MÓJ DRUGI BLOG

wtorek, 26 czerwca 2012

Rozdział 3 ♥ " Shopping" ♥


Mój kochany braciszek zafundował mi ciekawą pobudkę... Nie ma co, krzyk za drzwiami że on się boi Zayna napewno mnie nie obudził... Nie ma co. 
- Emi, śpisz ? - zapytał wchodząc do mojej komnaty tajemnic. 
- nie da się jak ktoś wrzeszczy ci za drzwiami. - powiedziałam nie otwierając oczu
- Oj. Sorki, możesz mi powiedzieć po co ci tyle zeszytów ? - zapytał oglądając dokładnie wszystko
- W tych rysuję, w tych piszę , w tych mam nuty. - powiedziałam pokazując na półki
- mogę zobaczyć ? 
- Nikomu ich nie pokazuję. Ale niech ci będzie. Możesz czuć się wyróżniony.
- Haha. Okey.
- tylko się nie śmiej. - powiedziałam. - ty sobie czytaj, a ja pójdę się ogarnąć. 
- Spoko. - powiedział. Wstałam, z garderoby wyciągnęłam czerwone rurki i moją ulubioną bluzkę z napisem "I <3 Music" złapałam jeszcze bieliznę i zamknęłam się w łazience. Wzięłam szybki prysznic, wysuszyłam włosy ubrałam się i wyszłam. Dziś wyjątkowo włosy związałam w koka, zazwyczaj mam kucyka. Wyszłam z łazienki a Niall siedział na moim łóżku z zeszytem w ręku i szeroko otwartymi ustami. 
- Emm.. Niall wszystko ok ? - zapytałam
- tak. Zagraj mi tą piosenkę. - powiedział i podał mi zeszyt.
- Eeeeeee.... Za uszkodzenia słuchu nie odpowiadam. - zaśmiałam się
- Okey. - powiedział, a ja wzięłam gitarę i zaczęłam grać, najpierw trochę się denerwowałam, ale potem weszłam do mojego świata, nie docierało do mnie nic, liczyła się tylko muzyka. Skończyłam i zovbaczyłam, że w moim pokoju siedzi całe 1D z szeroko otwartymi ustami.
- WOW!!! Emily, to było coś. -powiedział Liam
- Siostra , ja nie wiem co mam powiedzieć. ty masz talent. - powiedział Niall przytulając mnie
- No wiesz braciszku, nazwisko zobowiązuje - zaśmiałam się
- Emi, to było super. - powiedział Zayn, a ja się zarumieniłam
- Tsaa. A teraz wypad do kuchni i robiecie mi śniadanko. - zaśmiałam się.
- Ja nie robię ! - krzyknął Zayn - ja jeszcze włosów nie ułożyłem. - dokończył, a ja dopiero teraz zauważyłam.
- No faktycznie. Ty wiesz, że nie zauważyłam. - powiedziałam do mulata,
- eyy.. Jak mogłaś nie zauważyć Malika z zepsutą fryzurką. - powiedział słodkim głosikiem.
- hahah.... Malik, rozwalasz mnie. - powiedział Hazza
- Emily jest głodna. - powiedziałam niczym pięciolatka.
- Oj chodź, tatuś zrobi ci śniadanko. - powiedział Liam
- A nam nie chciałeś zrobić ! - powiedział zbulwersowany Harry
- tatuś mnie kocha, a was niee ! - powiedziałan tym samym słodkim głosikiem i wytknęłam chłopakom język
- Oj Emily, Emily. - powiedział Liam już w kuchni.
- tak słucham. 
- mam problem.
- Wiem. Widać. Mów, może jakoś pomogę.
- no bo za tydzień jest rocznica mojego związku z Daniell. A ja nie wiem co zrobić, gdzie ją zabrać. - powiedział Liam 
- Oj Tato, ja ci pomogę. pomyślmy... kolacja na dachu ? 
- było.
- rejs statkiem  ?
- było
- paryż?
- było
- restauracja?
- było
- Wiem. Piknik 
- Piknik ? - zapytał z dziwnym wyrazem twarzy. 
- Potem ci wyjaśnię szczegóły.
- No ok. - powiedział stwiając mi przed nosem kanapki.
- dzięki.
- Spoko. Idę po chłopaków.- powiedział i zniknął. Liam zniknął za drzwiami, a ja znowu wzięłam się za przemyślenia. Siedzę już tu 3 dni, a jeszcze nie mam deski... Tak nie może być. Jeszcze dziś idę na zakupy. Chłopcy wpadli do kuchni jak stado rozwścieczonych orangutanów xD i zaczęli przepychać się o miejsca przy stole. Po 5 minutach znudziło im się i usiedli jak cywilizowani ludzie. 
- Jakie plany na dziś ? - zapytał Liam
- Ja muszę iść na zakupy. - powiedziałam
- To ja pójdę z tobą, żebyś się nie zgubiła.- powiedział Malik
- Dam sobie radę. Ale jak chcesz to ok. 
- ja idę do Nado's - powiedział mój kochany braciszek
- A ja ... A ja idę z Louisem na randkę . - powiedział Hazza
- sorki Hazz, ale ja dziś umówiłem się z El. - powiedział Loui
- No to kto mnie przygarnie  ? - zrobił oczka kota ze shreka. 
- hazz, Emi lepiej wychodzi ta mina. - powiedział Niall
- Się wie. - zaśmiałam się
- dobra Loczek, jak się Emily zgodzi to cię przygarniemy. - powiedział Zayn
- Ja nie mam nic przeciwko. - uśmiechnęłam się
- No to ustalone. A ty Liam gdzie idziesz ? - zapytał Louis
- A ja idę z Daniell do kina. - wyszczerzył się Daddy
- Okey, To chłopaki zbieramy się! - zarządziłam i rozeszliśmy się. 
Wybrałam krótkie zielone spodenki i białą bokserkę, włosy wyjątkowo rozpuściłam i założyłam białe conversy. Wyglądałam nawet nawet. Zeszłam po schodach. Mina chłopaków bezcenna. 
- Em. wyglądasz Wow. ślicznie. -powiedział Harry.
- Dzięki. - odpowiedziałam - A Malik gdzie ? 
- Układa włosy - powiedział Louis
- MALIK MASZ 2 MINUTY NA ZEJŚCIE ALBO ZABIORE CI WSZYSTKIE LUSTERKA !!! - krzyknęłam 
- NIEEEEE !!!!!!!!!! - krzyczał Zayn zbiegając po schodach. - Tylko nie moje lusterka ! - powiedział z salonu. 
- Okey to my idziemy, bo Zayn się rozmyśli. - powiedziałam, dałam bratu buziaka w policzek i wyszłam z domu, bo Malik czekał już w samochodzie. Jego mina jak mnie zobaczył O.O xD 
- Ej Zayn wszystko ok ? - zapytał Hazz
- T-Tak M-Możemy  j-jechać - jąkał się mulat.
- Okey. Ale napewno ok  ? - zapytałam siadając na fotelu pasażera obok Zayna
- T-Tak. - powiedział i odpalił silnik. Pod centrum dojechaliśmy w 30 minut. Wysiedliśmy i ruszyliśmy. Chłopaki patrzyli na mnie jak na kosmitę jak przechodziłam obok sklepu z sukienkami i nawet nie weszłam. Nareszcie dotarliśmy do sklepu z deskorolkami. O tak moje oczy wyglądały jak pięciozłotówki. 
- Wchodzę - powiedziałam z wielkim uśmiechem.
- jeździsz ? - zapytał zdziwiony Harry
- No pewnie. - powiedziałam i weszłam do sklepu. Wybrałam sobie śliczną czerną deskę z dziwnymi wzorkami. Wyglądała super.Chłopaki powiedzieli że chcą się nauczyć jeździć i też kupili sobie deski. Wyszliśmy cali happy ze sklepu i ruszyliśmy dalej, ja kupiłam sobie bluzę, rurki, top i conversy, Zayn swój standardowy zestaw, czyli bejsbolówkę, rurki i vansy, a Hazz marynarkę, rurki i conversy. Chłopaki godzinę namawiali mnie na sukienkę, aż im uległam, narobili mi wstydu przed tyloma ludźmi... kupiłam białą sukienkę. Chłopcy tak się zachwycali faktem że jąkupiłam, że nawet nie musiałam im się w niej pokazywać. Wróciliśmy do domu, a ci idioci zamiast powiedzieć Wróciliśmy zaczęli się drzeć:
- Emi kupiła sukienke ! 
- Że co ?! - krzyknął Niall 
- Kupiłam sukienkę, bo ci idioci zaczęli się drzeć na cały sklep, a potem to już szkoda gadać. - powiedziałam pokazując na Loczka i mulata
- Oj tam. Ale masz sukienke ! 
- Dobra ja idę do siebie. - powiedziałam i udałam siedo mojego pokoju. Tam szybko się ogarnęłam i mi sięwzięło na wspomnienia. ehh. podeszłam do półki ze zdjęciami i w oczy rzuciło mi się jedno, na którym jest dwójka dzieci, przytulają się, jedno z nich to mała dziewczynka, ślicza blondyneczka ( tak, kiedyś miałam blond włosy, ale potem jakoś ściemniały  ), a drugie to chłopczyk, też blondyn. To zdjęcie było zrobione gdy miałam 4 lata. Z Michałem, on wtedy wylatywał do Polski, z rodzicami. Odłożyłam zdjęcie i poszłam spać. była już 23.00 na zakupach siedzieliśmy cały dzień xd.


__________________________


A teraz zdjęcia xD 


Sukienka Emily :


Zdjęcie Emily i Michała:


5 komentarzy:

  1. Wow super !! Proszę o szybkie dodanie następnego :D :*

    OdpowiedzUsuń
  2. wciągnęłam się, czekam na nn :D
    Zapraszam do mnie: http://stories-about-1-direction.blogspot.com/ ; )

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne to jest . <33
    Będę czytać i mam nadzieję, że ty również poczytasz moje dwa opowiadania . :)
    pozdrawiam . <33

    OdpowiedzUsuń