MÓJ DRUGI BLOG

piątek, 29 czerwca 2012

Rozdział 5 ♥ " Directioners" ♥


Dan wybrała sobie jakieś ciuchy, a dokładniej, to niebieskie krótkie spodenki i biały top z nadrukiem. Ja w tym czasie weszłam na TT i poodpisywałam fankom Nialla, bo od czasu gdy zobaczyły mnie z chłopakami na zakupach mam tyle wiadomości że szok... Mają ciekawe pytania... No bo kogo interesuje jakiego szamponu używa Malik... No dajcie spokój, albo ile zabawek z Toy Story ma Liam... 
- Co robisz ? - zapytała Dan widząc jak śmieję się do laptopa
- Przeglądam TT. 
- A śmiejesz się z .. ?? 
- Z pytań Directioners. 
- Jakich ? - zapytała a ja pokazałam jej leptopa. Po chwili wybuchła śmiechem tak jak ja.
- Jakie majtki ma dziś Hazza. - przeczytała i pokładałyśmy się ze śmiechu na podłodze. 
- Od...pi..su..je..my - powiedziałam między napadami śmiechu 
- Ale co ? - zapytała, a ja zaczęłam się śmiać jak głupia. 
- Pisz ma białe bokserki w serduszka. - powiedziałam nadal się śmiejąc, Dan jak to usłyszała to pokładała się ze śmiechu na moim łóżku. - No pisz ! - powiedziałam
- Jasne. - powiedziała i napisała.


Perspektywa Nialla:
Boże święty, dziewczyny siedzą już prawie godzinę na górze, słychać tylko śmiechy co chwilę, ale teraz od około 10 minut śmieją się cały czas.
- Ej, a może one się naćpały. - powiedział Louis
- Nie no stary, chyba nie. - powiedział Harry
- No nie wiem. Przecież to Emily. - powiedział Zayn, a we mnie się zagotowało
- Czy ty coś sugerujesz Malik ?! - wysyczałem przez zęby.
- Nie no co ty. Ja ?! - powiedział 
- Idę zobaczyć co się tam dzieje. - powiedział Liam i ruszył na górę.
- Idę z tobą. - powiedziałem i poszedłem za nim. Doszliśmy pod drzwi Emi, one się śmiały cały czas. Liam patrzył na mnie przerażony. Zapukałem...


Perspektywa Emi:
Ktoś zapukał w drzwi do mojego zacnego pokoju. 
- Właź kimkolwiek jesteś! - rzuciłam śmiejąc się, bo pytania były coraz ciekawsze. 
- Dziewczyny wszystko ok ? - zapytał Liam wchodząc do mojego pokoju. 
- Jasne... że... tak. - powiedziała Daniell śmiejąc się 
- Ej, brałyście coś ? - zapytał Niall
- Niee, ale wiecie co ? Kocham wasze fanki. - powiedziałam śmiejąc się 
- Ja też - dodała Dan
- Dobra Dan ogarniamy. Potem zrobimy Twittama.- powiedziałam i powoli się uspokajałam.
- Okey. - powiedziała dziewczyna siadając na łóżku. 
- No a teraz mam do was pytanie. - zaczął Liam
- Tak tato ? 
- Co was tak śmieszyło ? -zapytał poważnie
- Directioners. - odpowiedziałyśmy równo
- Ale dokładniej. 
- No bo one pytały... - powiedziałam i wybuchłam śmiechem
- jakie majtki nosi dziś Harry i inne równie ciekawe.- dokończyła Dan
- I co odpisywałyście ? - zapytał Niall z powagą.
- Że ma białe bokserki w serduszka. - powiedziałam i wybuchłam śmiechem a reszta ze mną.
Po chwili do mojego pokoju wpadł Larry i Zayn. Lou zaczął się śmiać jak jakiś pojebaniec xD Nikt nie wiedział czemu, więc jak się uspokoiłam, co nie stało się szybko zapytałam
- Loui z czego się śmiejesz ?
- Nie wiem. Ale wy się śmiejecie to ja też. - powiedział na co wszyscy wybuchneliśmy śmiechem. 
- Dobra ogar ludzie. Głodna jestem. - powiedziałam
- Jadłaś 2 godziny temu ! - powiedział Zayn
- No i ? 
- Jesz tyle co Niall ! - powiedział Louis
- Poprawka, ja jem więcej niż Niall ! - powiedziałam
- Ty ? i gdzie ty to mieścisz ? - zapytała Dan
- W cycki jej poszło ! - zaśmiał się Niall
- Spierdalaj Horan ! - krzyknęłam i rzuciłam w niego poduszką. - Zazdrościsz, że mi poszło tam gdzie powinno a tobie nie ? - zapytałam ze zwycięskim uśmiechem. Chłopaki załapali o co mi chodzi więc zaczęli się śmiać Dan też. A Niall nie wiedział co powiedzieć.
- Żartuję, aż taka chamska nie jestem. - powiedziałam po chwili
- Em, dziś idziesz z nami na imprezę. Będzie Bieber !!! Ogarniasz ?!?! - krzyczał Niall 
- No i co że będzie Bieber? Przecież ja z nim gadałam tydzień temu przez telefon. - powiedziałam bez emocji
- Że co robiłaś ?! - zapytał Niall a oczy mu mało nie wyskoczyły
- Gadałam. A ty nie patrz tak, bo oczy ci wyskoczą i będziesz musiał ich szukać. 
- Ale jak gadałaś?
- No normalnie, tak jak z tobą. - powiedziałam. - Ale mam rozumieć, że zmusicie mnie do sukienki... 
- Nom. - powiedzieli równo
- Dobra, ale ja nie mam żadnej nadającej się. - powiedziałam. 
- Zaufaj nam ! - powiedział Loui i razem z Zaynem wyszli
- mam się bać ? - zapytałam Liama
- Nieee... - powiedział i wyszedł. Zostałam tylko ja i Daniell. Pogadałyśmy, pośmiałyśmy się , potem Dan powiedziała że musi iść przygotować się na imprezę, więc pożegnałyśmy się, a ja zaniosłam do swojej łazienki moje pudełeczko, znaczy trochę duże pudełeczko z kosmetykami. No bo przecież trzeba trochę sie postarać.


Perspektywa Zayna:
Chodzimy po tych sklepach już dobrą godzinę. Weszliśmy do ostatniego. 
- Zayn a może tą  ? - zapytał Lou pokazując mi niebieską sukienkę. 
- Będzie mi pasowała do koszuli. Bierzemy. - zaśmiałem się
- Jak tak, to nie bierzemy. A może tą ? - zapytał pokazując kolejną. 
- Nie, Ta jest brzydka. - powiedziałem, i tak było z 10 następnymi. Nie wytrzymałem już. Podeszłem do jakiejś dziewczyny, która zbladła na mój widok. Nie no aż taki brzydki nie jestem...
- hej. Mogłabyś mi pomóc ? - zapytałem
- Jasne. - powiedziała
- No bo słuchaj, dziś idziemy na imprezę, no i siostra Nialla nie ma sukienki, no ale jej z nami nie ma, jestem tylko ja i Louis, ale nie możemy się zdecydować. Mogłabyś mi coś doradzić ? - zapytałem
- Ehh... No powiedz mi jak ona wygląda. - powiedziała
- Jest szatynką, ma brązowe oczy, szczupła. - powiedziałem
- Okey, chodź, - powiedziała idąc w stronę jednej z przymierzalni
- Sam, masz tam jeszcze tą sukienkę, którą chciałaś mi kupić ? - krzyknęła do drzwi
- Mam, ale ona nie jest dla mnie. Chcesz ? - odkrzyknął ktoś
- Nom. Daj ją. - powiedziała i chwile potem przez uchylone drzwi otrzymała sukienkę
- Masz, powinna być idealna. - powiedziała podając mi jakiś kawałek materiału
- Dzięki. Masz- powiedziałem wręczając jej dwa VIP bilety na nasz koncert. 
- Dzięki.- powiedziała, a ja niczym torpeda pobiegłem do kasy i zapłaciłem za sukienkę. 
- Mam !!!!!! - krzyczałem jak jakiś powalony biegnąc do Lou
- To super. Wracamy, bo to już niedługo.- powiedział i poszliśmy do auta.


Perspektywa Emily:
Siedziałam sobie na łóżku i przeglądałam mój aparat. tak dawno nie robiłam zdjęć... Muszę to zmienić. Dawno nie tańczyłam, muszę to zmienić. Dawno nie oglądałam Toy Story, to też muszę zmienić. Tak sobie rozmyślałam, do czasu aż do mojego pokoju wpadł Lou i wręczył mi jakąś torbę z tekstem : "Masz 2 godziny młoda" A potem sobie poszedł. Wyjęłam sukienkę i stwierdziłam że mają niezły gust.Wzięłam długą kąpiel. Włosy zostawiłam rozpuszczone, nie robiłam z nimi nic, bo fajnie wyglądały, takie delikatne fale. pomalowałam się lekko, dobrałam dodatki do sukienki i byłam gotowa, dziwne, bo wyrobiłam się w półtorej godziny, a sama kąpiel zajęła mi prawie godzinę. Gotowa zeszłam do salonu.


_________________________


Tak była ubrana Emi na imprezę:




Taki dziwny, ale następny mam już dużo lepszy. <3

3 komentarze:

  1. świetny jak zawsze się nasmiałam nie mogłam z tego pytania o majtki Hazzy. Czekam na nn i zapraszam do siebie własnie będe wstawiac nowy rozdział.

    http://gotta-be-you-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. CUUUUUUDDDDDDDDOOOOOOOOO
    Nie wyrabiałam ze śmiechu, jakie majtki ma dziś Hazza na sobie ? ahahhahahahahahahaahha nie mogę -.'
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. hej, dzięki za komentarz pod postem, opublikowałam już pierwszy rozdział http://closedindreams.blogspot.com/ mam nadzieję, że zajrzysz i ocenisz :)

    OdpowiedzUsuń