MÓJ DRUGI BLOG

niedziela, 24 czerwca 2012

Rozdział 2 ♥ " New Friends" ♥

Podjechaliśmy pod ogromny dom xD No ja jestem ciekawa kto to sprząta... Bo Niall nigdy nie sprzątał. Zawsze ja ogarniałam cały dom... UGH... Tu nie będę sprzątać, o nieee. 
- no to jesteśmy. Podoba się ? - zapytał Horanek
- Mhm... Ej Niall ?
- tak ?
- Ja będę plątać ich imiona... 
- Hehe. Wiem, będzie dobrze, Malika znasz, mnie też, a reszte nazywaj jak chcesz. - zaśmiał się
- pomogłeś, a Zayn jest nadal taki denerwujący jak rok temu ? - zapytałam
- Niee, teraz jest gorzej. 
- Pocieszyłeś mnie jak nic... Dzięki. 
- Spoko. Chodź już, bo siedzimy w tym samochodzie jak idioci.
- no Okey. - powiedziałam i ruszyliśmy do domu. Ledwo przekroczyliśmy próg, a mój kochany braciszek zaczął się drzeć jak pojebaniec..
- Chłopaki ! Wróciłem ! 
- Nareszcie, ile można jechać na lotnisko... O cześć, ja jestem Liam, a ty to pewnie Emily ? - powiedział koleś w koszuli w paski przytulając mnie. Nie ma co, oni lubią przytulać.
- O hej, ja jestem Louis, a to moje kochanie Harry. - powiedział chłopak w koszulce w paski i pokazał na chłopaka z burzą loków.
- A mnie to chyba jeszcze pamiętasz co ? Emi ? pamiętasz słodkiego Zayna ? - zapytał Malik
- Wiesz co, słodki to ty nigdy nie byłeś, ale pamiętam cię. Takiego wrednego człowieka się nie zapomina. - zaśmiałam się. 
- Ja wredny ? Ja ?! No chyba nie. 
- A jednak. - wytknęłam mulatowi język i powiedziałam do brata.- Niall, ja mam nadzieję, że zaopatrzyłeś się już w podstawowe rzeczy dla mnie. 
- Ale chodzi ci o marchewki i żelki? - zapytał
- No a o co by mi mogło chodzić? ja bez marchewek, to tak jak biedronka bez kropek. - powiedziałam
- Dziewczyno ja cię kocham ! - krzyknął chyba Louis i mnie przytulił
- Emm... możesz mnie puścić ? bo chcę iść spać. 
- a tak sorki. Pokazać ci pokój ? 
- Mhm... - powiedziałam i obdarowałam chłopaka ślicznym uśmiechem.
- to tutaj. - powiedział otwierając drzwi do jednego z pokoji. 
- dzięki, dobranoc. - powiedziałam i weszłam do środka. To co tam zobaczyłam to... OMG.. WOW... YEAH. Ten kto to projektował jest zajebisty !  , białe meble i duże wygodne łóżko. Do tego regał z książkami, biurko, i drzwi na balkon. Moja gitara leżała obok łóżka.no nie, ona powinna mieć swoje miejsce na jakimś krześle xD. Miałam też własną łazienkę i garderobę. Wzięłam szybki prysznic i założyłam moją piżamkę. (czyt. bluzkę kilka rozmiarów za dużą i bokserki). telefon już  się trochę naładował, więc mogłam zadzwonić do Jess. Wybrałam jej numer i czekałam, po 4 sygnale odebrała [J-Jess; E-Emily]
E: Jess, sorki że nie zadzwoniłam wcześniej, ale bateria mi się rozładowała.
J: Spoko. Opowiadaj.
E: Nie ma o czym opowiadać, mam świetny pokój, chłopaki wydają się spoko, tylko Zayn.. Coś czuję że nie będziemy się lubić. 
J: Przesadzasz. Tęsknię.
E: Ja też Jess, ale damy radę.
J: Tyle to ja wiem. Masz pozdrowienia od Nicka. 
E: Też go pozdrów. Kończę, zadzwonię jutro. Papa.
J: Papa.
Rozłączyłam się. Położyłam się na łóżku i rozmyślałam. no bo przecież ja przed snem zawsze muszę wszystko przemyśleć. Nick, młodszy brat mojej przyjaciółki, ten pięcioletni chłopiec zawsze poprawiał nam humor. Był strasznie dojrzały jak na swój wiek, kochany, słodki potworek. Będzie mi go brakowało. Jess, moja najlepsza przyjaciółka, zawsze wszystko robiłyśmy razem, razem wpadałyśmy w kłopoty i razem z nich wychodziłyśmy, razem płakałyśmy i śmiałyśmy się, a tu jeden SMS  zmienił wszystko. Niall, mój kochany starszy brat, charaktery mamy podobne, ale wygląd zupełnie inny, tylko uśmiechy mamy takie same. Zayn, o nim to by można dużo mówić, poznałam go rok temu, jak przyjechał z Niallem do domu, wydawał się miły, ale na każdym kroku sobie dokuczaliśmy. Lubiłam się z nim droczyć. Zawsze wygrywam, ale to szczegół. Mam nadzieję, że teraz nie będzie tak źle, w gruncie rzeczy to strasznie przystoiny chłopak. Louis, wydaje się miły, jest strasznie zabawny, i taki sympatyczny. Liam, chyba najpoważniejszy z nich, przynajmniej tak mi się wydaje. Harry, on jest taki... hmm... Nie wiem, ciacho z niego nie powiem że nie. Po chwili zasnęłam. Obudziłam się rano i zeszłam do kuchni, strasznie głodna jestem, otworzyłam lodówkę w celu znalezienia czegoś nadającego się do zjedzenia, ale oczywiście u nich w lodówce jest pusto. Wzięłam kasę i pobiegłam do sklepu. Kupiłam produkty do naleśników i wróciłam do domu, nadal wszyscy spali, nie ma co, śpiochy z nich. po 30 minutach cała góra naleśników była gotowa, rozstawiłam na stole wszystkie potrzebne rzeczy i poszłam obudzić towarzystwo, bo była już 11. Najpierw pokój braciszka. Weszłam a Niall spał. Nie ma tak dobrze. 
- Niall wstawaj. -powiedziałam
- Nie.
- no weź, zrobiłam naleśniki. 
- Naleśniki mówisz. No to wstaję. - powiedział i już był na nogach. Teraz jeszcze tylko 4... Weszłam do pokoju obok, jak sięokazało spał tam Tomlinson.
- Lou, wstawaj. 
- Nie chce mi się. do kina idę dopiero o 12. - wymruczał Tomo
- No ale już jest 11. 
- Że co ?! Boże święty ! - wyskoczył z łóżka jak poparzony.
- Śniadanie jest na dole. 
- Dzięki, ratujesz mi życie. 
- Spoko. - powiedziałam i wyszłam z pokoju chłopaka. Weszłam do następnego. Pokój Liama. Tu wystarczyło tylko powiedziać : Liam wstawaj. Następny był Hazza. Z nim męczyłam się z 5 minut. Ostatni mój ulubieniec. Zayn. Ugh... Za nic nie dało się go obudzić. Oczywiście ja muszę wyjśćna wredotę i budzić drastycznie. Nie chciałam mu moczyć łóżka więc tylko zabrałam mu kołdrę i otworzyłam okno. Zeszłam na dół i jakby nigdy nic jadłam śniadanko z chłopakami. W pewnym momencie wpadł zdenerwowany Zayn.
- Kto mnie obudził ?! - zapytał 
- To oni ! - powiedziałam pokazując na chłopaków.
- Nieee... To ona... - mówił Liam
- Liam dzięki. no dobra to ja - powiedziałam z uśmiechem
- Już nie żyjesz Emi.
- No ale Zayn, popatrz na to z drudiej strony, możesz zjeść z nami naleśniki. 
- Ale mogłem sobie pospać. - powiedział i rzucił się na mnie z łaskotkami. 
- Nieeee... Zayn, puść mniee. Proszę.... Zayn ... - śmiałam się strasznie
- A co ja z tego będę miał ? - zapytał z cwanym uśmiechem. 
- Satysfakcję ? 
- Nie dzięki. Ale buziak wystarczy. - zaśmiał się
- Fuuuuuuj. A może coś innego ? - zapytałam z nadzieją.
- Nie. Buziaka poproszę. 
- No dobra, ale zejdź ze mnie. - Malik posłusznie zszedł ze mnie. 
- No to teraz nagroda. - powiedział.  No trudno... Trzeba jakoś to przeżyć. Cmoknęłam go w policzek.
- Tylko tyle ? - zapytał
- A co byś jeszcze chciał ? Nie zasłużyłeś ! - powiedziałam i pobiegłam do mojego pokoju. Usiadłam na łóżku i grałam ... Zawsze tak robiłam jak miałam doła, albo mi się nudziło. Po około 2 godzinach zeszłam do chłopaków, a oni najzwyczajniej w świecie mieli bitwę na jedzenie... Nie no, oni mnie przerażają. szybko opuściłam kuchnię i wróciłam do siebie.

1 komentarz:

  1. Ooooo Bardzo mi się podoba twoje opowiadanie :D
    Dodaję do obserwowanych !!!
    Hue hue hue hue hue ^^

    OdpowiedzUsuń