MÓJ DRUGI BLOG

sobota, 30 czerwca 2012

Rozdział 6 ♥ " Party Time " ♥


Perspektywa Autorki ::
Chłopcy siedzieli w salonie i oczekiwali na zejście szatynki. Blondyn rozmyślał o tym, że już dziś spotka Justina. Mulat zastanawiał się czy między nim a Emily mogłoby coś być. Loczek myślał o tym, jaką dziewczynę poderwać, Pasiasty zastanawiał się czy on i Eleanor to tak na poważnie, czy ona traktuje to tak jak on. A ostatni z nich analizował ile zmieniło się w życiu każdego z nich dzięki tej wesołej szatynce. Ta dziewczyna poprawiała humor samą obecnością. Po chwili usłyszeli kroki. Odwrócili się i zaniemówili. patrzyli na dziewczynę z szeroko otwartymi ustami. Dziewczyna była ładna, ale w tej sukience, włosach i makijażu wyglądała jak księżniczka. Pierwszy odezwał się blondyn
- WOW Siostra, wyglądasz świetnie. - powiedział uśmiechając sie słodko.
- Dzięki. - odpowiedziała Emily zakłopotana. Nie na codzień wpatruje się w nią pięciu chłopaków, do tego do jednego z nich czuje coś więcej niż przyjaźń. Nigdy nie była typem dziewczyny, która zmienia chłopaków jak rękawiczki, miała jednego chłopaka tak na poważnie, ale to wszystko zepsuło się w ciągu 5 minut. Byli normalną parą, spotykali się często, on kochał ją, ona kochała jego. W pewnym momencie po roku związku wiecznie uśmiechnięty chłopak przyszedł smutny na spotkanie, gdy dziewczyna zapytała dlaczego jest taki ponury powiedział jej, że to ich ostatnie spotkanie, że jego rodzice wylatują do LA i on musi lecieć z nimi. Szesnastolatka wtedy załamała się, W ciągu miesiąca straciła brata, chłopaka i najlepszego przyjaciela. Bo Nathan nie był tylko jej chłopakiem, był też jej najlepszym przyjacielem. Gdyby nie Jess, Emily dalej chodziłaby smutna, ale ta dziewczyna potrafiła pocieszyć jak mało kto. Teraz po roku od tego wydarzenia, nie zmieniło się dużo. Na TT często pisze z chłopakiem, tylko że utrzymują przyjacielskie relacje.
- Idziemy, bo się spóźnimy - powiedział Zayn wyrywając dziewczynę z zamyślenia.
- No ale wiesz będziemy mieli lepsze wejście. - zaśmiała się szatynka
- Oj Emi, Emi. Nie wiem co my byśmy bez ciebie zrobili. - zaśmiał się Niall
- Weszlibyście niezauważeni. - odpowiedziała mu dziewczyna i ruszyli do limuzyny. Po drodze zabrali jeszcze Daniell i Eleanor, tej drugiej szatynka nie zdążyła poznać wcześniej, ale 30 minutowa podróż samochodem zbliżyła do siebie dziewczyny. 
Samochód zatrzymał się pod ogromnym domem. Emily brak było słów żeby wyrazić jak bardzo podobał jej się dom. Cieszyła się, że zobaczy swojego kolegę. Justina poznała przypadkowo, w supermarkecie. Oboje chcieli kupić ostatnią paczkę ulubionych ciastek Emily. Potem poszli na spacer, dowiedzieli się trochę o sobie, i od 4 miesięcy utrzymują kontakt. Eleanor analizowała każde słowo wypowiedziane przez Louisa, on wiązał z nią przyszłość, ona nie była do końca pewna, czy Louis to ten jedyny. Kochała tego wariata bezgranicznie, ale nie była pewna co do dalszej przyszłości. Bała się, że nie będą mogli pogodzić kariery i życia prywatnego. Ona ma sesje zdjęciowe na całym świecie, on jeździ w bardzo długie trasy. Do tej pory wytrzymywali, to utwierdzało ich w przekonaniu, że odległość nie ma znaczenia jeśli naprawdę się kogoś kocha. Daniell myślała o Emily, znały się jeden dzień, a ona już ją polubiła, wydawała się miłą i sympatyczną dziewczyną. Chłopcy, dla nich liczyła się zabawa, każdy myślał tylko o tym co będzie się działo na imprezie. 
Powoli wchodzili do domu. Drzwi otworzył im Justin.


Perspektywa Emily:
Otworzył nam Justin. patrzył na mnie zszokowany. Po chwili bez namysłu przytulił.
- Emily, co ty tu robisz? - zapytał
- Przyjechałam ? 
- Nawet nie wiesz jak się cieszę że cię widzę.
- Ja też się cieszę, A Jus. Poznaj Daniell, Eleanor, Louisa, Zayna, Harry'ego, Liama i mojego braciszka Nialla- powiedziałam pokazując na każdego.
- Miło mi was poznać, zapraszam dalej i życzę udanej zabawy. A ty Emi poczekaj chwilkę. - powiedział i zniknął. 
- To znajdziemy się potem - powiedział Liam i się rozeszli. DJ zapuszczał ciekawy kawałek, ale nagle przerwał, bo mikrofon zabrał Justin.
- Witam wszystkich, skoro jesteśmy w komplecie to ja chciałbym coś powiedzieć. Na tej imprezie jest pewna dziewczyna, która już za tydzień ma swoje 18 urodziny. Dlatego, wszyscy razem śpiewamy. Emily, tort też znajdę. - powiedział Justin i uśmiechnął się do mnie słodko. Wszyscy patrzyli na niego zaskoczeni. A on tylko pobiegł do kuchni, wrócił z czekoladowym tortem, i zaczął śpiewać Happy Birthday idąc w moim kierunku. Gdy skończył śpiewać powiedział.
- Wszystkiego najlepszego śliczna. Miał być na deser, ale urodziny ważniejsze. - i uśmiechnął się znowu.
- Jus, dzięki, nie musiałeś.
- Ale chciałem. Prezentu dziś nie mam, ale za tydzień mam nadzieję że mnie zaprosisz i się zrewanżuję. - dodał
- Jasne. - powiedziałam a obok mnie nie wiem jak ale pojawił się Horan.
- Boże Emi, powiedz mi nie widziałaś gdzieś Lou ? - zapytał przerażony.
- Nie, a co sie stało?
- Ktoś go szuka, nie pytaj kto. - powiedział i uciekł.
- Okey, ja nie wnikam. - zaśmiał się Jus. 
- hehe. Ja też.
- To co mogę prosić do tańca ? - zapytał
- Ależ oczywiście.- powiedziałam. Z Justinem przetańczyłam kilka piosenek, potem poszliśmy się napić, potem znowu tańczyliśmy, ogólnie cały wieczór towarzyszył mi Jus. Około 5.00 nad ranem dostałam SMS od Liama, że mam się zbierać bo jadą. No spoko. Pożegnałam się z kolegą i wyszłam przed dom. Liam stał przy samochodzie i całował się z Daniell. Nie będę przeszkadzać. Oparłam się o drzwi samochodu i czekałam. Po chwili oderwali się od siebie, jak mnie zobaczyli to się speszyli.
- Nie przeszkadzajcie sobie, tylko Liam błagam otwórz auto.  - powiedziałam
- Jasne. Wsiadaj sobie. - powiedział a ja zajęłam miejsce i weszłam na TT. Dodałam wpis


"Nie ma to jak zajebista impreza z zajebistymi ludźmi. <3 Kocham was wszystkich ;* "


- Emily... Siostrzyczko ty moja... Wiesz co, głodny jestem. - mówił Niall, ledwo go zrozumiałam, bo był strasznie pijany. Zayn nie był lepszy. A Hazzy nigdzie nie było. Eleanor z Lou jak się pojawili to powiedzieli, że Loczek wchodził na górę z jakąś blonynką. Więc pojechaliśmy do domu. Niall i Zayn zasnęli przytuleni do siebie w samochodzie, trzeba było ich wyciągać z auta.
- nie idę z nimi na imprezę więcej ! - zaśmiałam się w domu
- Ja też. - powiedział Loui
- I my też. - powiedziała El patrząc na Liama i Dan.
- No to my się zbieramy co nie Els ? - zapytała Dan.
- Nie idziecie. zostajecie u nas. - powiedział Lou ledwo stojąc na nogach.
- Loui ja nie będę miała gdzie spać, bo zobacz, ty masz niewygodne łóżko, a innego miejsca nie ma. 
- El, możesz spać u mnie. - powiedziałam. 
- No nie wiem. 
- Daj spokój El, zostań. - namawiała ją Daniell, którą Liam już przekonał.
- No ok. - powiedziała. Liam zaprowadził Lou do łóżka, potem razem z Dan się ulotnił. Ja wzięłam z kuchni marchewkę i poszłam z El do mojego pokoju. Wzięłam szybki prysznic i położyłam się, chwilę potem dołączyła do mnie Eleanor i zasnęłam. Ona chyba też.


________________________________
I jest next ;D
Mam napisane następne 3 ale kurcze coś mi tam nie pasuje xd
Teraz będzie się dużo działo:*
Pozdrawiam  <3

7 komentarzy:

  1. Nie wiem co napisać :D
    To jest już przerażające :( Wszystkie twoje opowiadania są zajebiste, :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak masz już następne 3 napisane, to dodawaj, bo jest fajnie :D Chociaż Ty się zlituj i dodawaj częściej :P <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma to jak dobra impreza :D Nie mogę się doczekać następnego rozdziału, dołączam się do prośby Lady Morfine, daj te 3 kolejne *.*

    W wolnej chwili zapraszam do mnie, milo by było gdybyś wyraziła swoją opinię na temat mojej pisaniny :) http://skip-the-sky.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne opowiadanie. Bardzo fajnie piszesz. Widać, że masz wyrobiony już swók własny styl pisania. I serdecznie zapraszam na kolejny rozdział do mnie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział ;D
    Fajna impreza ;)
    Czekam z niecierpliwością na kolejny ;***

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej kochana <3
    Wpadaj do mnie : http://love-harry-styles.blogspot.com/
    Super piszesz !

    OdpowiedzUsuń