodziła z psem a wracała w jeszcze dorszym stanie, bo spotkała Directioners, a one pytały o chłopców, gadała z Harrym co wieczór, a potem wypłakiwała się w poduszkę. Mi Zayna też brakuje, jesteśmy ze sobą od prawie miesiąca, a o naszym związku wie tylko Emi. Na szczęście jutro zakończenie roku, potem jeszcze tydzień tutaj i lecimy do chłopaków, Pasztet zostanie u mnie, moi rodzice lubią Em i chłopaków więc bez problemu zgodzili się zająć psem. Odprowadziłam psa do moich rodziców i położyłam się spać.


***Next Day *** 
Perspektywa Emily:
Ogarnęłam się i ubrana w białą bluzkę i czarne rurki zeszłam do kuchni, zrobiłam sobie płatki, a po chwili weszła Amy.
- Wiatj niewiasto. - powiedziała
- Hej, tobie chyba literatura szkodzi. - powiedziałam i pierwszy raz od dwóch tygodni szczerze się uśmiechnęłam.
- powiedz to temu palantowi Hendersonowi. - powiedziała
- No dobra. - zaśmiałam się i wyszłyśmy do szkoły, korytarze były puste, więc wszyscy musieli być już na sali. Standardowo gadali i gadali, potem dali mi moje ładne świadectwo z czerwonym paskiem i jakąś głupią książkę, której i tak nie przeczytam, Amy też miała świadectwo z paskiem. W klasie wychowawczyni trochę pogadała, pożegnaliśmy się i każdy poszedł w swoją stronę. My Am wróciłyśmy do domu i zrobiłyśmy Twittama. Około 24.00 poszłyśmy spać.


_____________
YEAH ! 
Myślę że lepszy od poprzedniego xD 
Paula jest wielka i ma wenę xD 
Wstawię, bo tamten mnie dobija ;(
Mwahh <3


Z okazji powrotu weny Zayn nam zatańczy xD

Rozdział 19 ♥ " Welcome " ♥


Obudziłam się, Harry'ego już nie było. Spojrzałam na zegarek, 8.00 FUCK ! Mam tylko 45 minut na dojście do szkoły, a dziś jeszcze pierwsza fizyka Grrr.. Szybko się ogarnęłam i zbiegłam do kuchni, a tam loczek robił śniadanko. 
- Hej.- powiedziałam
- Już wstałaś ? -zapytał zdziwiony.
- Ja mam szkołę kochany. - powiedziałam i w pośpiechu zjadłam kanapkę. 
- Powoli. - zaśmiał się
- Ja lecę kocie. Papa. - powiedziałam zabierając soczek i marchewkę do torby, do tego jedno warzywo wzięłam w rękę i kierowałam sie do drzwi.
- Papa. Kocham cię. - powiedział
- Ja Ciebie też.  - odpowiedziałam i szybkim krokiem ruszyłam do szkoły. Pech chciał że spotkałam fanki mojego chłopaka i musiałam odpowiedzieć na kilka pytań, wpadłam do klasy, nauczyciel już siedział.
- Spóźnienie ! Co to ma znaczyć panno Horan ? - zapytał
- Przepraszam panie Smith, to się więcej nie powtórzy. - powiedziałam, bo kłótnie z tym facetem nie mają najmniejszego sensu.
- Wiem, że się nie powtórzy, a teraz do tablicy i rozwiązujesz zadanie. - powiedział. Położyłam torbę obok ławki i mrucząc pod nosem kilka przekleństw skierowanych do nauczyciela podeszłam do tablicy. 
- Co ty tam marudzisz ? - zapytał
- Że ładną pogodę mamy. - powiedziałam i zaczęłam rozwiązywać zadanie. Boże co to za liczby ! Po 5 minutach cała tablica była zapisana, ale wynik wyszedł taki jak w odpowiedziach, czyli jest dobrze.
- Skończyłam. - powiedziałam
- Dobrze siadaj. - powiedział a ja z wielkim uśmiechem zajęłam miejsce. Reszta lekcji minęła normalnie, jeżeli normalnością można nazwać lekcje z tymi ludźmi, jak nie Steve i Mike toczą wojnę na długopisy, to Caroline i Ivy śmieją się z ubrań nauczycieli a my z nimi. Potrafimy chować się pod ławki krzycząc "BOMBA" lub "GRANAT" albo chować się krzycząc że idzie pan dyrektor i chce nas zjeść. Nauczyciele nie wytrzymują, ostatnia lekcja. Mamy ją z klasą IId Grrr... Weszłam z Amy do klasy śmiejąc się i zajełyśmy nasze stałe miejsce czyli ostatnią ławkę pod oknem, gdy do klasy weszła ONA. Blondynka, sztucznie uśmiechała się do wszystkich i rozmawiała z największym plastikiem tej szkoły. 
- O mamy nową ! - wrzasnął Gregg 
- To co, powitanko ? -zapytał Max widząc moją minę. Musiałam nad sobą panować żeby nie wydrapać jej oczu. 
- Nie krępuj się Maxiu! - powiedziałyśmy równo z Amy. 
- Kto jest na Tak ? - zapytał Olly, wszyscy tak twierdzili. 
- Witamy Jess ! - powiedziałam i odeszłam na bok. Chłopaki wybiegli z klasy, ale za chwilę pojawili się i wylali wodę na naszą blondyneczkę. Wszyscy zrobiliśmy jej zdjęcia i poszły na TT z wpisem " WELCOME" 
- Poszło ! - zawołaliśmy równo. 
- Dzień dobry klaso ! - zawołała pani Woods wchodząc
- Dzień dobry pani Woods. - odpowiedzieliśmy
- Jess dziecko, witamy, widzę że mamy tu artystów. - zaśmiała się - Dziś podzielę was na grupy i macie wykonać kolaż zdjęć o przyjaźni. Wiecie o co chodzi prawda ? - zapytała nauczycielka sztuki. Przytaknęliśmy. 
- A możemy stałe grupy ? - zapytał Tomy 
- Oczywiście. Ale co zrobimy z Jess ? - zapytała 
- Emily ją weźmie. - zaśmiał się Gregg
- No chyba cię pojebało ! - wrzasnęłam, - Przepraszam, poniosło mnie. - powiedziałam. 
- Nic nie szkodzi dziecko. Słyszałam o aferze z twoim bratem. Niech Jess dołączy do Grace, Ivy i Sam. - powiedziała a ja miałam ochotę wykrzyczeć że ją kocham. Serio ! Ale, zaraz, słyszała o aferze z Niallem ? Fanka ?! Moje rozmyślenia przerwał głośny huk, odwróciłam się i zaczęłam śmiać, tak jak reszta klasy. 1D wpadło do klasy jak stado orangutanów, a tuż za nimi Daniell śmiejąc się. 
- Dzień dobry, przepraszamy. - powiedział Niall 
- Nic nie szkodzi. O co chodzi chłopcy. - zapytała Woods
- Potrzebne nam są dwie pani uczennice. - zaczął Liam
- Emily i Amy. - przerwał mu Zayn
- bo jedziemy do.. No do tego... - kontynuował Lou.
- Przygotowania o trasy. - dokończył Harry
- Dobrze. Ale dziewczynki na za tydzień ten projekt ma być gotowy. - powiedziała
- Dobrze pani Woods. Tomy, u mnie jutro o 17. - powiedziałam i wyszłyśmy z klasy.
- Emily już spokojnie, oddychaj. - zaśmiała się Amy.
- No ale co ona robi w naszej klasie ?! Na naszych zajęciach ! Przecież ja ją zabiję pędzlem. - powiedziałam
- Kogo ?! - zapytał Louis
- jess. - powiedziała Amy. Poszliśmy na zakupy. O nieee ! Zakupy z nimi to koszmar.
- Dziewczyny, zielone, niebieskie czy czerwone rurki ? -zapytał Lou
- Weź wszystkie ! - powiedziała Amy
- która marynarka ? - zapytał Harry
- Weź tą. - powiedziałam podając mu jedną z marynarek
- Koszula w kratę czy koszula w kratę ? - zapytał Liam.
- trudny wybór, ale weź koszulę w kratę. - zaśmiała się Dan
- Biała w czerwone paski czy czerwona w białe ? - Louis
- Weź białą w czerwone. - odpowiedziała Els
- Teraz my ! - zawołała Amy i wszystkie ruszyłyśmy do sklepu obok. Wybrałyśmy sobie ciuszki i wróciliśmy do domu. Padnięci usiedliśmy na kanapie, Louis włączył Horror. Nie był straszny, ale i tak trochę krzyków było. W pewnym momencie wymknęłam się do łazienki. Wracając trochę straciłam koordynację ruchową i wpadłam na stolik. 
- Ała ! - wyrwało mi się.
- Aaaa ! Duch ! - wrzasnął Louis
- To ja idioto. - powiedziałam siadając na kanapie. Film się skończył, Zayn odprowadził Amy, Lou odwiózł Els a my poszliśmy spać.


______________
I mamy następny rozdział. 
Nie podoba mi się... No ale jakoś musiałam wprowadzić w akcję. 
Zrewanżuję się :D 
A teraz spadam sprzątać pokój, bo jak Jula wróci z plaży to będzie źle ! xD
Mwahh    <3

środa, 18 lipca 2012

Rozdział 18 ♥ " Game" ♥


Zeszliśmy z Harrym do salonu, chłopcy, Els i Perrie siedzieli i czekali na nas. 
- No ile można czekać. - powiedział Loui
- Daj spokój. Gramy ? - zapytał Harry, usiedliśmy w kole i zaczęła się gra
- Ja zaczynam ! - zawołał wesoło Louis i zakręcił, butelka wskazała na mnie.
- Boję się, ale wybiorę zadanie. - powiedziałam
- Na początek takie normalne, musisz tylko wyprostować włosy loczkowi. - powiedział
- Nie ! - odpowiedzieliśmy równo z Hazzą
- haha. Nie ma ! Już ! Do łazienki ! - powiedział Louis a my wstaliśmy
- Kocie nie będzie źle. - powiedziałam zabierając go do mojej łazienki. Po wyprostowaniu włosów loczek wyglądał dziwnie, nie, to już nie był loczek. 
- Jak ja wyglądam! - zaczął marudzić Hazza, zamknęłam mu usta pocałunkiem, i potem już nie marudził. Zeszliśmy do salonu, wszyscy zaczęli się śmiać. Zakręciłam i wypadło na Nialla. 
- Braciszku, co wybierasz ? - zapytałam 
- Zadanko Emi- odpowiedział
- Przyniesiesz tu wszystkie marchewki Lou i zjesz je na jego oczach. - powiedziałam ze zwycięskim uśmiechem. - Zemsta jest słodka. - dodałam patrząc na Louisa
- Emily wredna jesteś ! - powiedział a ja się zaśmiałam. 
- To ja idę ogarnąć swoje włosy. - powiedział loczek i zniknął na schodach. Wrócił po 15 minutach, gdy blondas kończył jeść marchewki. Irlandczyk wylosował Eleanor, która miała tylko zrobić mu ogromną kanapkę, gdy zakręciła nasza mistrzyni głupich zadań i wypadło na Malika, który miał całować się ze mną przez 3 minuty, to już nie było tak miło.
- No chyba was pojebało ! - wrzasnęła Perrie
- To tylko gra. - odpowiedział jej Harry, po długiej kłótki wreszcie wykonaliśmy zadanie, a gdy tylko czas minął ja pobiegłam do łazienki i zaczęłam myć zęby, wszyscy wpadli do pomieszczenia a widząc co robię zaczęli się śmiać. 
- No co, ja tu zęby myję, bo to było bleeee, fuuuuj i Grrr razem wzięte.  - powiedziałam a Malik zapytał.
- Aż tak źle było ? 
- Nie że cię obrażam, ale on lepiej całuje. - zaśmiałam się wskazując na loczka, a ten z wielkim uśmiechem obiął mnie ramieniem. Skończyłam myć zęby i zabrałam paszteta na spacer, w parku jak zwykle spuściłam go ze smyczy i gdy pies odbiegł dalej, to jakieś dziewczyny podeszły i zaczęły krzyczeć, żebym odczepiła się od loczka i potem zaczęły mnie bić. Skutkiem tego był rozcięty łuk brwiowy, dużo siniaków i mega zdenerwowanie. Gdyby nie pies, byłoby dużo gorzej, dobrze, że pasztet jest taki duży i mądry. Gdy przegonił te " fanki " wróciliśmy do domu. W progu salonu pies zaczął szczekać, a ja ledwo powstrzymywałam emocje. 
- Boże Emi, co ci się stało ? - zapytał Niall, który jako pierwszy mnie zobaczył. 
- Hmmm. pomyślmy. Wasze pojebane fanki w parku spotkałam. - powiedziałam i poszłam do łazienki. Zaraz po mnie w progu pojawił się Harry. 
- Przepraszam. - powiedział
- Nie twoja wina, że masz głupie fanki. - powiedziałam oczyszczając ranę. Gdy ogarnęłam twarz postnowiłam zobaczyć ile mam siniaków, podniosłam bluzkę i to był błąd. Cały brzuch miałam w siniakach.
- Auuć. - powiedział loczek gdy to zobaczył. 
- No fakt, boli, - zaśmiałam sie, przy tym chłopaku nie potrafiłam się denerwować.
- Obiecałem ci, że nic ci się nie stanie. - powiedział spuszczając głowę.
- Harry, nie możesz się obwiniać. Nic mi nie jest, to tylko kilka siniaków, ale gdyby nie Pasztet mogłoby być gorzej. - powiedziałam przytulając się do chłopaka. Zeszliśmy do salonu, oglądaliśmy komedię, wygłupialiśmy się tak jak zawsze, w pewnym momencie Louis rzucił się na mnie z łaskotkami.
- Ałaaaa ! . - powiedziałam
- O jej, zapomniałem przepraszam. - powiedział zmieszany.
- Nie no spoko. - powiedziałam


dwa tygodnie później:
Siedziałam sobie z Daniell w salonie i przeglądałyśmy nasz album, więkrzość zdjęć to moja robota, ale są też inne. Na każdym jesteśmy uśmiechnięci. 
- No to jak będą nazywać się te wasze małe bąble ? - zapytałam w pewnym momencie
- Dziewczynka Lizzy a chłopiec Chris. - powiedziała 
- Ślicznie, A jak ty wytrzymujesz, Liam jest strasznie opiekuńczy. 
- No wiem, nic nie mogę zrobić. Ale jak widzę jaki jest szczęśliwy, to cała złość za to że nie mogę sama nawet sobie śniadania zrobić mija. - powiedziała dziewczyna
- Przepraszam, że przerywam wam zacną konwersację ale chciałbym zapytać Cię Daniell, czy nie obrazisz się gdy porwę moją dziewczynę na zakupy? - powiedział Loczek pojawiając się obok.
- Nie obrażę, ale ma wrócić cała i zdrowa. - powiedziała z uśmiechem Dan
- Ok idziemy. - powiedziałam i wyszliśmy. Całą drogę śmialiśmy się i gadaliśmy. Kupiliśmy sobie podobne ciuchy i dalsze zakupy robiliśmy właśnie w nich. W drodze do domu kilku paparazzich zrobiło nam zdjęcia. Kilka dziewczyn poprosiło Hazzę o autograf. Tuż przed domem zobaczyliśmy reportera.
- Nie no ! - powiedział Harry gdy dziennikarz zaczął się zbliżać, a za nim kamerzysta.
- Witajcie kochani. - powiedział starszy mężczyzna
- Dzień dobry. - odpowiedzieliśmy
- Ładne koszulki. - zaśmiał się - Widzę że wracacie z zakupów. ostatnio było głośno, o tym że fanki Harry'ego cię nie lubią. Odczułaś to jakoś ? - zwrócił się do mnie
- Przykro czytać złe komentarze o sobie, a najgorsze jest to, że oni oceniają mnie mimo tego, że mnie nie znają, ale staram się nie przejmować tym.
- Dobrze, a Harry, słyszałem że już za dwa tygodnie wyruszacie w trasę koncertową czy to prawda ? - zapytał a ja patrzyłam zszokowana na chłopaka
- tak to prawda. - powiedział i spuścił głowę. - przepraszam że ci nie powiedziałem. - zwrócił się do mnie.
- Na ile ? -zapytałamgo 
- 3 miesiące. - odpowiedział
- Damy radę. - odpowiedziałam z wymuszonym uśmiechem, nie będę się rozklejać na antenie. dpowiedzieliśmy jeszcze na kilka pytań i weszliśmy do domu. Wszyscy byli w kuchni, weszłam i zapytałam z wyrzutem.
- Kiedy chcieliści mi powiedzieć ? 
- Emily to nie tak. - zaczął Zayn
- A jak ? No powiedz mi kurwa jak ? Wyjedziecie na 3 miesiące a ja zostanę, i jeszcze mi nie powiedzieliście. Od kiedy wiecie ? - mówiłam mając łzy w oczach.
- Wiemy od tygodnia. Ale ty możesz jechać z nami, Paul się zgodzi. - powiedział Liam
- Liam, ja mam szkołę ! Jeszcze prawie miesiąc szkoły ! - powiedziałam i pobiegłam do siebie.


Perspektywa Harry'ego:
Emi pobiegła do siebie. A ja nie wiedziałem co zrobić, z jednej strony chciałem ją zabrać, a z drugiej wiem, że szkoła jest dla niej ważna. 
- mamy problem. - powiedział Niall
- Wiem. - odpowiedziałem
- Fanki już zaczynają ją lubić. Jedziecie za dwa tygodnie, ona ma jeszcze 4 tygodnie szkoły, a potem może do nas dołączyć. - powiedziała Daniell, ona chyba jako jedyna racjonalnie myślała. Obgadaliśmy jeszcze trochę spraw i wszedłem na TT, zobaczyłem że Emily robi Twittama, i miała bardzo dużo ludzi tam, moje fanki ją kochają ! Zdarzają się wyjątki, ale reszta ją lubi, no ale ona miała dobry kontakt z fanami od początku, zanim ze sobą byliśmy to już odpisywała im. Wzieliśmy laptopa i też weszliśmy na jej Twittama. Napisałem pytanie. " Nadal jesteś zła ? " A ona przeczytała i odpowiedziała.
- Nie jestem zła tylko smutna. A teraz powiedz Niallerkowi żeby wyszedł z pasztetem. -powiedziała
- Idę ! - wrzasnął blondas na cały dom i zniknął z psem za drzwiami. Gdy patrzyłem jaka jest wesoła gdy robi twittama, gdy rozmawia z tymi dziewczynami, to uśmiech sam cisnął mi się na usta. 
- Co się tak szczerzysz? - zapytał Louis
- Zakochany. - powiedziała Dan i wszyscywydali z siebie pomruki zrozumienia.
- idę do niej ! - powiedziałem i wbiegłem po schodach. Otworzyłem drzwi od jej pokoju i rzuciłem się na łóżko obok dziewczyny i pocałowałem ją w policzek. 
- Widzieliście jakie mamy koszulki ? - zaśmiałem się. - Emi chodź zaprezentujemy. - powiedziałem i raem z dziewczyną wstaliśmy, żeby lepiej było widać nasze ciuszki. 
- Wiesz co Hazz, ja nie chcę nic mówić, ale zajebiście wyglądamy. - zaśmiała się.
- Wiem. - odpowiedziałem i pocałowałem ją, nie liczyło sięto, że widzą to fanki, liczyła się tylko ona. Po 20 minutach skończyła Twittama i położyliśmy się rozmawiając, w pewnym momencie zasnęła, a ja nie zostałem jej dłużny i po chwili drzemałem przytulając dziewczynę.


___________________
I jest Next ;)
Frugo i marchewki działają xD
Wracam do normalności, wiecie jak patrzą sięna mnie ludzie w sklepie jak idąc z plaży z Julką kupuję marchewki. ich mina jest bezzcenna xD 
No ale co dziwnego jest w tym, że na kolonii je się marchewki ? No nic ! xD 
Next już wkrótce. 
Mwahh <3


Macie jeszcze fotkę strojów Em i Hazzy z zakupów.






Rozdział 17 ♥ " Last Meeting " ♥


Kilka dni później z perspektywy Harry'ego:
Jestem z Emily już od ponad dwóch miesięcy, ale jeszcze nikt nie wie, że siostra Nialla to moja dziewczyna. Dziś mamy wywiad i zabieramy ze sobąEm, ona nic nie wie, bo z chłopakami działamy w zmowie. Wiem, że moja dziewczyna nie chce żeby fanki mnie znienawidziły, ale ja chcę wyjść z nią na miasto bez uważania na to, żeby nikt nas nie rozpoznał. zależy mi na tej dziewczynie. Teraz siedzimy sobie za kulisami i rozmawiamy, moja śliczna szatynka siedzi wtulona we mnie. 
- Emi, pamiętaj kocham cię. - powiedziałem wchodząc do pomieszczenia gdzie odbywać się będzie wywiad.
- Ja ciebie też loczuś. - powiedziała uśmiechnięta i popchnęła mnie do środka, czego efektem było moje zjawiskowe pojawienie się na antenie. 
- Dzień dobry chłopcy. - powiedziała prowadząca, moje zdziwienie było widoczne na kilometr, gdy prowadzącą okazała sięCaroline Flack, moja była...
- Dzień dobry. - odpowiedzieliśmy. I tak zaczęło się 15 minut nudnego odpowiadania na pytana związane z trasą. 
- A teraz pytanie na które czekały wszystkie fanki. Który z was ma dziewczynę? - zapytała, to pytanie nie spodobało się naszemu blondynkowi, który do tej pory nie chce zaczynać tematu Jess.
- Ja mam. - powiedzieliśmy wszyscy oprócz Irlandczyka
- Dobrze, zacznijmy od ciebie Liam. Ty nadal jesteś z Daniell ? 
- Tak jestem - odpowiedział zadowolony
- A planujecie wspólną przyszłość tak? Dziecko to duża odpowiedzialność, jak chcesz pogodzić karierę i dom ? - zasypała go pytaniami.
- Tak planujemy przyszłość, a karierę i dom jakoś pogodzimy, a jeżeli miałbym wybierać, to wszyscy wiedzą co wybiorę, Daniell i moje maleństwo jest najważniejsze. - powiedział Liam
- Ale nikt mu nie będzie kazał wybierać, bo wszyscy cieszymy się że będziemy wujkami. - dodał Niall
- Dobrze, a ty Louis dalej z Eleanor ? - zapytała
- Tak, i nie zamierzam tego zmieniać. - odpowiedział
- Zayn ? 
- A ja jestem z Perrie, ale o tym już wszyscy wiedzą. - powiedział krótko.
- A ty Harry? - zapytała 
- A ja mam dziewczynę, i możesz ją dziś osobiście poznać. - powiedziałem a mina Caroline zmieniła się gwałtownie. Odwróciłem się i zobaczyłem lekko zdziwioną i strasznie zdenerwowaną Emily której mina mówiła :" Jak myślisz że tam wejdę to jesteś pojebany". 
- No to zapraszamy. - powiedziała Flack, a Emily weszła niepewnie do studia.
- Dzień dobry. - powiedziała spokojnie
- Witaj, nie przewidzieliśmy że będziesz, więc musisz usiąść z chłopakami. - powiedziała
- Moje kolana są do twojej dyspozycji. - powiedział Niall uśmiechając się. Emi bez zastanowienia usiadła a wszyscy nie ukrywali szoku, no tak moja dziewczyna, a siedzi na kolanach mojego kumpla. Szatynka widząc zdziwienie na twarzach Caroline i publiczności powiedziała
- No co ? Nie można siedzieć na kolanach u braciszka ? 
- Niall, nie mówiłeś że masz siostrę. - powiedziała zszokowana Carol
- A pytaliście ? - zaśmiał sie. Potem wypytywała Em o różne rzeczy.
- A jak to jest być dziewczyną Harry'ego z One Direction? - zapytała , szczerze to już bałem się co powie Em.
- Dla mnie on nie jest Harrym z One Direction tylko zwykłym nastolatkiem. A jak to jest być jego dziewczyną? Super. - powiedziała. 
- No tak, te prezenty, wypady do ciepłych krajów. - powiedziała Flak z dziwnym wyrazem twarzy, we mnie sięzagotowało, a Emily ledwo powstrzymując szalejące w niej emocje zaczęła.
- Jeżeli myśli pani, że ja jestem z nim dla pieniędzy to się pani grubo myli, bo dla mnie one nigdy nie miały znaczenia. Nie potrafiłabym być z kimś dla kasy, bo to kiedyś by się wydało, a druga osoba by cierpiała, a ja nigdy nie ranię ludzi. - powiedziała.
- Ale ja nic takiego ci nie zarzucam ! - zaczęła się bronić Caroline - Ja tylko mówię, że to ułatwia ci życie.
- No wie pani, jeżeli uważapani, że jeżeli jest się w związku z kimś sławnym to zawsze chodzi o pieniądze i życie w luksusie to pani powinna mieć już tyle kasy, że praca to tylko tak dla rozrywki. - powiedziała Emily a ja nie wiedziałem co mam zrobić, ona nigdy nie była taka opanowana. A Caroline gotowała się ze złości.
- Może zmienimy temat, bo wywiad miał być z nimi a nie ze mną. - powiedziła Emi
- Tak. Niall, a ty już ie jesteś z tą blondynką? - zapytała,


Perspektywa Emily. 
Po pytaniu jakie zadała, Niall tylko mocniej mnie do siebie przytulił. 
- Nie już nie jestem. - powiedział blondas. 
- A to czemu ? Zdradziła cię? - zapytała, a ja już nie wytrzymałam, Niall miał już zaszklone oczy, mną targały emocje. Musiałam się naprawdę postarać, żeby nie powiedzieć zbyt wiele o tej babie. - A może to ty ją zdradziłeś? Albo była z tobą tylko dla pieniędzy ? - ciągnęła Flack.
- Zaczynam zastanawiać się czy Jess i ona nie są rodziną. - szepnął Lou, na co wszyscy zaśmialiśmy się.
- Z racji tego, że mój brat nie chce poruszać tego tematu powiem tylko iż jego związek zakończył się i mój sexy brat jest do wzięcia. - powiedziałam i usłyszałam piski z widowni. 
- Niall ale ty masz powodzenie. - powiedział Harry. - Większe niż ja ! - dodał i udał obrażonego.
- Czy ja mam się obrazić teraz ? - zapytałam
- No co ty słońce, przecież ciebie kocham najbardziej na świecie. - powiedział a chłopcy zrobili zbiorowe "Awww" 
- No ja ciebie też. - odpowiedziałam - Ale za dziś masz zakaz na całowanie przez miesiąc! - szepnęłam, na co chłopaki zaczęli się śmiać, a Loczuś zaczął swoją szopkę na antenie.
- Nieeee ! Wszystko tylko nie to ! Emily proszę cię !  Ja nie dam rady ! - mówił rozpaczliwym głosem
- Hazz ogarnij się! Wstyd mi przyniesiesz jak kiedyś w sklepie ! - zaśmiałam się przypominając sobie naszą przygodę z sukienką.
- O co chodzi ? - zapytała Flack zirytowana naszym zachowaniem.
- o nic proszę pani ! - odpowiedzieliśmy zgodnie niczym pięciolatki. Potem padały różne pytania o trasę i  koniec ! gdy tylko wyłączyli kamerę wysyczałam przez zęby do Flack.
- Co to kurwa miało być ? 
- Mel spokojnie. - powiedział Niall kładąc mi rękę na ramieniu.
- No a może nie jesteś z nim dla kasy ? - prychnęła
- no musiałabym być tobą. - odpowiedziałam, odwróciłam się i odeszłam.
- Emily, ale ty tak na serio z tym zakazem ? - zapytał Harry w domu. W odpowiedzi tylko go pocałowałam. 
- Jeszcze jakieś wątpliwości ? - zapytałam gdy się od siebie oderwaliśmy. 
- Nie. - odpowiedział uśmiechając się szeroko. 
- Pasztet chodź idziemy na spacerek. - powiedziałam, zapięłam smycz psu i z loczkiem wyszliśmy z domu. W drodze do parku co chwila się wygłupialiśmy. Gdy spuściłam pieska ze smyczy pobiegł do tej samej grupki ludzi z którymi tańczyłam tego dnia w którym poznałam Amy. Podeszliśmy tam z Hazzą.
- O Emily tak ? Dobrze pamiętam ? - zapytał blondyn
- Tak Joe dobrze pamiętasz. - odpowiedziałam wesoło.
- Tańczysz ? - zapytał brunet 
- Nie, dziś jestem na spacerku. - odpowiedziałam i odeszliśmy z loczkiem. Pasztet wesoło biegał po parku, a my wtuleni w siebie siedzieliśmy na trawie. W pewnym momencie pies podbiegł do małego chłopca. Widać, że mały się cieszył. Przyjrzałam się lepiej, tego chłopca poznam wszędzie. 
- Ej, czy to nie jest Nick? - zapytał Harry pokazyjąc na małego
- Tak. - odpowiedziałam i podeszliśmy do chłopca.
- Potworek ! - zawołałam wesoło, a chłopiec podbiegł i mnie przytulił. 
- Emi, Harry ! Tęskniłem za wami. - powiedział 
- My za tobą też. - powiedział loczek i zapiął Pasztetowi smycz. 
- Tu jesteś Nick ! Martwiłam się! Wracamy do domu ! - podeszła do nas Jess i łapiąc małego za rękę zaczęła iść w kierunku miasta.
- Ale ja nie chcę ! - powiedział młody
- Daj mi się pożegnać. - powiedziałam do niej. Puściła chłopca, a on podbiegł i się do mnie przytulił.
- Nickuś słoneczko, nie możemy się widywać. ja i Jess już się nie przyjaźnimy, ale pamiętaj, zawsze możesz do mnie zadzwonić. Będę tęsknić potworku. - powiedziałam ze łzami w oczach. chłopiec zaczął płakać. 
- Idziemy ! - wysyczała Jess i zabrała Nicka. 
- My też się zbieramy nie ? - zapytałam Harry'ego wstając i wycierając łzy.
- Tak, siedzimy tu już ponad godzinę. - powiedział i wtuleni w siebie ruszyliśmy do domu, po drodze kilka fanek poprosiło loczka o autograf, kilka mi pogroziło, ale Harry szybko reagował. W domu mój chłopak miał zrobićTwittama, więc ja oglądałam film z chłopakami. Po dwóch godzinach śmiechu w trakcie Horroru zadzwonił mi telefon. Odebrałam.
- Emily ! Ale się cieszę ! - mówił podekscytowany Liam.
- Mów o co chodzi. 
- no bo, bylismy u lekarza z Daniell i z racji że to już czwarty miesiąc to wiemy co to będzie. - powiedział
- Mów ! - krzyknęłam do telefonu tak, że wszyscy na mnie spojrzeli. 
- Bliźniaki ! Chłopiec i dziewczynka ! - powiedział radośnie.
- Aaaaa! Ale fajnie, gratuluję. - pisnęłam
- Nie będzie nas przez dwa tygodnie, bawcie się dobrze, przekaż chłopakom to. Fani dowiedzą się za 3 minuty. - powiedział.
- Ok. - powiedziałam i się rozłączyłam. - Chłopcy mam dwie dobre wiadomości. - powiedziałam
- jakie ? - zapytał Lou
- Pierwsza jest taka, że przez dwa tygodnie mamy wolną chatę, bo Li i Dan nie będzie ! - powiedziałam - A druga to taka, że Liam będzie ojcem bliźniaków chłopca i dziewczynki. - dodałam i pobiegłam do pokoju loczka. 
- Będą bliźniaki, chłopiec i dziewczynka, Liaś dzwonił. - powiedziałam wesoło wskakując na łóżko obok chłopaka.
- Super!  Widzicie, tak wygląda Emi gdy jest mega szczęśliwa. - zwrócił się do laptopa.
- Twittam ? - zapytałam zażenowana.
- Tak. - odpowiedział z uśmiechem
- OMG... Sorki, to ja idę. - powiedziałam i chciałam zejść, gdy loczek złapał mnie za rękę i przytrzymał. 
- Emi kochanie zostań, czuję się samotny. - powiedział i udał smutnego. 
- PASZTET ! - zawołałam a pies przybiegł i wskocył na łóżko. 
- Kochani, a oto ulubieniec mojej dziewczyny jej pies Pasztet ! - powiedział kierując kamerkę na psa.
- Pasztet przywitaj się. - powiedziałam a pies zaszczekał wesoło.
- Widzicie, to jest mądry pies. Potrafi jeszcze wiele rzeczy. - powiedział Harry i pojawiły się różne pytania. 
- O popatrz jakie ciekawe pytanie. Ile chcecie mieć dzieci ? - przeczytał szatyn
- dwójkę albo trójkę. - odpowiedziałam wesoło, a Harry odpowiedział uśmiechem.
- A ja bym chciał dwóch chłopców i dziewczynkę. - powiedział 
- Nie, to złe połączenie ! - odpowiedziałam - ja mam dwóch starszych braci ! To złooo !! Gregg jest głupi a Niall walnięty. - skomentowałam zajadając marchewkę.
- A jak byś dała na imię dziecku ? - zapytał loczek
- chłopcu Nathan a dziewczynce nie wiem. - powiedziałam
- Dziewczynce Darcy ! - zawołał wesoło chłopak
- Ok. O popatrz, o co chodziło Harry'emu podczas wywiadu? - przeczytałam
- ona chciała mi dać zakaz na całowanie przez miesiąc ! Rozumiecie ?! - powiedział szybko
- haha ! No bo ciekawy sposób sobie wybrałeś żeby mnie przedstawiać, jeszcze z tą głupią babą... - powiedziałam, a loczek się zaśmiał 
- Gramy w butelkę gołąbeczki ! - krzyknął Lou wbiegając do pokoju. Skńczyliśmy Twittama i zeszliśmy do chłopaków.


_____________________
I jest next.
Tak jak obiecałam dłuższy ;)
Komentujcie ;*
Mwahh  <3

poniedziałek, 16 lipca 2012

Rozdział 16 ♥ " I Hate You " ♥


Wstałam rano, strasznie smutna. Od jakiegoś tygodnia chodzę jak cień człowieka. Niall też jest jakiś przybity. Ubrałam się w pierwsze ciuchy z garderoby i zeszłam do chłopaków.
-Hej.  - powiedziałam smutno i usiadłam obok Nialla, który siedział i znęcał sięnad jajecznicą.
- Emi słońce, powiesz nam co się dzieje ? Ja już nie mogę patrzeć jak ty taka smutna chodzisz. - powiedział Harry kucając przy moim krześle i łapiąc mnie za ręce.
- Ehh.. A wy co byście zrobili, gdyby wasza przyjaciółka nie odzywała się przez 2 miesiące, nie odpisywała na SMS, nie odbierała, a z waszym bratem wychodziła często ? - zapytałam smutna
- Emi, nie wiedziałem. - powiedział Niall i mnie przytulił.
- Oj braciszku, ostatnio widziałam ją z jakąś blond lalą. - powiedziałam - pewnie jej nowa BFF. 
- Meluś, mnie też unika, ostatnio się zmieniła. - powiedział Niall z takim przejęciem i troską w głosie. Zawsze mówił do mnie używając zdrobnienia mojego drugiego imienia tylko wtedy, gdy naprawdę się martwił.
- Hej Wszystkim ! - zawołała wesoło Amy wchodząc do kuchni. No tak, wczoraj mieli maraton filmowy, a ja cały dzień siedziałam w pokoju.
- Hej Am ! - zawołali chłopcy
- Siemka. - powiedziałam smutno.
- Emily, Dość użalania się nad sobą. Jeszcze dziś idziemy na zakupy, i pokażemy, że Emily Melody Horan nie jest taka słaba, że potrafi być silna. - powiedziała dziewczyna głosem nie znającym sprzeciwu.
- Ale potem do Nado's i zabieramy mojego kochanego braciszka. - powiedziałam
- Jasne. - powiedziała i rozeszliśmy się. Po 10 minutach siedziałam w salonie na kolanach mojego chłopaka i czekałam na resztę. Zeszli, pożegnaliśmy się i ruszyliśmy na podbój sklepów. Bawiliśmy się świetnie, w Nado's ja i Niall zjedliśmy więcej niż wszyscy inni razem wzięci. Wracaliśmy do domu śmiejąc się i wygłupiając, ażtu nagle w parku zobaczyliśmy Jess. ale nie samą, z jakimś chłopakiem. Trzymali się za ręce, całowali, przytulali. Niall nie wytrzymał, pobiegł gdzieś, Amy też wiedziała kto to jest, widziała tyle zdjęć, że poznała ją bez problemu. Zagotowało się we mnie, teraz już nie wytrzymałam. Podeszłam do nich.
- Co ty sobie kurwa wyobrażasz ?! - wydarłam sięna Jess i chłopaka, który był zdezorientowany.
- O co ci chodzi Emily ? - zapytała
- O co mi kurwa chodzi ? O to, że wykorzystujesz mojego brata ? Fajnie to tak zradzać chłopaka ? Jess zmieniłaś się, ty nigdy nie grałaś na dwa fronty ! Nie poznaję cię dziewczyno. - krzyczałam
- Emily do jasnej cholery uspokój się ! Ja się zmieniłam ? Ja ? No raczej ty się zmieniłaś ! - prychnęła
- Emily, spokojnie. - powiedziała Amy stając obok.
- O widzę, że już znalazłaś kogoś na moje miejsce ! Przekaż Niallowi, że jest głupi i ślepy, że nie zauważał tego wcześniej. - powiedziała ze zwycięskim uśmiechem i odeszła.
- Jesteś zwykłą suką ! - krzyknęłam i zaczęłam płakać, sama nie wiem czemu, z bezradności, ze smutku. Pobiegłam szukać Nialla uprzedzając Amy, żeby poszła do chłopaków a ja dam sobie radę. Pobiegłam do takiej altanki w parku, Niall pokazał mi to miejsce kiedyś, mówił, że zawsze tam przychodzi gdy ma doła. Po 5 minutach byłam na miejscu, blondyn siedział tam i płakał.
- Niall, nie będę ci mówić, żebyś nie płakał, bo to nic nie da, wypłacz się, ale pamiętaj, jesteś Niall Horan, a niall Horan nigdy się nie poddaje, zawsze jest silny i kochają sięw nim miliony nastolatek. - powiedziałam, a on na moje slowa uśmiechnął się lekko.
- Emily, jesteś super siostrą. - powiedział i mnie przytulił. Pogadaliśmy jeszcze trochę, popłakaliśmy i wróciliśmy do domu. Cali zapłakani weszliśmy, chłopcy rzucili się na nas. Wyplątałam się z ich uścisku i usiadłam z dziewczynami na sofie, Daniell przytuliła mnie tylko, a Amy, ona nie wiedziała co zrobić. 
- Dziewczyny, wiecie co? kocham was. - powiedziałam i je przytuliłam. 


***** tydzień później*****


Obudził mnie Pasztet. Zeszłam do salonu, dziś Liam i Dan mają jechać do lekarza. Grr... Zostawią mnie samą z bandą orangutanów ;(  Zajadałam sobie marchewkę, nutellę, dżem truskawkowy i popijałam to żółtym FRUGO, gdy do kuchni wpadli chłopcy. Na mój widok zatrzymali się i przyglądali mi uważnie.
- Emily ! Co ty robisz ? - pisnął Niall
- Jem ? - powiedziałam
- Ale co ty jesz ? - zapytał Lou
- A nie widać ? - zaśmiałam się, dopiero do mnie dotarło czemu są zdziwieni, przecież to dziwne połączenie.
- No widać. - odpowiedział Lou
- Ale wy chyba nie myślicie że ... ? Nie no, bez przesady, wiatropylna nie jestem. - zaśmiałam sie. 
- Co jest ? - zapytał zaspany Harry wchodząc do kuchni i całując mnie na dzień dobry. 
- To wy jeszcze nie ? - zapytał zdziwiony Zayn, zignorowałam go, ostatnio zachowuje się jeszcze gorzej. 
- Nie spaliście ze sobą ? - zapytał Lou
- nie. nam się nie spieszy. - powiedział Loczek uśmiechając się do mnie.
- A mi to kurwa nie mogliście odpowiedzieć ? - zapytał zirytowany mulat
- Zayn, możemy pogadać w cztery oczy ? - zapytałam poważnie, już miałam dość tego wszystkiego. 
- No dobra. - powiedział i wyszliśmy do ogrodu.
- Zayn, powiesz mi czemu to robisz ? - zapytałam
- Ale o co ci chodzi Emily ? - zapytał
- Od czasu gdy przyprowadziłeś tu Perrie inaczej się zachowujesz, nie możemy pogadać, powygłupiać się. Już cię przepraszałam za to wszystko, ja naprawdę nie mam już ochoty na kłótnie. 
- Tak, mi też się znudziło. - zaśmiał się
- Ale powiesz mi coś jeszcze ? 
- No mów co chcesz
- Czemu jesteś z tą Perrie ? 
- Szczerze to nie wiem. - zaśmiał się
- Debil ! - powiedziałam i uderzyłam go w ramię. Pogadaliśmy jeszcze jakiś  czas.


_____________
Przepraszam, Przepraszam i jeszcze raz przepraszam że nie dodałam wcześniej, ale nie miałam czasu. teraz już będą normalnie ;) 
Mam nadzieję, że nie zabijecie mnie :p
I ten rozdział taki... nie podoba mi się, ale w mojej głowie teraz trwa zacięta walka między lewą i prawą półkulą xD następny będzie dużo lepszy obiecuję ! i dłuższy xD 
Wasza wredna Paula ;*
Mwahh <3

czwartek, 12 lipca 2012

Rozdział 15 ♥ " School " ♥


Pojechaliśmy do jednej z najdroższych restauracji. Wszystko było takie piękne. 
- Zapraszam. - powiedział harry otwierając mi drzwi do lokalu
- Dziękuję. - odpowiedziałam. Kolacja minęła nam w bardzo dobrej atmosferze. Potem poszliśmy na spacerek po parku. Z regóły to ja boję się chodzić po parku w ciemnościach, ale z loczkiem czułam się bezpiecznie. Około 1.00 w nocy wróciliśmy do domu.
- Było super. - powiedziałam wysiadając z samochodu.
- Dla Ciebie wszystko. - powiedział Harry i złożył na moich ustach delikatny pocałunek, który przerodził się w bardzo namiętny. Oderwaliśmy sięod siebie i trzymając sięza ręce weszliśmy do domu.
- Ohhh ! - usłyszeliśmy jakiś krzyk
- Czy ty też to słyszałaś ?? - zapytał Loczek
- Niestety... - odpowiedziałam
- Czyżby Zayn i pani "nie dotykaj mojej twarzy bo mi tynk odpadnie" się zabawiali ? - zapytał poruszając zabanie brwiami.
- O Fuck! Ja mam pokój obok Malika ! - powiedziałam załamana
- Oj, chodź przygarnę cię do siebie. - powiedział Harry i mnie przytulił.
- Okey. To ja idę się wykąpać. - powiedziałam i udałam się do swojego pokoju po piżamkę. Po szybkim prysznicu poszłam do pokoju Loczka. Weszłam i zastałam mojego chłopaka w stroju Adama...
- Odziej się zacny człowieku, bo ja nie chcę oślepnąć. - zaśmiałam się zakrywając oczy.
- Ups.. Już jesteś. - powiedział zawstydzony - Już możesz patrzeć. - powiedział po chwili.
- Okey. - powiedziałam i położyłam się obok loczka. Rozmawialiśmy z jakieś 10 minut.
- Ile można ?! - zapytał już lekko zirytowany Harry, gdy znowu usłyszeliśmy jęki z pokoju Zayna
- Idę do Nialla, zobaczę czy śpi. Poczekaj chwilę.- powiedziałam i wyszłam. Tak jak przypuszczałam mój brat nie spał. 
- Widzę, że ty też nie możesz spać. - powiedziałam siadając obok niego na łóżku. 
- Wiesz co, ja proponuję trochę im poprzeszkadzać. - zaśmiał się szyderczo Niall
- Okey, to zgarniamy chłopaków i spotykamy się u Harry'ego 
- Ok. - powiedział i poszedł po chłopaków. Ja w tym czasie weszłam do pokoju Loczka.
- Jesteśmy ! - powiedzieli chłopcy wchodząc
- No to co robimy ? - zapytałam
- Ja pójdę im powiedzieć. - powiedział Lou i wyszedł. Po chwili słyszeliśmy jego krzyk
- Możesz ciszej ! My tu chcemy spać ! 
- Zamknij się Lou ! - odkrzyknął Zayn
- To powiedz tej swojej Barbie, żeby wydawała z siebie dźwięki  dużo ciszej ! - odkrzyknął Louis
- Spierdalaj ! - powiedział Zayn
- Teraz ja ! - powiedziałam po 5 minutach. 
- Malik do jasnej cholery jak miałeś zamiar zabawiać się to trzeba było iść do hotelu ! Ja jutro idę do szkoły a ty uniemożliwiasz mi sen ! - powiedziałam
- Odczep się Emily. - powiedział spokojnie
- Zayn ona ma rację, jutro rano mamy wywiad, a ja chcę wyglądać jak człowiek ! - powiedział Niall który pojawił sie obok.
- Kurwa spierdalajcie ! - krzyknął zdenerwowany, a my ze zwycięskimi uśmiechami wróciliśmy do pokoju Loczka. Gdy już wszyscy próbowali a to nie przyniosło skótków Emily wielki geniusz wpadła na pomysł ! 
- pasztet ! - krzyknęłam, a pies przyszedł i polizał mnie
- Skoro nawet to, że kobieta w ciąży potrzebuje snu nie działa, trzeba użyć drastycznych metod, czyli tego czego boją się oboje. - powiedziałam 
- Paszeta ! - wykrzyknął Louis
- Patrzecie. - powiedziałam
- Pasztet,psinko widzisz co ten głupi Malik zrobił, przez niego mi smutno. Zabije go jak go spotkam. - powiedziałam smuto przytulając psa. - Idź do niego. Idź do Malika ! - powiedziałam, a pies zerwał się z miejsca i pobiegł pod drzwi bruneta.  Słyszałam tylko szczekanie i drapanie do drzwi. 
- Emi, on jest świetny ! - powiedziała Dan. Po chwili przyszedł Zayn, czerwony ze złości, a za nim Pasztet warczący na niego
- Emily, w tym momencie masz zabrać tego psa ! - krzyknął na mnie.
- Sorki, ale nie zabiorę go do czasu aż spokojnie będzie można spać, bo jak widzisz hałas przeszkadza nie tylko mi ! - wykrzyczałam - A uwierz, jedno moje słowo i nie będziesz miał tak idealnej twarzy jak teraz! - dodałam
- Tsaa. - prychnał
- Emi nie ! - powiedział Niall widząc iż zaraz wybuchnę.
- Albo w ciągu najbliższej minuty wyjdziesz z tego pokoju i pójdziesz spać, albo twoja plastikowa barbie z toną tapety na twarzy nie będzie miała życia tak jak ty ! - wysyczałam przez zęby
- Boję się ciebie strasznie. - zaśmiał się i zaczął wychodzić.
- Pasztet nie krępuj się ! - powiedziałam, a pies ruszył do Malika. ten w tępie natychmiastowym uciekł do pokoju.
- Co to było ? - zapytał Liam zdziwiony
- To była wredna Emily ! Ale to dopiero początek. - powiedziałam, a po chwili znowu słyszeliśmy jęki.
- Pierdole ! Idziemy do hotelu ? - zaptał Harry
- Tak ! - zgodziliśmy się wszyscy, była 3.00 na 9.00 idę do szkoły, nie ma co ! około 4 będziemy w hotelu, o 8 muszę wstać, 4 godziny snu to przecież aż za dużo... W hotelu wzieliśmy pokoje i zasnęliśmy strasznie szybko.Obudziłam się totalnie nie wyspana, miałam worki pod oczami, ale to ukryłam pod makijażem, którego musiałam nałożyć aż za dużo... Zjadłam szybkie śniadanie w hotelowej restauracji i poszłam do szkoły. Pasztet został w domu, żeby umilać życie Malikowi i tej blondynce. W szkole poszłam do sekretariatu, potem włożyłam książki do szafki i poszłam do klasy. Grrr... Fizyka na pierwszej lekcji.  Usiadła w ostatniej ławce i wyjęłam książki. Po chwili do klasy weszła Amy, ta dziewcyna z parku, rozejrzała się i uśmiechnęła do mnie. Usiadła w ławce i do klasy wszedł starszy łysy facet.
- Dzień dobry dzieci. - powiedział siadając.
- Dzień dobry - odpowiedzieliśmy.
- O mamy nową uczennicę. Chodź na środek. - powiedział, a ja wstałami powolnym krokiem udałam się na początek klasy. 
- Powiedz coś o sobie. 
- No więc nazywam się Emily Horan, przeprowadziłam się z Mulingar i nie lubię jak ktoś się wywyższa- powiedziałam.
- Dobrez Emily, usiądź. - powiedział a ja sobie usiadłam. Lekcja była strasznie nudna... na przerwie stałam sobie z Amy, ale oczywiście podeszły do nas plastiki. No tak. Nazwisko...
- Ej Emily, ty jesteś siostrą Nialla Horana prawda ? - zapytała jedna
- tak jestem, a co ? - zapytałam
- No to chodź z nami. Pogadamy, nie zniżaj się do poziomu Amy. - powiedziała druga,
- Po pierwsze, nie idę z wami, a po drugie słyszałyście co mówiłam ? Nie lubię gdy ktoś się wywyższa ! A teraz przepraszam, ale idziemy na chemię. - powiedziałam i razem z Amy wyminęłyśmy dziewczyny i weszłyśmy do klasy. Amy jest naprawdę spoko. Po męczącym dniu w szkole zaprosiłam Amy do domu, żeby trochępogadać.
- Wchodzisz na własną odpowiedzialność, za uszkodzenia psychiki nie odpowiadam. - powiedziałam otwierając drzwi 
- Okey. - zaśmiała się 
- JESTEM ! I przyprowadziłam koleżankę! - krzyknęłam w hlu.
- Ładnie tu macie. -powiedziała
- Dzięki, napijesz się czegoś ? - zapytałam
- Soku - powiedziała. Poszłyśmy do kuchni, wzięłam sok i weszłyśmy do salonu, a tam pasztet warczał na Zayna i Perrie, którzy siedzieli i bali się wstać, a chłopaki się śmiali. 
- Pasztet ! - zawołałam wesoło, pies podbiegł do mnie i zaczął skakać, po chwili polizał Amy i wrócił do warczenia na parę. 
- Hej słońce ! - powiedział Loczek i mnie pocałował na powitanie.
- Hello ! Ja tu przyprowadzam koleżankę, a wy co, śmiejecie się z Malika ? - powiedziałam
- Witaj o śliczna długowłosa. Jam jest Louis Tomlinson - powiedział
- Witaj zacny rycerzu, Ja jestem Amy. - zaśmiała się
- To pozwól, że ci przedstawię resztę. Ten tu loczek to Harry, Blondyn to Niall, ten w koszuli w kratę to Liam, obok niego Daniell jego dziewczyna, pasiastego znasz, ten na którego warczy pies to Zayn a obok niego Perrie. - powiedziałam pokazując na każdego.
- Miło mi was poznać. - powiedziała Am.
- kto był na spacerze z Pasztetem  ? - zapytałam, nikt się nie odezwał.
- Ja pójdę. - powiedział Niall.
- To myidziemy. - powiedział Zayn i wyszedł razem z Perrie
- Nareszcie ! Bóg wysluchał mojej modlitwy ! - powiedziałam i usiadłam na kanapie, a Amy obok.
- Czemu ty jej nie lubisz ? -zapytała
- Bo jest pustą plastikową lalą z toną tapety na twarzy, i nie dała nam dziś spać. - powiedziałam
- A jak tam w szkole ? -zapytał Li, Amy zaczęła się śmiać.
- Fajnie. - powiedziałam - Am nie śmiej się! 
- Co się stało ? - zapytał Loczek
- nic. - powiedziałam
- Tsaa. Jeżeli 45 minut dyskusji z nauczycielką o tym, że w jej pączku jest dużo szkodliwych substancji to nic to ja nie wiem co będzie dalej. - zaśmiała się Amy
- Emily, miałaś nie irytować nauczycieli. - powiedział Niall
- No ale ja chciałam dobrze, a i tak, potem pączka dała Greggowi. 
- Do tego jeszcze olałaś elitę szkolną i możesz mieć problemy. - powiedziała Amy
- Nie będę gadała z plastikami. - powiedziałam z obrzydzeniem.  Pogadaliśmy jeszcze kilka godzin, potem Amy poszła do domu, ja odrobiłam lekcjie i poszłam spać. Następne 2 miesiące mijały tak samo. Szkoła, spotkania z Amy, wypady z Harrym, denerwowanie Zayna, spacery z Pasztetem. Strasznie oddaliłyśmy sięz Jess. Ona nie ma czasu na spotkania ze mną, ale z Niallem wychodzi cały czas. Smutno ;(


_____________________
Haha ;D
Jestem genialna ! 
Właśnie skończyłyśmy z Julką następny rozdział ! 
Juhuu ! 
WPADAĆ NA 2 BLOGA ! XDD http://foreveryoung-opowiadanie.blogspot.com/
A teraz lecimy denerwować ludzi z pokoju obok. ;**
Mwahh <3

środa, 11 lipca 2012

Rozdział 14 ♥ " Girlfriend" ♥


Obudził mnie głos Hazzy. Podniosłam się na łokciach i zobaczyłam, że Pasztet leży na loczku, a ten tłumaczy mu, że chce wstać. Zabawnie to wyglądało.
- No psinko, proszę cię zejdź ze mnie, dam ci jeść, wyjdę z tobą na spacer, tylko zejdź. - mówił loczek
- Pasztet gdzie ty wszedłeś ?! - powiedziałam surowym tonem. Pies zszedł z lóżka i poszedł na swój kocyk.
- O już nie śpisz  ? - zapytał Harry
- Nie śpię. - powiedziałam
- Twój pies chyba mnie nie lubi. - powiedział lokers przytulając mnie
- Polubi. - powiedziałam, a wtedy drzwi się otworzyły i wszedł Lou.
- Loczek zaginął ! Nie ma go ! O jest. sorki. - krzyczał, a potem wyszedł.
- Harry spał z Emily !!!! - usłyszeliśmy po chwili krzyk Louisa z dołu. Zerwaliśmy się z łóżka, i w piamkach pobiegliśmy do chłopaków. Spotkaliśmy się z morderczym spojrzeniem Nialla, rozbawionym Louisa i zdziwionym Zayna, Liama i Daniell.
- Pierwsza sprawa : Louis zginiesz w straszliwych męczarniach. - powiedziałam
- A druga : Nie spaliśmy ze sobą ! - dodał Loczek już nieźle wkurzony.
- No ale jak to ? - zapytał Tomo 
- To, że spaliśmy w jednym łóżku, nie znaczy, że doszło do czegoś więcej baranie ! - krzyknął na niego Harry
- Hazz spokojnie. Chodź. - powiedziałam i pociągłam loczka na górę. 
- No ale Emi... - zaczął
- Mam pomysł. - powiedziałam. Ubrałam się i ogarnęłam, a potem wzięłam smycz i zeszłam z psem do salonu.
- Moi drodzy przyjaciele i istoto zwana Louisem. Oświadczam iż wychodzę z tym zacnym storzeniem o imieniu Pasztet na spacerek. - powiedziałam
- Ej, a ja nie jestem twoim przyjacielem ? - zapytał Louis
- Lou, pomyśl... Ale nie, przecież do myślenia jest potrzebny mózg, a ty nie posiadasz. - powiedziałam i wyszłam. Spacerowałam z psem po parku, nagle zauważyłam grupkę tańczących osób, jakieś 10 metrów od nich siedziała dziewczyna i przyglądała im się. Podeszłam do nich.
- hejka. Fajnie tańczycie. - zaczęłam
- Siemka, dzięki. - powiedział jakiś blondyn
- może chcesz się przyłączyć ? -zapytała jakaś dziewczyna.
- W sumie... No ok. Pasztet siad. - powiedziałam. Pies usiadł, a ja zaczęłam tańczyć z innymi. Naprawde fajni z nich ludzie. Po kilku piosenkach pożegnałam się i odeszłam. Spuściłam psa ze smyczy, a on pobiegł do tej dziewczyny. 
- Pasztet ! Niegrzeczny pies ! - powiedziałam jak podeszłam.
- Ładny jest. - powiedziała dziewczyna.
- Sorki za niego, Zwykle się tak nie zachowuje. - powiedziałam
- Nic się nie stało. 
- A tak ogólnie, to ja jestem Emily. - powiedziałam wyciągając dłoń w kierunku dziewczyny
- A ja Amy. - powiedziała odwzajemniając gest.
- Czemu siedzisz sama ? - zapytałam siadając obok dziewczynyna trawie i przyglądając się psu, który biegał i skakał po parku.
- A tak jakoś, a ty czemu gadasz ze mną, przecież tamci cię zaakceptowali? -zapytała
- Wiesz, mnie nie kręci takie towarzystwo. A zagadałam, bo lubię tańczyć. - powiedziałam
- też lubię, ale sama nie będę tańczyć. - powiedziała i posmutniała. 
- No to ja mam pomysł. - powiedziałam wesoło.
- Jaki ? 
- Będziemy tańczyć razem. Co ty na to ? - zapytałam
- Mówisz serio ? -zapytała
- No pewnie. - powiedziałam, a ona mnie przytuliła. 
- Wiesz co, ja muszę iść, bo czekają na mnie przyjaciele, zadzwoń jak będziesz sięnudzić, spotkamy się. - powiedziałam i podałam jej kartkę ze swoim numerem.
- Okey. - odpowiedziała. Zawołałam psa i wróciłam do domu. Zaraz przy wejściu słychać było rozmowy.
- Wróciłam ! - krzyknęłam w holu
- Okey. - odkrzyknął ktoś
- A tu co ? - zapytałam stając w progu salonu z psem
- Emily, poznaj Perrie moją dziewczynę. - powiedział Zayn. 
- hej miło mi cię poznać. - powiedziałam w kierunku dziewczyny, a raczek laski z toną pudru na twarzy. 
- Mi też miło. - rzuciłą oschle. Pasztet zawarczał.
- Weź to ochydne zwierze ! - krzyknęła dziewczyna
- To jest pies, i on nie jest ochydny. - powiedziałam i udałam się do kuchni. Dałam psu jeść i pojawił się Harry.
- hej słońce. - powiedział i dał mi buziaka
- Hej, powiesz mi co to za plastik z toną tapety na twarzy siedzi u nas w salonie ? - zapytałam
- Nie wiem gdzie Zayn ją spotkał, ale ona jest taka... pusta. - powiedział i przytulił mnie od tyłu
- Pewnie leci na kasę. - powiedziałam
- Też mi się tak wydaje. A i nie zapomnij, że o 19 wychodzimy. - powiedział Harry
- Mhm. Ale gdzie ?
- Niespodzianka
- To powiedz chociaż jak mam się ubrać. - powiedziałam
- We wszystkim ci ładnie, ale załóż sukienkę. - powiedział
- No dobra, a teraz chodź do nich, bo się Zayn obrazi. - powiedziałam i wyszliśmy do salonu.
- No to co robimy ? - zapytałam
- Może film ? - zaproponował Louis
- Horror ! - krzyknęliśmy wszyscy oprócz Perrie
- Ja nie lubię horrorów. - powiedziała blondynka
- A ja nie lubię ciebie. - powiedziałam tak cicho, że usłyszał tylko Harry i Lou siedzący obok mnie. Chłopcy zaczęli się śmiać, ja z nimi. A oni nie wiedzieli o co chodzi.
- A wam co ? - zapytał Liam
- No... Bo... Ja... Powiedziałam... - powiedziałam przez śmiech
- Że... w parku... wpadła.... na .... kogoś.. - ciągnął Louis
- I ten ktoś.... był starszą panią... która goniła ją... - dokończył Harry. boże ja ich kocham ! 
- Okey chłopcy... Ogar, mamy gościa, zachowujmy się normalnie. - powiedziałam siadając normalnie
- Nie mogę. - powiedział Harry śmiejąc się
- To ja ci pomogę. - powiedziałam i zamknęłam mu usta pocałunkiem. Chłopaki zrobili " Uuuuuuuuuu" 
- Pomogło ? - zapytałam jak się oderwaliśmy
- Zawsze możesz mnie tak uciszać. - powiedział loczek obejmując mnie ramieniem.
- ja też tak chcę ! - powiedział Louis
- To powiedz to Els. -zaśmiałam się. W tej chwili z kuchni wyszedł pies i znowu zaczął warczeć a dziewczynę.
- Weź go ! czemu on warczy ? - zapytała
- Bo cię nie lubi ? - odpowiedziałam pytaniem - Pasztet chodź, nie będę cię torturować. - powiedziałam, chłopaki ogarnęli o co chodzi, Zayn zmierzył mnie wzrokiem, a Perrie nie zrozumiała. była 17. Wzięłam się za siebie i poszłam pod prysznic, włosy wysuszyłam, pomalowałam sięlekko, założyłam sukienkę i byłam gotowa. Punktualnie o 19 zeszłam ze schodów. Wzrok wszystkich skupił się na mojej osobie. 
- To my wychodzimy. - powiedział Harry i wyszliśmy.


__________________
Taki dziwny... 
Ale wiecie, na kolonii nie mam a dużo czasu żeby pisać, a tu jeszcze poznałyśmy fajnych ludzi no i wiecie... 
Postaram się dodać jak najszybciej rozdział tutaj ;)
Mwahhh <3

poniedziałek, 9 lipca 2012

Rozdział 13 ♥ " Pasztet " ♥


Przez następny tydzień One Direction nie mieli wywiadów, więc cały czas spędzaliśmy wspólnie. No może nie licząc tych momentów gdzie byłam sam na sam z Loczkiem. Dziś mają wywiad, z Hazzą postanowiliśmy, że przez jakiś czas nasz związek zostanie tajemnicą. 
- Emily, mam wziąć tę czerwoną czy niebieską koszulkę ? - zapytał Niall stając w moim pokoju. 
- Weź czerwona. - powiedziałam. - Jess uważa że we wszystkim ci ładnie to wiesz... - zaśmiałam się. Bo zapomniałam dodać, że mój brat i moja najlepsza przyjaciółka są parą ! Jess z Nickiem mieszkają u dziadków w Londynie, więc gołąbeczki widują się często. Dan mieszka z nami, bo Liam się nią opiekuje. Czasem aż za bardzo...
- Emily ! Ja nie mam się w co ubrać ! - wpadł do mojego pokoju Harry 
- Kotek, ty nie masz się w co ubrać ? Przecież masz więcej ciuchów niż ja ! -zaśmiałam sie
- No tak, ale pomóż ! - powiedział błagalnym głosem
- chodź. - pociągnęłam go do jego pokoju, wybrałam mu ciemne spodnie, białą koszulkę i na to marynarkę. 
- Dzięki. - powiedział i dał mi soczystego buziaka. 
- Ubieraj się ! - powiedziałam i wyszłam. Zeszłam do kuchni, a tam Daniell zajada sobie kanapkę z dżemem, marchewkę i kabanosa. 
- No no no, masz apetyt. - zaśmiałam się.
- No wiem, ale czy to nie jest dziwne połączenie ? -zapytała pokazując na swój posiłek
- Dla ciebie normalne. 
- Aaaaaaaaaaaaaaaaa !!!!!!!! - krzyczał Liam zbiegając po schodach 
- A tobie co ? - zapytałam przez śmiech
- Zgubiłem telefon ! 
- w salonie jest . - powiedziałam
- Dzięki. 
- jestem gotowy ! - powiedział Malik wchodząc do kuchni.
- Już ? WOW ! - powiedziałam
- No wiesz, ja jestem Zayn Malik, ten najseksowniejszy z 1D, twoja reakcja jest uzasadniona. - zaśmiał się
- Mi chodziło o to że szybko ! - zaśmiałam się
- Tak tak. Dziś przyjedzie twój ojciec tak ? - zapytał
- tsaa... Dobrze że nie matka, bo bym była zła.
- Okey. 
- Już ! - powiedział Harry i Liam w progu
- Okey. ja też jestem - powiedział Niall
- No nieee !!! - krzyknął Lou
- Co jest ? - zapytał Malik
- Zgubiłem moją marchewkę na szczęście.
- Ups. - powiedział loczek i schował się.
- ja ją widziałam na sofie - powiedziałam
- Serio ? -zapytali chłopcy
- Tsa. 
- Okey możemy jechać. trzymajcie się dziewczyny. - powiedział Tomo i wyszli.
- Uff. Chwila spokoju.- powiedziałam
- Nom. Brakowało mi tego. - dodała Dan
- To co? Bierzemy lody, popcorn, i inne i idziemy oglądać TV? - zapytałam
- No pewnie ! - odpowiedziała dziewczyna i zabrałyśmy się za przygotowywanie. Po 15 minutach, wszystko było gotowe. Usiadłyśmy i włączyłyśmy MTV, akurat zaczynał się wywiad chłopaków.
- Oglądamy ? -zapytała Dan
- Jak chcesz. - powiedziałam
- No to oglądamy. - najpierw zaczęło się od nudnych pytań.
- No a teraz powiedzcie mi który z was ma dziewczynę. - powiedziała, ręce podnieśli wszyscy oprócz Zayna. 
- Zabije go ! - powiedziałam
- Ups ! - zaśmiała się Dan. Napisałam Hazzie SMS o treści " Hazz już nie żyjesz ". Widziałam jak na antenie wyjął telefon i przeczytał. Momentalnie zbladł, a ja z Dan się śmiałyśmy. Gdy prowadząca skończyła wypytywć mojego brata o jego dziewczynę zwróciłą się do Loczka
- Harry ty też podniosłeś rękę, kim jest twoja wybranka ? - zapytała
- nie wiem czy mogę podać kim jest, powiem więc tylko że jest cudowna, śliczna, wesoła, ogólnie ideał. - powiedział
- Musisz nam ją przedstawić. - powiedziała
- Może innym razem. teraz jej nie ma.- powiedział i uśmiechnął się do kamery.
- A widziałam, że po tym jak podnisłeś rękę dostałeś SMS, od niej ? - zapytała
- tak, chce mnie zabić. - zaśmiał się
- My cię nie obronimy Hazzuś. Przykro mi. - wtrącił się Lou
- No właśnie, dziś przyjedzie pasztet. - powiedział Niall
- Tsaa... A on jest duuży. - dodał Zayn
- Dzięki wiesz. - powiedział lokaty
- Czyli twoja dziewczyna nie chciała się ujawniać ? -zapytała prowadząca
- Nie o to chodzi. Ona hmm.. ona jest wyjątkowa, nie pozwolę na to by coś się jej stało, a najgorszą rzeczą może być to, że fanki mogą ją obrażać, a obrażając ja obrażają mnie. - powiedział, a ja nie wiedziałam co zrobić.
- Ej, mi też mówiłeś że jestem wyjątkowy! - wtrącił się Lou
- Nie, ty jesteś inny, a Emi jest wyjątkowa. UPS... Sorki . - powiedział
- Czyli twoja dziewczyna ma na imię Emily ? - zapytała prowadząca
- tak. - powiedział Harry.
- Dobrze. A Liam, na jednym z filmików na portalu YouTube jest nagranie jak ty na jakimś przyjęciu krzyczysz że będziesz ojcem, jak to wytłumaczysz. - powiedziałą kobieta, Dan nagle przestała jeść. Patrzyła na to wszystko w skupieniu
- No co ja mam dużo mówić. To prawda, będę ojcem i jestem z tego powodu ogromnie szczęśliwy. - odpowiedział, Dan uśmiechnęła się , reszta wywiadu była nudna, więc włączyłyśmy sobie film. Po około 40 minutach drzwi się otworzyły, a w nich stanęli chłopcy. Wszyscy oprócz Nialla, on pewnie pojechał do Jess. 
- Wróciliśmy ! - zawołał Loui i usiadł obok mnie na sofie.
- Hazza, fajnie wyglądało jak nagle zbladłeś w trakcie tego wywiadu. - zaśmiała się Daniell gdy Harold wszedł do salonu - Ale mina Emily była lepsza. - dodała, ja wybuchłam śmiechem. Pogadaliśmy jeszcze chwilę i zadzwonił dzwonek. 
- Zayn otworzysz? - zapytałam
- No dobra. - powiedział i podszedł. Po chwili zawołał
- Mała to ktoś do ciebe !  - wstałam i podeszłam, stał tam mój ojciec, a obok niego mój mały Pasztet. Pies na mój widok zaczął szczekać, skakać itp.. a ojciec się uśmiechnął.
- Córciu. Przepraszam za mamę, my naprawdę cię kochamy, tylko... - zaczął
- kochacie mnie ? weź się nie pogrążaj tato. Nawet nie wiesz jak bardzo potrzebowałam rodziców rok temu. - powiedziałam. Ojciec nie wiedział co powiedzieć. Przytulił mnie, tego mi brakowało. Ciepła, poczucia bezpieczeństwa. Zaprosiłam go do środka, weszliśmy do salonu, Louis jak zobaczył psa to sie schował za Zaynem, który tylko patrzył przerażony jak reszta.
- Kochani to mój tato i Pasztet, tato to moi przyjaciele. - powiedziałam
- Pasztet, idź do Zayna. - powiedziałam do psa, a ten posłusznie podszedł do Malika i polizał go w rękę. 
- On mnie nie zjadł ! - zaczał się cieszyć Zayn
- Leżeć psinko ! - powiedziałam, a pies posłusznie się położył.
- To ja się zbieram. Trzymajcie się. - powiedział mój ojciec i wyszedł
- No co tak patrzycie ? Psa nie widzieliście ?  - zapytałam
- to jest ten twój mały pasztecik ? -zapytał Harry
- Nom. Harry, podejdź do mnie na chwilę. - powiedziałam, a Harry podszedł i mnie prszytulił. Przykucnęłam, harry też. 
- Pasztet chodź. - powiedziałam do psa, a on podszedł, zawarczał na Loczka. - Pasztet nie wolno, nie wolno warczeć, Pogłaskaj go Harry. - powiedziałam, Harry trochę się bał, ale pogłaskał psa. 
- Pasztet chodź.- zawołała go Daniell, pies popatrzył na nią, potem na mnie, i poszedł do niej. 
- Lubi cię. Do nikogo nie podchodzi a do ciebie tak. - powiedziałam
- EMILY !!! - krzyknął Nickuś wbiegając do domu. - PASZTET !!!!!!!!!!!!! - dodał jak zobaczył psa i rzucił się na niego. pies też się cieszył. Mały wszedł mu na plecy, pasztet się podniósł i zaczął chodzić z Nickiem na plecach. 
- Ej, to nie jest koń tylko pies ! - zaśmiałam się.
- O Pasztet ! - zawołał Niall, a pasztet tylko zawarczał, no tak. Niall wyjechał a ja płakałam. Ten pies jest zbyt mądry.
- Emily weź go. - powiedział przerażony blondyn
- Jezu ! Pasztet ! Spokój ! - powiedziałam a pies grzecznie się położył, Nick zszedł. 
- Czemu on na mnie warczy ? -zapytał blondasek
- Bo cię nie lubi ? - odpowiedziałam pytaniem
- Ale czemu ? - dopytywał
- No a kto mu zjadał ciastka ? -zapytałam ze śmiechem
- A kto daje psu pieguski ?! - zapytał
- To nie były pieguski.... - powiedziałam przez śmiech. 
- Psinka chodź idziemy. - powiedziałam i weszłam z psem do swojego pokoju. Po chwili przyszedł Loczek.
- Co tak uciekłaś? -zapytał siadając obok mnie na łóżku
- a tak jakoś. Nie miałam ochoty siedzieć tam. - powiedziałam
- Ale nie jesteś zła za ten wywiad ? - zapytał
- Niee... - odpowiedziałam
- Napewno ? - zapytał, a ja go pocałowałam.
- Jeszcze jakieś wątpliwości ? - zapytałam
- Nie, teraz już nie. - powiedział i się uśmiechnął.
- Pies cię polubił. - powiedziałam wskazując brodą na psa leżącego na kocyku w rogu pokoju.
- To dobrze. Emi, jutro porywam cię na cały dzień. - powiedział
- No ok. A teraz wybacz ale idę się wykąpać. - powiedziałam
- A mogę spać z Tobą, bo oni oglądali horror i sam się boję. - powiedział Hazza
- hehe... No dobra. - powiedziałam i zamknęłam sie w łazience. Po 20 minutach wyszłam i położyłam się obok Harry'ego. Chłopak mnie przytulił i zasnęliśmy. 


_____________________


A tu jeszcze mamy kilka zdjęć Paszteta :






i jeszcze jedno zdjęcie Paszteta, teraz jako szczeniaczka :






Hejka kochani. 
Właśnie sobie siedzimy w naszym pokoju z Julką ;D 
Zaraz idziemy na plażę, więc wstawiam wam tu rozdzialik ;p
Trzeba korzystać z kolonii ;) 
Czytajcie i komentujcie ;)


Pozdrawiają Paula i Julka ;**
Mwahhh <3

niedziela, 8 lipca 2012

Rozdział 12 ♥ " I Love You " ♥

Dochodził wieczór, za 2 godziny ma zacząć się moja urodzinowa impreza. Ma być masa moich znajomych, nie wiem jak oni się tu znaleźli, ale ok. Nick będzie nocował u babci Jess, która mieszka w Londynie, założyłam moją nową niebieską sukienkę, włosy rozpuściłam i ułożyły się w naturlne loczki. Na szyji zawiesiłam naszyjnik od Harry'ego, był śliczny. Lekko się pomalowałam, na nogi założyłam błękitne buty na koturnie i muszę powiedzieć że wyglądałam ładnie. Zeszłam do salonu, meble były poustawiane przy ścianach, przy jednej z nich był sprzęt DJ. Wszystkie rzeczy, które można uszodzić powynoszone, pokoje pozamykane, góra jedzenia, duużo alkocholu. Zapowiada się Party Hard ! Około 20 usłyszeliśmy dzwonek do drzwi, poszłam otworzyć. Moim oczom ukazał się Michał.
- hej Emilka ! - powiedział, zawsze używał polskiego odpowiednika mojego imienia
- Hej Misiek ! - powiedziałam i przytuliłam chłopaka
- Proszę i wszystkiego najlepszego. - powiedział i wręczył mi prezent. Odstawiłam go na stolik i razem z kuzynem ruszyłam do salonu w którym byli już chłopcy Dan, Jess i Els.
- Michał !? - krzyknął Niall i przytulił chłopaka. Muszę powiedzieć że Michał jest mega przystoiny.
- Żarłok ! Dusisz ! - powiedział Michał
- Rozgość się młody ! - poiedziałam
- Ej ! Nie przesadzasz Em ? - zapytał - Jestem tylko miesiąc młodszy ! - powiedział i strzelił focha
- Oj tam. A jak z Karoliną ? -zapytałam po polsku
- Zdradziła mnie i się rozstaliśmy. - powiedział
- Okey. Idę otworzyć, bo ktoś się dobija. - zaśmiałam się słysząc dzwonek do drzwi
- Hej Emi. - powiedział Justin jak otworzyłm dzrwi. 
- Hej. - powiedziałam, potem przychodziło jeszcze więcej osób, około 21 byli już wszyscy czyli jakieś 100 osób... W pewnym momenie muzyka ucichła. Wszyscy byli w szoku. Lou do mnie podszedł i szepnął żebym się zgodziła... Ja już nic nie ogarniałam. usłyszałam głos loczka. Miał mikrofon i stał obok DJ. 
- Przepraszam że wam przeszkadzam w zabawie, ale inaczej nie potrafię tego zrobić. - powiedział to i zaczął śpiewać " Stole my heart", potem zaczął iść w moim kierunku i śpiewać "Stand Up". A gdy był tylko kilka centymetrów ode mnie zaśpiewał swoją solówkę z WMYB. 
- Emily, wiem że nie znamy się długo, ale ja cię kocham, kocham cię od czasu gdy cię pierwszy raz zobaczyłem, wcześniej chciałem to zrobić, ale ta cała akcja z Kim... Emily, zostaniesz moją dziewczyną? - zapytał, a ja stałam i gapiłam się na niego. 
- jasne. - odpowiedziałam po chwili, jak dotarło do mnie to co się działo. Harry wyszczerzył te swoje ząbki i mnie pocałował. Wszyscy zrobili "Uuuuuuuuuuu" i zaczęli bić brawo. potem bawiliśmy się świetnie. W pewnym momencie podeszłam do Daniell, bo coś mi nie pasowało, że ja nie piłam to normalne, ale ona ? 
- Dan, co nie pijesz ? 
- Nie mogę. - odpowiedziała a ja patrzyłam na nią pytającym wzrokiem
- Czemu ?
- Nie powiesz nikomu ?- zapytała
- nikomu. - odpowiedziałam
-Jestem w ciąży... Em, ja się boję powiedzieć Liamowi, boję się jego reakcji... To zniszczy jemu i mi karierę. - powiedziała i oczy jej się zaszkliły.
- Chodź do ogrodu. - powiedziałam i pociągnęłam ją w stronę drzwi. Gdy wyszłyśmy i usiadłyśmy na krzesłach obok basenu kontunuowałyśmy rozmowę.
- Co ja mam zrobić ? - zapytała
- Powiedz Liamowi. Musisz mu powiedzieć. - powiedziałam
- Ale co musisz mi powiedzieć kochanie ? - zapytał Liam pojawiając się nagle. 
- No bo Li, obiecaj że nie będziesz zły . - powiedziała Dan
- To ja was zostawię. - powiedziałam i już chciałam wstać, ale Dan złapała mnie za rękę. 
- Proszę zostań. - powiedziała
- No to dowiem się o co chodzi ? - zapytał już lekko zirytowany chłopak
- Jestem w ciąży. - powiedziała Dan i spuściła glowę. Liam stał i patrzył na nią z szeroko otwartymi oczami.
- Będę tatą ? -zapytał cicho po chwili 
- Tak Liaś będziesz tatą. - powiedziałam 
- O boże. - powiedział i zaczął kręcić Daniell w kółko, ja się tylko zaśmiałam. 
- BĘDĘ OJCEM !!!! - wydarł się na całe gardło. 
- Cicho wariacie ! - uciszyła go Dan, wtedy wszyscy wyszli do ogrodu, musieli go usłyszeć. 
- Liam możesz powtórzyć ? - zapytał Hazz przytulając mnie od tyłu
- Będę kurwa ojcem ! Będziemy mieli małego Payne'a ! - powiedział i przytulił Dan
- Gratuluję. - powiedział Zayn. Potem wszyscy goście mu gratulowali. i tak około północy do salonu wniesiono tort, ale nie byle jaki tort. To był tort w krztałcie gitary ! YEAH !  Zdmuchnęłam świeczki, zjedliśmy tort, potem otworzyłam prezenty, dużo ich było. Mój braciszek i Jess całowali się w kącie. Okey ja nie wnikam, fajnie że są razem. 
- bum. - powiedział Harry pojawiając się obok
- hejka. - odpowiedziałam a na mojej twarzuy mimowolnie pojawił się uśmiech
- zatańczymy ? -zapytał, w odpowiedzi skinełam głową, bujaliśmy się w rytm muzyki, gadaliśmy o różnych rzeczach. Do rana bawiłam się z moim chłopakiem, jejku ale to fajnie brzmi. Harry Styles Mój Chłopak. 

_____________________
Taki krótki, ale nie chciałam dzielić na 2 części.
Jadę z przyjaciółką na kolonię, postaram się dodawać rozdziały na bieżąco, bo laptopa bierzemy, ale nie wiem, czy będę miała czas. 
Akcja się rozkręca ;)