MÓJ DRUGI BLOG

sobota, 23 czerwca 2012

Rozdział 1 ♥ " New Life" ♥


Po śniadanku, które musiałam zrobić sama, bo mama mi napewno nie zrobi, wzięłam moją kochaną deskę i ruszyłam do skate parku, zawsze tam się spotykałam z Jess, ona nie lubiła jeździć, ale wiedziała że ja nie odpuszczę, więc już się przyzwyczaiła, dojechałam na miejsce, blondynka już na mnie czekała.
- Jess. Hejka kochana. - przywitałam ją
- Hej Emi. Jak tam? - powiedziała przytulając mnie
- A strasznie, już dziś wylatuję. 
- Nie martw się. Będzie dobrze, mamy Skype i telefony.
- Wiem wiem. Ale to nie to samo. 
- No tak.. - powiedziała i posmutniała.
- Ale teraz nie smutamy, teraz szalejemy ! - zaśmiałam sie
- Ależ oczywiście moja droga.
- to co dziś ? najpierw Milkshake City, potem możemy na krótkie zakupy iść, a na koniec do mnie na herbatkę. 
- Okey, zakupami mnie przekonałaś.
- Haha wiem Zakupocholiczko ! - zaśmiałam się
- No to idziemy bo już 10. A ty o 18 masz samolot.
-Tsaa - powiedziałam i ruszyłyśmy. Cały czas gadałyśmy, w MSC zostawiłam moją deskę, bo pracuje tam nasz kumpel Tomy. Na zakupach oczywiście Jess szalała xD U mnie pobeczałyśmy się obie przy pożegnaniu... No ale nie wiem kiedy ją znowu zobaczę. Ehh.. nie lubię pożegnań. Znamy się od piaskownicy, a teraz musimy się pożegnać.
Jess poszła, a ja pojechałam na lotnisko. Wszystkie moje rzeczy wcześniej wysłałam do Niallerka xD Zapakowałam sie do taksówki, jakiś strasznie miły pan zawiózł mnie na lotnisko, tam szybko poszła odprawa i byłam w samolocie.


Perspektywa Nialla:
Ale się denerwuje ... OMG ... Cały się trzęse... Jak ona jest taka jak mówili rodzice to ja z nią nie wytrzymam... Ja pier... Ja się boję własnej siostry ! Boże Horan ogarnij się! Ona cię nie zje ! Będzie tu za 4 godziny... No ja cie !!! Ugh...
- Niall co ci jest ? Chory jesteś ? - zapytał Liam z przejęciem w głosie
- Co ? A niee. Jest Ok - powiedziałem
- To czemu nic nie jesz ? 
- Bo nie jestem głodny. 
- Jezu Niall ! Ty nie jesteś głodny ?! 
- No wyobraź sobie że nie.
- Ej spokojnie. Powiedz mi co się dzieje.
- No bo ja nie wiem... Jak ostatnio się widziałem z Em to ona była normalna, a rodzce mi mówili ostatnio że ona jest straszna... Ja nie wiem... Liam ja się boje własnej siostry, i do tego młodszej ! - powiedziałem
- Ej no stary nie będzie tak źle. Damy sobie z nią radę, ona jest jedna a nas 5
- Tsaa, ale ona jest lepsza niż nas 5 razem- zaśmiałem się.
- Nie mów... 
- Serio.
- Dobra, potem będziemy się martwić, teraz idź odpocząć, a potem pojedziesz po nią. 
- Jasne Tato. - powiedziałem i pobiegłem do siebie.
 Siedziałem w pokoju i grałem sobie na gitarze, zauważyłem, ze Emi też gra, bo wysłała gitarę, do tego ma masę książek, ubrań, no ale ona nie ma sukienek, ale to jest Em, ona nie nosi sukienek. Ona nie jest normalna ! xD rozpakowałem ją w jej pokoju, mam nadzieję, że jej się spodoba. Ale ona ma strasznie dużo notatników. OMG... Jeden otworzyłem, ale on nie był pisany po angielsku, wyłapałem tylko kilka wyrazów, One Direction, Niall , Jess, Michał. Dobra, czemu ja czytam jej notatki... Ehh... Jeszcze godzina do przylotu Emily.  Trzeba się zbierać na lotnisko. Wyszedłem z jej pokoju i zszedłem po schodach. 
- Jedziesz już ? - zapytał Zayn
- Ale gdzie jedzie ? - zapytał Harry, który dopiero wrócił od rodziny
- Po siostrę na lotnisko. Będzie z nami mieszkała.
- Aaaaaa No ok. Leć po nią.
- Narazie - powiedziałem i wyszedłem. Denerwowałem się strasznie, gdzieś w głębi duszy miałem nadzieję, że Em się tak strasznie nie zmieniła, że nie jest taka chamska i okropna jak mówiła mi nasza mama. 


Perspektywa Emily:
Wylądowaliśmy, nareszcie ! Omg... A co jeśli Niallerkowi sodówka walnęła do główki? nie no Stop Emily nie możesz tak myśleć. Ruszyłam w stronę wyjścia, przed lotniskiem był jakiś tłum dziewczyn, dziwne. Podeszłam bliżej. Toż to przecież Horanek ! No nic, teraz ratujemy brata, bo jeszcze go zgwałcą  xD Podeszłam bliżej, i zobaczyłam, że biedny Niall nie może się wydostać. No to gramy. 
- OMG !!!! Tam jest reszta One Direction ! OMg.. Oni zaraz uciekną. Szybko ! Bo ich nie złapiecie ! - krzyknęłam jak jakaś napalona fanka.
- Co ?! Gdzie są ?! Dziewczyny idziemy. - krzyknęła jedna i wszystkie gdzieś pobiegły.
- No Hej braciszku . - powiedziałam i przytuliłam brata.
- Hej Emily. - powiedział i odwzajemnił uścisk. 
- Nareszcie normalny dom będzie. - powiedziałam
- Normalny ?! No chyba żartujesz. Dom 1D nie jest normalnym domem. To jest duużo gorsze niż nasz dom w Irlandii. 
- Tak ? To tu też mi będziecie mówić że jestem beznadziejna, że niepowinnam się była urodzić ? - zapytałam ze złością. Musiałam...
- Ale o czym ty mówisz Em ? - zapytał zdezorientowany Niall
- No mówię ci co mi mówili rodzice przez cały czas. - powiedziałam.
- Boże Emi nie wiedziałem.
- Nie mogłeś wiedzieć, widzieliśmy się rok temu. A przy tobie zawsze udawali cudownych rodziców.
- Przepraszam. - powiedział i spuścił głowę.
- Nialler nie przepraszaj, tylko zawieź mnie gdzieś, gdzie jest jedzenie - zaśmiałam się
- o i widać, że ty jesteś Horan. - zaśmiał się.
- To proponuję Nado's 
- Jestem za ! - zaśmiałam się na słowa brata
po drodze śmialiśmy się jak nigdy. Omg... Przecież ja miałam zadzwonić do Jess jak wyląduję. Ugh.. Ona mnie zabije... Ale mi się telefon rozładował... No to ja już mogę sobie szykować grób.
- Jesteśmy. Wyskakuj młoda. - zaśmiał sie
- Idę. Ale wiesz, że szybko nie wyjdziemy ? 
- No wiem. Przecież ty masz taki apetyt jak ja.
- No fakt. - zaśmiałam sie. Zjedliśmy duużo ! no dobra Bardzo duużo. i ruszyliśmy do domu . 

3 komentarze:

  1. rozdział genialny i prolog też. Zapowiada się ciekawie. Już nie moge doczekać się nastepnego rozdziału. Wstawiaj szybko. Dzięki za komentarz. Buziole :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny Rozdział , świetny blog. ! Kocham cię i twojego bloga <<3

    OdpowiedzUsuń
  3. hahahahahhahah ;d boi się własnej siostry :3 me gusta ;***

    OdpowiedzUsuń