MÓJ DRUGI BLOG

sobota, 30 czerwca 2012

Rozdział 6 ♥ " Party Time " ♥


Perspektywa Autorki ::
Chłopcy siedzieli w salonie i oczekiwali na zejście szatynki. Blondyn rozmyślał o tym, że już dziś spotka Justina. Mulat zastanawiał się czy między nim a Emily mogłoby coś być. Loczek myślał o tym, jaką dziewczynę poderwać, Pasiasty zastanawiał się czy on i Eleanor to tak na poważnie, czy ona traktuje to tak jak on. A ostatni z nich analizował ile zmieniło się w życiu każdego z nich dzięki tej wesołej szatynce. Ta dziewczyna poprawiała humor samą obecnością. Po chwili usłyszeli kroki. Odwrócili się i zaniemówili. patrzyli na dziewczynę z szeroko otwartymi ustami. Dziewczyna była ładna, ale w tej sukience, włosach i makijażu wyglądała jak księżniczka. Pierwszy odezwał się blondyn
- WOW Siostra, wyglądasz świetnie. - powiedział uśmiechając sie słodko.
- Dzięki. - odpowiedziała Emily zakłopotana. Nie na codzień wpatruje się w nią pięciu chłopaków, do tego do jednego z nich czuje coś więcej niż przyjaźń. Nigdy nie była typem dziewczyny, która zmienia chłopaków jak rękawiczki, miała jednego chłopaka tak na poważnie, ale to wszystko zepsuło się w ciągu 5 minut. Byli normalną parą, spotykali się często, on kochał ją, ona kochała jego. W pewnym momencie po roku związku wiecznie uśmiechnięty chłopak przyszedł smutny na spotkanie, gdy dziewczyna zapytała dlaczego jest taki ponury powiedział jej, że to ich ostatnie spotkanie, że jego rodzice wylatują do LA i on musi lecieć z nimi. Szesnastolatka wtedy załamała się, W ciągu miesiąca straciła brata, chłopaka i najlepszego przyjaciela. Bo Nathan nie był tylko jej chłopakiem, był też jej najlepszym przyjacielem. Gdyby nie Jess, Emily dalej chodziłaby smutna, ale ta dziewczyna potrafiła pocieszyć jak mało kto. Teraz po roku od tego wydarzenia, nie zmieniło się dużo. Na TT często pisze z chłopakiem, tylko że utrzymują przyjacielskie relacje.
- Idziemy, bo się spóźnimy - powiedział Zayn wyrywając dziewczynę z zamyślenia.
- No ale wiesz będziemy mieli lepsze wejście. - zaśmiała się szatynka
- Oj Emi, Emi. Nie wiem co my byśmy bez ciebie zrobili. - zaśmiał się Niall
- Weszlibyście niezauważeni. - odpowiedziała mu dziewczyna i ruszyli do limuzyny. Po drodze zabrali jeszcze Daniell i Eleanor, tej drugiej szatynka nie zdążyła poznać wcześniej, ale 30 minutowa podróż samochodem zbliżyła do siebie dziewczyny. 
Samochód zatrzymał się pod ogromnym domem. Emily brak było słów żeby wyrazić jak bardzo podobał jej się dom. Cieszyła się, że zobaczy swojego kolegę. Justina poznała przypadkowo, w supermarkecie. Oboje chcieli kupić ostatnią paczkę ulubionych ciastek Emily. Potem poszli na spacer, dowiedzieli się trochę o sobie, i od 4 miesięcy utrzymują kontakt. Eleanor analizowała każde słowo wypowiedziane przez Louisa, on wiązał z nią przyszłość, ona nie była do końca pewna, czy Louis to ten jedyny. Kochała tego wariata bezgranicznie, ale nie była pewna co do dalszej przyszłości. Bała się, że nie będą mogli pogodzić kariery i życia prywatnego. Ona ma sesje zdjęciowe na całym świecie, on jeździ w bardzo długie trasy. Do tej pory wytrzymywali, to utwierdzało ich w przekonaniu, że odległość nie ma znaczenia jeśli naprawdę się kogoś kocha. Daniell myślała o Emily, znały się jeden dzień, a ona już ją polubiła, wydawała się miłą i sympatyczną dziewczyną. Chłopcy, dla nich liczyła się zabawa, każdy myślał tylko o tym co będzie się działo na imprezie. 
Powoli wchodzili do domu. Drzwi otworzył im Justin.


Perspektywa Emily:
Otworzył nam Justin. patrzył na mnie zszokowany. Po chwili bez namysłu przytulił.
- Emily, co ty tu robisz? - zapytał
- Przyjechałam ? 
- Nawet nie wiesz jak się cieszę że cię widzę.
- Ja też się cieszę, A Jus. Poznaj Daniell, Eleanor, Louisa, Zayna, Harry'ego, Liama i mojego braciszka Nialla- powiedziałam pokazując na każdego.
- Miło mi was poznać, zapraszam dalej i życzę udanej zabawy. A ty Emi poczekaj chwilkę. - powiedział i zniknął. 
- To znajdziemy się potem - powiedział Liam i się rozeszli. DJ zapuszczał ciekawy kawałek, ale nagle przerwał, bo mikrofon zabrał Justin.
- Witam wszystkich, skoro jesteśmy w komplecie to ja chciałbym coś powiedzieć. Na tej imprezie jest pewna dziewczyna, która już za tydzień ma swoje 18 urodziny. Dlatego, wszyscy razem śpiewamy. Emily, tort też znajdę. - powiedział Justin i uśmiechnął się do mnie słodko. Wszyscy patrzyli na niego zaskoczeni. A on tylko pobiegł do kuchni, wrócił z czekoladowym tortem, i zaczął śpiewać Happy Birthday idąc w moim kierunku. Gdy skończył śpiewać powiedział.
- Wszystkiego najlepszego śliczna. Miał być na deser, ale urodziny ważniejsze. - i uśmiechnął się znowu.
- Jus, dzięki, nie musiałeś.
- Ale chciałem. Prezentu dziś nie mam, ale za tydzień mam nadzieję że mnie zaprosisz i się zrewanżuję. - dodał
- Jasne. - powiedziałam a obok mnie nie wiem jak ale pojawił się Horan.
- Boże Emi, powiedz mi nie widziałaś gdzieś Lou ? - zapytał przerażony.
- Nie, a co sie stało?
- Ktoś go szuka, nie pytaj kto. - powiedział i uciekł.
- Okey, ja nie wnikam. - zaśmiał się Jus. 
- hehe. Ja też.
- To co mogę prosić do tańca ? - zapytał
- Ależ oczywiście.- powiedziałam. Z Justinem przetańczyłam kilka piosenek, potem poszliśmy się napić, potem znowu tańczyliśmy, ogólnie cały wieczór towarzyszył mi Jus. Około 5.00 nad ranem dostałam SMS od Liama, że mam się zbierać bo jadą. No spoko. Pożegnałam się z kolegą i wyszłam przed dom. Liam stał przy samochodzie i całował się z Daniell. Nie będę przeszkadzać. Oparłam się o drzwi samochodu i czekałam. Po chwili oderwali się od siebie, jak mnie zobaczyli to się speszyli.
- Nie przeszkadzajcie sobie, tylko Liam błagam otwórz auto.  - powiedziałam
- Jasne. Wsiadaj sobie. - powiedział a ja zajęłam miejsce i weszłam na TT. Dodałam wpis


"Nie ma to jak zajebista impreza z zajebistymi ludźmi. <3 Kocham was wszystkich ;* "


- Emily... Siostrzyczko ty moja... Wiesz co, głodny jestem. - mówił Niall, ledwo go zrozumiałam, bo był strasznie pijany. Zayn nie był lepszy. A Hazzy nigdzie nie było. Eleanor z Lou jak się pojawili to powiedzieli, że Loczek wchodził na górę z jakąś blonynką. Więc pojechaliśmy do domu. Niall i Zayn zasnęli przytuleni do siebie w samochodzie, trzeba było ich wyciągać z auta.
- nie idę z nimi na imprezę więcej ! - zaśmiałam się w domu
- Ja też. - powiedział Loui
- I my też. - powiedziała El patrząc na Liama i Dan.
- No to my się zbieramy co nie Els ? - zapytała Dan.
- Nie idziecie. zostajecie u nas. - powiedział Lou ledwo stojąc na nogach.
- Loui ja nie będę miała gdzie spać, bo zobacz, ty masz niewygodne łóżko, a innego miejsca nie ma. 
- El, możesz spać u mnie. - powiedziałam. 
- No nie wiem. 
- Daj spokój El, zostań. - namawiała ją Daniell, którą Liam już przekonał.
- No ok. - powiedziała. Liam zaprowadził Lou do łóżka, potem razem z Dan się ulotnił. Ja wzięłam z kuchni marchewkę i poszłam z El do mojego pokoju. Wzięłam szybki prysznic i położyłam się, chwilę potem dołączyła do mnie Eleanor i zasnęłam. Ona chyba też.


________________________________
I jest next ;D
Mam napisane następne 3 ale kurcze coś mi tam nie pasuje xd
Teraz będzie się dużo działo:*
Pozdrawiam  <3

piątek, 29 czerwca 2012

Rozdział 5 ♥ " Directioners" ♥


Dan wybrała sobie jakieś ciuchy, a dokładniej, to niebieskie krótkie spodenki i biały top z nadrukiem. Ja w tym czasie weszłam na TT i poodpisywałam fankom Nialla, bo od czasu gdy zobaczyły mnie z chłopakami na zakupach mam tyle wiadomości że szok... Mają ciekawe pytania... No bo kogo interesuje jakiego szamponu używa Malik... No dajcie spokój, albo ile zabawek z Toy Story ma Liam... 
- Co robisz ? - zapytała Dan widząc jak śmieję się do laptopa
- Przeglądam TT. 
- A śmiejesz się z .. ?? 
- Z pytań Directioners. 
- Jakich ? - zapytała a ja pokazałam jej leptopa. Po chwili wybuchła śmiechem tak jak ja.
- Jakie majtki ma dziś Hazza. - przeczytała i pokładałyśmy się ze śmiechu na podłodze. 
- Od...pi..su..je..my - powiedziałam między napadami śmiechu 
- Ale co ? - zapytała, a ja zaczęłam się śmiać jak głupia. 
- Pisz ma białe bokserki w serduszka. - powiedziałam nadal się śmiejąc, Dan jak to usłyszała to pokładała się ze śmiechu na moim łóżku. - No pisz ! - powiedziałam
- Jasne. - powiedziała i napisała.


Perspektywa Nialla:
Boże święty, dziewczyny siedzą już prawie godzinę na górze, słychać tylko śmiechy co chwilę, ale teraz od około 10 minut śmieją się cały czas.
- Ej, a może one się naćpały. - powiedział Louis
- Nie no stary, chyba nie. - powiedział Harry
- No nie wiem. Przecież to Emily. - powiedział Zayn, a we mnie się zagotowało
- Czy ty coś sugerujesz Malik ?! - wysyczałem przez zęby.
- Nie no co ty. Ja ?! - powiedział 
- Idę zobaczyć co się tam dzieje. - powiedział Liam i ruszył na górę.
- Idę z tobą. - powiedziałem i poszedłem za nim. Doszliśmy pod drzwi Emi, one się śmiały cały czas. Liam patrzył na mnie przerażony. Zapukałem...


Perspektywa Emi:
Ktoś zapukał w drzwi do mojego zacnego pokoju. 
- Właź kimkolwiek jesteś! - rzuciłam śmiejąc się, bo pytania były coraz ciekawsze. 
- Dziewczyny wszystko ok ? - zapytał Liam wchodząc do mojego pokoju. 
- Jasne... że... tak. - powiedziała Daniell śmiejąc się 
- Ej, brałyście coś ? - zapytał Niall
- Niee, ale wiecie co ? Kocham wasze fanki. - powiedziałam śmiejąc się 
- Ja też - dodała Dan
- Dobra Dan ogarniamy. Potem zrobimy Twittama.- powiedziałam i powoli się uspokajałam.
- Okey. - powiedziała dziewczyna siadając na łóżku. 
- No a teraz mam do was pytanie. - zaczął Liam
- Tak tato ? 
- Co was tak śmieszyło ? -zapytał poważnie
- Directioners. - odpowiedziałyśmy równo
- Ale dokładniej. 
- No bo one pytały... - powiedziałam i wybuchłam śmiechem
- jakie majtki nosi dziś Harry i inne równie ciekawe.- dokończyła Dan
- I co odpisywałyście ? - zapytał Niall z powagą.
- Że ma białe bokserki w serduszka. - powiedziałam i wybuchłam śmiechem a reszta ze mną.
Po chwili do mojego pokoju wpadł Larry i Zayn. Lou zaczął się śmiać jak jakiś pojebaniec xD Nikt nie wiedział czemu, więc jak się uspokoiłam, co nie stało się szybko zapytałam
- Loui z czego się śmiejesz ?
- Nie wiem. Ale wy się śmiejecie to ja też. - powiedział na co wszyscy wybuchneliśmy śmiechem. 
- Dobra ogar ludzie. Głodna jestem. - powiedziałam
- Jadłaś 2 godziny temu ! - powiedział Zayn
- No i ? 
- Jesz tyle co Niall ! - powiedział Louis
- Poprawka, ja jem więcej niż Niall ! - powiedziałam
- Ty ? i gdzie ty to mieścisz ? - zapytała Dan
- W cycki jej poszło ! - zaśmiał się Niall
- Spierdalaj Horan ! - krzyknęłam i rzuciłam w niego poduszką. - Zazdrościsz, że mi poszło tam gdzie powinno a tobie nie ? - zapytałam ze zwycięskim uśmiechem. Chłopaki załapali o co mi chodzi więc zaczęli się śmiać Dan też. A Niall nie wiedział co powiedzieć.
- Żartuję, aż taka chamska nie jestem. - powiedziałam po chwili
- Em, dziś idziesz z nami na imprezę. Będzie Bieber !!! Ogarniasz ?!?! - krzyczał Niall 
- No i co że będzie Bieber? Przecież ja z nim gadałam tydzień temu przez telefon. - powiedziałam bez emocji
- Że co robiłaś ?! - zapytał Niall a oczy mu mało nie wyskoczyły
- Gadałam. A ty nie patrz tak, bo oczy ci wyskoczą i będziesz musiał ich szukać. 
- Ale jak gadałaś?
- No normalnie, tak jak z tobą. - powiedziałam. - Ale mam rozumieć, że zmusicie mnie do sukienki... 
- Nom. - powiedzieli równo
- Dobra, ale ja nie mam żadnej nadającej się. - powiedziałam. 
- Zaufaj nam ! - powiedział Loui i razem z Zaynem wyszli
- mam się bać ? - zapytałam Liama
- Nieee... - powiedział i wyszedł. Zostałam tylko ja i Daniell. Pogadałyśmy, pośmiałyśmy się , potem Dan powiedziała że musi iść przygotować się na imprezę, więc pożegnałyśmy się, a ja zaniosłam do swojej łazienki moje pudełeczko, znaczy trochę duże pudełeczko z kosmetykami. No bo przecież trzeba trochę sie postarać.


Perspektywa Zayna:
Chodzimy po tych sklepach już dobrą godzinę. Weszliśmy do ostatniego. 
- Zayn a może tą  ? - zapytał Lou pokazując mi niebieską sukienkę. 
- Będzie mi pasowała do koszuli. Bierzemy. - zaśmiałem się
- Jak tak, to nie bierzemy. A może tą ? - zapytał pokazując kolejną. 
- Nie, Ta jest brzydka. - powiedziałem, i tak było z 10 następnymi. Nie wytrzymałem już. Podeszłem do jakiejś dziewczyny, która zbladła na mój widok. Nie no aż taki brzydki nie jestem...
- hej. Mogłabyś mi pomóc ? - zapytałem
- Jasne. - powiedziała
- No bo słuchaj, dziś idziemy na imprezę, no i siostra Nialla nie ma sukienki, no ale jej z nami nie ma, jestem tylko ja i Louis, ale nie możemy się zdecydować. Mogłabyś mi coś doradzić ? - zapytałem
- Ehh... No powiedz mi jak ona wygląda. - powiedziała
- Jest szatynką, ma brązowe oczy, szczupła. - powiedziałem
- Okey, chodź, - powiedziała idąc w stronę jednej z przymierzalni
- Sam, masz tam jeszcze tą sukienkę, którą chciałaś mi kupić ? - krzyknęła do drzwi
- Mam, ale ona nie jest dla mnie. Chcesz ? - odkrzyknął ktoś
- Nom. Daj ją. - powiedziała i chwile potem przez uchylone drzwi otrzymała sukienkę
- Masz, powinna być idealna. - powiedziała podając mi jakiś kawałek materiału
- Dzięki. Masz- powiedziałem wręczając jej dwa VIP bilety na nasz koncert. 
- Dzięki.- powiedziała, a ja niczym torpeda pobiegłem do kasy i zapłaciłem za sukienkę. 
- Mam !!!!!! - krzyczałem jak jakiś powalony biegnąc do Lou
- To super. Wracamy, bo to już niedługo.- powiedział i poszliśmy do auta.


Perspektywa Emily:
Siedziałam sobie na łóżku i przeglądałam mój aparat. tak dawno nie robiłam zdjęć... Muszę to zmienić. Dawno nie tańczyłam, muszę to zmienić. Dawno nie oglądałam Toy Story, to też muszę zmienić. Tak sobie rozmyślałam, do czasu aż do mojego pokoju wpadł Lou i wręczył mi jakąś torbę z tekstem : "Masz 2 godziny młoda" A potem sobie poszedł. Wyjęłam sukienkę i stwierdziłam że mają niezły gust.Wzięłam długą kąpiel. Włosy zostawiłam rozpuszczone, nie robiłam z nimi nic, bo fajnie wyglądały, takie delikatne fale. pomalowałam się lekko, dobrałam dodatki do sukienki i byłam gotowa, dziwne, bo wyrobiłam się w półtorej godziny, a sama kąpiel zajęła mi prawie godzinę. Gotowa zeszłam do salonu.


_________________________


Tak była ubrana Emi na imprezę:




Taki dziwny, ale następny mam już dużo lepszy. <3

czwartek, 28 czerwca 2012

Rozdział 4 ♥ " Nice Joke" ♥


Rano obudził mnie telefon. Nie otwierając oczu odebrałam.
- Tak słucham ? - powiedziałam jeszcze zachrypniętym głosem
- Emily ! Tęskniłam kochana. - powiedziała zadowolona Jess
- Ja też, ale nie musiałaś mnie budzić - zaśmiałam się
- Oj sorki. Opowiadaj jacy oni są ! - powiedziała Jess jak jakaś napalona fanka. Ach... Zapomniałam dodać, że Jess to wielka fanka One Direction.
- Normalni. znaczy nienormalni, ale normalni. - powiedziałam
- Ahaa.. No ok, ale może coś więcej ? - powiedziała blondynka. OMG... Ona to zrozumiała. No a myślałam, że tylko ja rozumiem.
- No to co chcesz wiedzieć ? - zapytałam
- Jaki on jest ? - powiedziała podekscytowana
- Kto ? 
- Niall. 
- Nialler ? Hmm... No on jest taaki słodki według wszystkich fanek, a ja sądzę że jest nawet spoko. Nie zmienił się za bardzo, taki jaki był, taki jest. - powiedziałam idąc do garderoby.
- Ahaa... - powiedziała
- A co podoba ci się mój braciszek ? - zapytałam, chociaż i tak znałam odpowiedź.
- Emm.. No... Tak. - powiedziała zmieszana. Mogę się założyć że się zarumieniła. 
- Jessica Horan. Fajnie brzmi nie sądzisz ? - zapytałam ze śmiechem.
- Równie dobrze jak Emily Styles. - odgryzła się 
- Dlaczego akurat on ? - zapytałam z wyrzutem
- A tak sobie powiedziałam. Pasujecie do siebie. - powiedziała. Pogadałyśmy jeszcze z 30 minut i poszłam do łazienki się ogarnąć. Potem zeszłam do chłopaków i oznajmiłam że idę na deskę, Niall powiedział, żebym mu kupiła coś do jedzenia jak będę wracać, Louis chciał marchewek, a Liam popcorn. No ok. Hazz i zayn chcieli iść ze mną, no tak. Chcieli się uczyć jeździć. Ja tego nie widzę. Malik to jeszcze jakoś dawał sobie radę, ale Harry... Zostawiłam ich na małej rampie a sama poszłam na coś ciekawszego. Nie wiem czemu, ale taka fajna duża rampa była pusta. Czy oni nie umieją jeździć ? No nic. weszłam i oczy wszystkich skierowały się w moją stronę. Nie wiem o co im chodziło... 
- Co się tak patrzycie ? - zapytałam
- Nikt tu nie jeżdzi. - powiedział jakiś chłopak
- Dasz radę ? - zapytała jakaś dziewczyna
- Nie wiem. Zobaczymy. - powiedziałam i zjechałam. Tak to jest to. Jestem tylko ja i deska. Nic więcej się nie liczy. Kilka skoków i innych i zeszłam. Ci ludzie są dziwni. Nie wiem codziwnego jest w tym, że umiem jeżdzić. Oni patrzyli na mnie jak na jakiegoś kosmitę... Ja mam dość . 
- Chłopaki idziemy ? - zapytałam podchodząc do Stylesa i Malika. 
- Tak. Co to było ? - zapytał Hazz
- Nic. Normalka. ja nie wiem czemu ta rampa stała pusta. - powiedziałam patrząc na innych.
- Kiedy następna lekcja ? - zapytał Malik.
- Nie wiem kiedy będę miała wolny termin. - zaśmiałam się. Po drodze kupiliśmy marchewki jedzenie i popcorn i wróciliśmy do domu. Liam powiedział, że dziś przyjedzie jego dziewczyna Daniell. fajnie będę mogła ją poznać. Łatwiej będzie pomóc Liamowi. Poszłam się ogarnąć, no bo przecież w dresach nie będę. Założyłąm moje ulubione czarne rurki do tego białą bluzkę z czarną nutką z przodu i zeszłam do chłopaków. Oni sprzątali ?! OMG !!!! Ja muszę to uwiecznić. Pobiegłam do mojego pokoju i wzięłam mój aparat. Stanęłam na schodach i zrobiłam im kilka zdjęć. No będzie na TT. 
- Wy sprzątacie ? - zapytałam gdy już zeszłam do salonu.
- No tak. Liam nam kazał.- powiedział mój brat 
- No wiesz co... A mnie to nie słuchałeś ! - powiedziałam z wyrzutem
- Heh... To było dawno. A teraz łap za odkurzacz. 
- czemu ja ? A jak on mnie zje ? - ja zawsze mam dobrą wymówkę.
- Nie zje cie
- Ale ja nie mogę, bo umówiłam się na skupe z Nickiem. - powiedziałam
- Kto to Nick ? - zapytał zabawnie poruszając brwiami
- Nick to chyba najsłodszy chłopak jakiego znam. - powiedziałam a widząc miny chłopaków wybuchłam śmiechem
- Kto to Nick ?! - zapytał Niall czerwny ze złości. Ale czemu on jest zły? 
- Brat Jess. Ma 5 lat. - powiedziałam przez śmiech. - Jess powiedziała że on musi mi coś osobiście powiedzieć. 
- Aaaaaaa.... - powiedział Hazz. - ja też chcę pogadać z Nickiem. Ja lubię dzieci ! - powiedział 
- No ok. Ale zapytam jeszcze Nicka. - powiedziałam wchodząc po schodach. - Hazza idziesz ? 
- Taak. - powiedział i dołączył do mnie. Weszliśmy o mojego pokoju i włączyłam laptopa. zadzwoniłam do Jess na skype, ale odebrał Nick. No tak, mały pewnie ogląda bajki na laptopie...
- Nick ! Hej słońce. - powiedziałam
- Emi. - powiedział mały słodkim głosikiem
- Co słychać potworku ? 
- dobrze. Co to za pedał ? - zapytał, a ja wybuchłam śmiechem
- Nick to nie jest pedał. Chyba... - powiedziałam śmiejąc się
- Nie jestem pedałem. - powiedział Hazz przez zęby
- No ok. Jestem Nick, miło mi poznać. - powiedział mały
- A ja Harry. 
- Emily, a wiesz czemu Jess płacze ? - zapytał mały.
- Że co ?! Jess? kurr... Nie wiem mały, ale ja się dowiem. - powiedziałam 
- Fajnie, a wiesz że ja tęsknie za tobą  ? - zapytał 
- Wiem. ja za tobą też tęsknię. A szczególnie za naszym oglądaniem Toy story. 
- Noom.  Ale jeszcze będziemy razem oglądać. jak będę duży to kupię sobie dom obok twojego, i będę mieszkał z Jess, i zobaczysz będziemy oglądać bajki cały dzień. - powiedział mały. 
- No pewnie, a teraz pogadaj z Harrym, a ja idę na chwilę do kuchni. 
- Po marchewki ? - zapytał mały
- tak. chcesz też ? 
- Taak. - powiedział i uśmiechnął się. 


perspektywa Harry'ego
Emily wyszła, a ja zostałem z tym małym chłopcem, który nazwał mnie pedałem. Nie powiem on jest strasznie inteligentny. Ale mnie nazywać pedałem? No mnie ? Przecież o mnie marzą nastolatki ! 
- No to co powiesz Nick ? - zapytałem
- Że cię nie lubię. I że śpiewasz jak pedał, bo jaki normalny chłopak śpiewa " It's gotta be youuuuuu" - zanucił kawałek piosenki.
- Znasz nasze piosenki ? - zapytałem, musiałem mieć dziwny wyraz twarzy bo chłopiec się zaśmiał.
- Moja siostra was słucha. A ty lubisz Emi co nie ? - zaskoczył mnie tym pytaniem
- Lubię.  
- Ale tak Lubisz lubisz ? - kurcze ale on jest mądry.
- A co ty taki dociekliwy ? - zapytałem
- Bo wiem że ją lubisz. Ona ciebie też lubi. - powiedział szeptem.
- fajnie, a o co chodziło z tymi bajkami ? - zapytałem
- Bo zawsze w piątek Emily oglądała ze mną i Jess Toy Story, jedliśmy lody, popcorn, żelki, marchewki i piliśmy cole. Wiesz jak było fajnie ? Było super. - powiedział i wtedy weszła Emily.
- Wróciłam cieszycie się? - zapytała
- Taak. - powiedział mały. - Ja idę siku. Poczekajcie. - powiedział mały i wyszedł. Wtedy zauważyłem, że w pokoju w którym on siedział są nasze plakaty. ucieszyłem się. Po chwili wrócił mały, a za nim jakaś blondynka. 
- Jestem. - powiedział mały siadając
- Widzę cię potworze. - powiedziała blondynka siadając na łóżku. 
- Nie mówię do ciebie tylko Emi. - powiedział chłopiec i wytknął język dziewczynie
- Emily Horan, czy ty romansujesz z moim bratem ?! - zapytała blondynka 
- Nick, widzisz wydało się. Jess, sorki. - zaśmiała się szatynka
- A Jess poznaj Harry'ego , Harry poznaj Jess moją najlepszą przyjaciółkę. 
- Miło mi. - powiedziałem
- Mi też - odpowiedziała
- EMI, Hazza gdzie jesteście ? Jak robicie coś nieprzyzwoitego to się ogarnijcie i zejdźcie bo Dan przyjechała ! - krzyczał Louis biegając po korytarzu. Emly puściła mi oczko i zaczęła krzyczeć.
- Loui nie teraz ! Przeszkadzasz ! - na początku nie wiedziałem o co jej chodzi ale potem załapałem. Nie ma co Harry szybki jesteś. 
- Lou zabije cie ! - krzyknąłem 


Perspektywa Emily:
Jak sobie trochę pożartuję z Louisa nic się nie stanie. Po tych krzykach rozłączyłam się na skype, Harry zapiął swoją koszulę krzywo, ja trochę zepsułam sobie fryzurę i zeszliśmy do salonu. Po drodze Harry szepnął mi do ucha coś niezrozumiałego.
- No jesteśmy - powiedziałam w progu
- Okey, Daniell poznaj Emily siostrę Nialla. - powiedział Liam
- EMILY MELODY HORAN W TEJ CHWILI MASZ MI WYTŁUMACZYĆ CO DZIAŁO SIĘ U CIEBIE W POKOJU !!!!! - krzyknął już czerwony ze złości Niall
- No wiesz, dużo by mówić. - zaśmiałam się. 
- Oj tak... - potwierdził Harry
- Hazz powiemy im ? - zapytałam loczka
- No nie wiem, no dobra powiemy, bo zaraz twój brat mnie zabije. - powiedział Harry i złapał mnie za rękę.
- No to jak by wam to powiedzieć... No bo... my ... - zaczęłam jąkać się.
- Żartowaliśmy ! - krzyknęłam równo z Loczkiem
- Że co ?! - krzyknął Louis, a Niall troszkę się uspokoił.
- Oj Emily... Co ja mam ci zrobić ? Może zmuszę cię do posprzątania mojego pokoju ? - zastanawiał się Louis
- Nie radzę... - powiedział Niall
- Czemu ? - zapytał Lou
- Mi jak kiedyś miała posprzątać to po rzeczy chodziłem do ogrodu. - powiedział mój brat.
- No mówiłam, że nie chcesz żebym ci sprzątała, ale oczywiście ty się uparłeś... - powiedziałam i usiadłam obok dziewczyny, która cały czas śmiała się z naszej rozmowy. 
- Hej. Jestem Emily. - powiedziałam
- A ja Daniell. - powiedziała przez śmiech.
- Ej. To nie jest śmieszne... - powiedziałam. - Nie, sorki. to jednak jest śmieszne.
- ja nie mogę już... brzuch mnie boli od śmiechu. - powiedziała nadal się śmiejąc. W tym momencie z kuchni wyszedł Niall z dużą miską popcornu i jakimś jogurtem chyba. Oczywiśie mój zdolny brat potknął się i wylał cały jogurt na Daniell. 
- Boże święty Niall ! - krzyknęła dziewczyna
- Ja przepraszam nie chciałem. - powiedział przestraszony
- No i w czym ja się pokażę na mieście ? - zapytała sama siebie. 
- chodź - złapałam ją za rękę i pociągnęłam do swojego pokoju. 
- ładnie tu masz. - powiedziała patrząc na pokój. 
- Dzięki. Wybierz sobie coś.- powiedziałam otwierajac garderobę. 
- Ratujesz mi życie. - powiedziała


__________________________




Pokój Jess:




Pokój Emi : 




Następny pojawi się już niedługo.  <3



wtorek, 26 czerwca 2012

Rozdział 3 ♥ " Shopping" ♥


Mój kochany braciszek zafundował mi ciekawą pobudkę... Nie ma co, krzyk za drzwiami że on się boi Zayna napewno mnie nie obudził... Nie ma co. 
- Emi, śpisz ? - zapytał wchodząc do mojej komnaty tajemnic. 
- nie da się jak ktoś wrzeszczy ci za drzwiami. - powiedziałam nie otwierając oczu
- Oj. Sorki, możesz mi powiedzieć po co ci tyle zeszytów ? - zapytał oglądając dokładnie wszystko
- W tych rysuję, w tych piszę , w tych mam nuty. - powiedziałam pokazując na półki
- mogę zobaczyć ? 
- Nikomu ich nie pokazuję. Ale niech ci będzie. Możesz czuć się wyróżniony.
- Haha. Okey.
- tylko się nie śmiej. - powiedziałam. - ty sobie czytaj, a ja pójdę się ogarnąć. 
- Spoko. - powiedział. Wstałam, z garderoby wyciągnęłam czerwone rurki i moją ulubioną bluzkę z napisem "I <3 Music" złapałam jeszcze bieliznę i zamknęłam się w łazience. Wzięłam szybki prysznic, wysuszyłam włosy ubrałam się i wyszłam. Dziś wyjątkowo włosy związałam w koka, zazwyczaj mam kucyka. Wyszłam z łazienki a Niall siedział na moim łóżku z zeszytem w ręku i szeroko otwartymi ustami. 
- Emm.. Niall wszystko ok ? - zapytałam
- tak. Zagraj mi tą piosenkę. - powiedział i podał mi zeszyt.
- Eeeeeee.... Za uszkodzenia słuchu nie odpowiadam. - zaśmiałam się
- Okey. - powiedział, a ja wzięłam gitarę i zaczęłam grać, najpierw trochę się denerwowałam, ale potem weszłam do mojego świata, nie docierało do mnie nic, liczyła się tylko muzyka. Skończyłam i zovbaczyłam, że w moim pokoju siedzi całe 1D z szeroko otwartymi ustami.
- WOW!!! Emily, to było coś. -powiedział Liam
- Siostra , ja nie wiem co mam powiedzieć. ty masz talent. - powiedział Niall przytulając mnie
- No wiesz braciszku, nazwisko zobowiązuje - zaśmiałam się
- Emi, to było super. - powiedział Zayn, a ja się zarumieniłam
- Tsaa. A teraz wypad do kuchni i robiecie mi śniadanko. - zaśmiałam się.
- Ja nie robię ! - krzyknął Zayn - ja jeszcze włosów nie ułożyłem. - dokończył, a ja dopiero teraz zauważyłam.
- No faktycznie. Ty wiesz, że nie zauważyłam. - powiedziałam do mulata,
- eyy.. Jak mogłaś nie zauważyć Malika z zepsutą fryzurką. - powiedział słodkim głosikiem.
- hahah.... Malik, rozwalasz mnie. - powiedział Hazza
- Emily jest głodna. - powiedziałam niczym pięciolatka.
- Oj chodź, tatuś zrobi ci śniadanko. - powiedział Liam
- A nam nie chciałeś zrobić ! - powiedział zbulwersowany Harry
- tatuś mnie kocha, a was niee ! - powiedziałan tym samym słodkim głosikiem i wytknęłam chłopakom język
- Oj Emily, Emily. - powiedział Liam już w kuchni.
- tak słucham. 
- mam problem.
- Wiem. Widać. Mów, może jakoś pomogę.
- no bo za tydzień jest rocznica mojego związku z Daniell. A ja nie wiem co zrobić, gdzie ją zabrać. - powiedział Liam 
- Oj Tato, ja ci pomogę. pomyślmy... kolacja na dachu ? 
- było.
- rejs statkiem  ?
- było
- paryż?
- było
- restauracja?
- było
- Wiem. Piknik 
- Piknik ? - zapytał z dziwnym wyrazem twarzy. 
- Potem ci wyjaśnię szczegóły.
- No ok. - powiedział stwiając mi przed nosem kanapki.
- dzięki.
- Spoko. Idę po chłopaków.- powiedział i zniknął. Liam zniknął za drzwiami, a ja znowu wzięłam się za przemyślenia. Siedzę już tu 3 dni, a jeszcze nie mam deski... Tak nie może być. Jeszcze dziś idę na zakupy. Chłopcy wpadli do kuchni jak stado rozwścieczonych orangutanów xD i zaczęli przepychać się o miejsca przy stole. Po 5 minutach znudziło im się i usiedli jak cywilizowani ludzie. 
- Jakie plany na dziś ? - zapytał Liam
- Ja muszę iść na zakupy. - powiedziałam
- To ja pójdę z tobą, żebyś się nie zgubiła.- powiedział Malik
- Dam sobie radę. Ale jak chcesz to ok. 
- ja idę do Nado's - powiedział mój kochany braciszek
- A ja ... A ja idę z Louisem na randkę . - powiedział Hazza
- sorki Hazz, ale ja dziś umówiłem się z El. - powiedział Loui
- No to kto mnie przygarnie  ? - zrobił oczka kota ze shreka. 
- hazz, Emi lepiej wychodzi ta mina. - powiedział Niall
- Się wie. - zaśmiałam się
- dobra Loczek, jak się Emily zgodzi to cię przygarniemy. - powiedział Zayn
- Ja nie mam nic przeciwko. - uśmiechnęłam się
- No to ustalone. A ty Liam gdzie idziesz ? - zapytał Louis
- A ja idę z Daniell do kina. - wyszczerzył się Daddy
- Okey, To chłopaki zbieramy się! - zarządziłam i rozeszliśmy się. 
Wybrałam krótkie zielone spodenki i białą bokserkę, włosy wyjątkowo rozpuściłam i założyłam białe conversy. Wyglądałam nawet nawet. Zeszłam po schodach. Mina chłopaków bezcenna. 
- Em. wyglądasz Wow. ślicznie. -powiedział Harry.
- Dzięki. - odpowiedziałam - A Malik gdzie ? 
- Układa włosy - powiedział Louis
- MALIK MASZ 2 MINUTY NA ZEJŚCIE ALBO ZABIORE CI WSZYSTKIE LUSTERKA !!! - krzyknęłam 
- NIEEEEE !!!!!!!!!! - krzyczał Zayn zbiegając po schodach. - Tylko nie moje lusterka ! - powiedział z salonu. 
- Okey to my idziemy, bo Zayn się rozmyśli. - powiedziałam, dałam bratu buziaka w policzek i wyszłam z domu, bo Malik czekał już w samochodzie. Jego mina jak mnie zobaczył O.O xD 
- Ej Zayn wszystko ok ? - zapytał Hazz
- T-Tak M-Możemy  j-jechać - jąkał się mulat.
- Okey. Ale napewno ok  ? - zapytałam siadając na fotelu pasażera obok Zayna
- T-Tak. - powiedział i odpalił silnik. Pod centrum dojechaliśmy w 30 minut. Wysiedliśmy i ruszyliśmy. Chłopaki patrzyli na mnie jak na kosmitę jak przechodziłam obok sklepu z sukienkami i nawet nie weszłam. Nareszcie dotarliśmy do sklepu z deskorolkami. O tak moje oczy wyglądały jak pięciozłotówki. 
- Wchodzę - powiedziałam z wielkim uśmiechem.
- jeździsz ? - zapytał zdziwiony Harry
- No pewnie. - powiedziałam i weszłam do sklepu. Wybrałam sobie śliczną czerną deskę z dziwnymi wzorkami. Wyglądała super.Chłopaki powiedzieli że chcą się nauczyć jeździć i też kupili sobie deski. Wyszliśmy cali happy ze sklepu i ruszyliśmy dalej, ja kupiłam sobie bluzę, rurki, top i conversy, Zayn swój standardowy zestaw, czyli bejsbolówkę, rurki i vansy, a Hazz marynarkę, rurki i conversy. Chłopaki godzinę namawiali mnie na sukienkę, aż im uległam, narobili mi wstydu przed tyloma ludźmi... kupiłam białą sukienkę. Chłopcy tak się zachwycali faktem że jąkupiłam, że nawet nie musiałam im się w niej pokazywać. Wróciliśmy do domu, a ci idioci zamiast powiedzieć Wróciliśmy zaczęli się drzeć:
- Emi kupiła sukienke ! 
- Że co ?! - krzyknął Niall 
- Kupiłam sukienkę, bo ci idioci zaczęli się drzeć na cały sklep, a potem to już szkoda gadać. - powiedziałam pokazując na Loczka i mulata
- Oj tam. Ale masz sukienke ! 
- Dobra ja idę do siebie. - powiedziałam i udałam siedo mojego pokoju. Tam szybko się ogarnęłam i mi sięwzięło na wspomnienia. ehh. podeszłam do półki ze zdjęciami i w oczy rzuciło mi się jedno, na którym jest dwójka dzieci, przytulają się, jedno z nich to mała dziewczynka, ślicza blondyneczka ( tak, kiedyś miałam blond włosy, ale potem jakoś ściemniały  ), a drugie to chłopczyk, też blondyn. To zdjęcie było zrobione gdy miałam 4 lata. Z Michałem, on wtedy wylatywał do Polski, z rodzicami. Odłożyłam zdjęcie i poszłam spać. była już 23.00 na zakupach siedzieliśmy cały dzień xd.


__________________________


A teraz zdjęcia xD 


Sukienka Emily :


Zdjęcie Emily i Michała:


niedziela, 24 czerwca 2012

Rozdział 2 ♥ " New Friends" ♥

Podjechaliśmy pod ogromny dom xD No ja jestem ciekawa kto to sprząta... Bo Niall nigdy nie sprzątał. Zawsze ja ogarniałam cały dom... UGH... Tu nie będę sprzątać, o nieee. 
- no to jesteśmy. Podoba się ? - zapytał Horanek
- Mhm... Ej Niall ?
- tak ?
- Ja będę plątać ich imiona... 
- Hehe. Wiem, będzie dobrze, Malika znasz, mnie też, a reszte nazywaj jak chcesz. - zaśmiał się
- pomogłeś, a Zayn jest nadal taki denerwujący jak rok temu ? - zapytałam
- Niee, teraz jest gorzej. 
- Pocieszyłeś mnie jak nic... Dzięki. 
- Spoko. Chodź już, bo siedzimy w tym samochodzie jak idioci.
- no Okey. - powiedziałam i ruszyliśmy do domu. Ledwo przekroczyliśmy próg, a mój kochany braciszek zaczął się drzeć jak pojebaniec..
- Chłopaki ! Wróciłem ! 
- Nareszcie, ile można jechać na lotnisko... O cześć, ja jestem Liam, a ty to pewnie Emily ? - powiedział koleś w koszuli w paski przytulając mnie. Nie ma co, oni lubią przytulać.
- O hej, ja jestem Louis, a to moje kochanie Harry. - powiedział chłopak w koszulce w paski i pokazał na chłopaka z burzą loków.
- A mnie to chyba jeszcze pamiętasz co ? Emi ? pamiętasz słodkiego Zayna ? - zapytał Malik
- Wiesz co, słodki to ty nigdy nie byłeś, ale pamiętam cię. Takiego wrednego człowieka się nie zapomina. - zaśmiałam się. 
- Ja wredny ? Ja ?! No chyba nie. 
- A jednak. - wytknęłam mulatowi język i powiedziałam do brata.- Niall, ja mam nadzieję, że zaopatrzyłeś się już w podstawowe rzeczy dla mnie. 
- Ale chodzi ci o marchewki i żelki? - zapytał
- No a o co by mi mogło chodzić? ja bez marchewek, to tak jak biedronka bez kropek. - powiedziałam
- Dziewczyno ja cię kocham ! - krzyknął chyba Louis i mnie przytulił
- Emm... możesz mnie puścić ? bo chcę iść spać. 
- a tak sorki. Pokazać ci pokój ? 
- Mhm... - powiedziałam i obdarowałam chłopaka ślicznym uśmiechem.
- to tutaj. - powiedział otwierając drzwi do jednego z pokoji. 
- dzięki, dobranoc. - powiedziałam i weszłam do środka. To co tam zobaczyłam to... OMG.. WOW... YEAH. Ten kto to projektował jest zajebisty !  , białe meble i duże wygodne łóżko. Do tego regał z książkami, biurko, i drzwi na balkon. Moja gitara leżała obok łóżka.no nie, ona powinna mieć swoje miejsce na jakimś krześle xD. Miałam też własną łazienkę i garderobę. Wzięłam szybki prysznic i założyłam moją piżamkę. (czyt. bluzkę kilka rozmiarów za dużą i bokserki). telefon już  się trochę naładował, więc mogłam zadzwonić do Jess. Wybrałam jej numer i czekałam, po 4 sygnale odebrała [J-Jess; E-Emily]
E: Jess, sorki że nie zadzwoniłam wcześniej, ale bateria mi się rozładowała.
J: Spoko. Opowiadaj.
E: Nie ma o czym opowiadać, mam świetny pokój, chłopaki wydają się spoko, tylko Zayn.. Coś czuję że nie będziemy się lubić. 
J: Przesadzasz. Tęsknię.
E: Ja też Jess, ale damy radę.
J: Tyle to ja wiem. Masz pozdrowienia od Nicka. 
E: Też go pozdrów. Kończę, zadzwonię jutro. Papa.
J: Papa.
Rozłączyłam się. Położyłam się na łóżku i rozmyślałam. no bo przecież ja przed snem zawsze muszę wszystko przemyśleć. Nick, młodszy brat mojej przyjaciółki, ten pięcioletni chłopiec zawsze poprawiał nam humor. Był strasznie dojrzały jak na swój wiek, kochany, słodki potworek. Będzie mi go brakowało. Jess, moja najlepsza przyjaciółka, zawsze wszystko robiłyśmy razem, razem wpadałyśmy w kłopoty i razem z nich wychodziłyśmy, razem płakałyśmy i śmiałyśmy się, a tu jeden SMS  zmienił wszystko. Niall, mój kochany starszy brat, charaktery mamy podobne, ale wygląd zupełnie inny, tylko uśmiechy mamy takie same. Zayn, o nim to by można dużo mówić, poznałam go rok temu, jak przyjechał z Niallem do domu, wydawał się miły, ale na każdym kroku sobie dokuczaliśmy. Lubiłam się z nim droczyć. Zawsze wygrywam, ale to szczegół. Mam nadzieję, że teraz nie będzie tak źle, w gruncie rzeczy to strasznie przystoiny chłopak. Louis, wydaje się miły, jest strasznie zabawny, i taki sympatyczny. Liam, chyba najpoważniejszy z nich, przynajmniej tak mi się wydaje. Harry, on jest taki... hmm... Nie wiem, ciacho z niego nie powiem że nie. Po chwili zasnęłam. Obudziłam się rano i zeszłam do kuchni, strasznie głodna jestem, otworzyłam lodówkę w celu znalezienia czegoś nadającego się do zjedzenia, ale oczywiście u nich w lodówce jest pusto. Wzięłam kasę i pobiegłam do sklepu. Kupiłam produkty do naleśników i wróciłam do domu, nadal wszyscy spali, nie ma co, śpiochy z nich. po 30 minutach cała góra naleśników była gotowa, rozstawiłam na stole wszystkie potrzebne rzeczy i poszłam obudzić towarzystwo, bo była już 11. Najpierw pokój braciszka. Weszłam a Niall spał. Nie ma tak dobrze. 
- Niall wstawaj. -powiedziałam
- Nie.
- no weź, zrobiłam naleśniki. 
- Naleśniki mówisz. No to wstaję. - powiedział i już był na nogach. Teraz jeszcze tylko 4... Weszłam do pokoju obok, jak sięokazało spał tam Tomlinson.
- Lou, wstawaj. 
- Nie chce mi się. do kina idę dopiero o 12. - wymruczał Tomo
- No ale już jest 11. 
- Że co ?! Boże święty ! - wyskoczył z łóżka jak poparzony.
- Śniadanie jest na dole. 
- Dzięki, ratujesz mi życie. 
- Spoko. - powiedziałam i wyszłam z pokoju chłopaka. Weszłam do następnego. Pokój Liama. Tu wystarczyło tylko powiedziać : Liam wstawaj. Następny był Hazza. Z nim męczyłam się z 5 minut. Ostatni mój ulubieniec. Zayn. Ugh... Za nic nie dało się go obudzić. Oczywiście ja muszę wyjśćna wredotę i budzić drastycznie. Nie chciałam mu moczyć łóżka więc tylko zabrałam mu kołdrę i otworzyłam okno. Zeszłam na dół i jakby nigdy nic jadłam śniadanko z chłopakami. W pewnym momencie wpadł zdenerwowany Zayn.
- Kto mnie obudził ?! - zapytał 
- To oni ! - powiedziałam pokazując na chłopaków.
- Nieee... To ona... - mówił Liam
- Liam dzięki. no dobra to ja - powiedziałam z uśmiechem
- Już nie żyjesz Emi.
- No ale Zayn, popatrz na to z drudiej strony, możesz zjeść z nami naleśniki. 
- Ale mogłem sobie pospać. - powiedział i rzucił się na mnie z łaskotkami. 
- Nieeee... Zayn, puść mniee. Proszę.... Zayn ... - śmiałam się strasznie
- A co ja z tego będę miał ? - zapytał z cwanym uśmiechem. 
- Satysfakcję ? 
- Nie dzięki. Ale buziak wystarczy. - zaśmiał się
- Fuuuuuuj. A może coś innego ? - zapytałam z nadzieją.
- Nie. Buziaka poproszę. 
- No dobra, ale zejdź ze mnie. - Malik posłusznie zszedł ze mnie. 
- No to teraz nagroda. - powiedział.  No trudno... Trzeba jakoś to przeżyć. Cmoknęłam go w policzek.
- Tylko tyle ? - zapytał
- A co byś jeszcze chciał ? Nie zasłużyłeś ! - powiedziałam i pobiegłam do mojego pokoju. Usiadłam na łóżku i grałam ... Zawsze tak robiłam jak miałam doła, albo mi się nudziło. Po około 2 godzinach zeszłam do chłopaków, a oni najzwyczajniej w świecie mieli bitwę na jedzenie... Nie no, oni mnie przerażają. szybko opuściłam kuchnię i wróciłam do siebie.

sobota, 23 czerwca 2012

Rozdział 1 ♥ " New Life" ♥


Po śniadanku, które musiałam zrobić sama, bo mama mi napewno nie zrobi, wzięłam moją kochaną deskę i ruszyłam do skate parku, zawsze tam się spotykałam z Jess, ona nie lubiła jeździć, ale wiedziała że ja nie odpuszczę, więc już się przyzwyczaiła, dojechałam na miejsce, blondynka już na mnie czekała.
- Jess. Hejka kochana. - przywitałam ją
- Hej Emi. Jak tam? - powiedziała przytulając mnie
- A strasznie, już dziś wylatuję. 
- Nie martw się. Będzie dobrze, mamy Skype i telefony.
- Wiem wiem. Ale to nie to samo. 
- No tak.. - powiedziała i posmutniała.
- Ale teraz nie smutamy, teraz szalejemy ! - zaśmiałam sie
- Ależ oczywiście moja droga.
- to co dziś ? najpierw Milkshake City, potem możemy na krótkie zakupy iść, a na koniec do mnie na herbatkę. 
- Okey, zakupami mnie przekonałaś.
- Haha wiem Zakupocholiczko ! - zaśmiałam się
- No to idziemy bo już 10. A ty o 18 masz samolot.
-Tsaa - powiedziałam i ruszyłyśmy. Cały czas gadałyśmy, w MSC zostawiłam moją deskę, bo pracuje tam nasz kumpel Tomy. Na zakupach oczywiście Jess szalała xD U mnie pobeczałyśmy się obie przy pożegnaniu... No ale nie wiem kiedy ją znowu zobaczę. Ehh.. nie lubię pożegnań. Znamy się od piaskownicy, a teraz musimy się pożegnać.
Jess poszła, a ja pojechałam na lotnisko. Wszystkie moje rzeczy wcześniej wysłałam do Niallerka xD Zapakowałam sie do taksówki, jakiś strasznie miły pan zawiózł mnie na lotnisko, tam szybko poszła odprawa i byłam w samolocie.


Perspektywa Nialla:
Ale się denerwuje ... OMG ... Cały się trzęse... Jak ona jest taka jak mówili rodzice to ja z nią nie wytrzymam... Ja pier... Ja się boję własnej siostry ! Boże Horan ogarnij się! Ona cię nie zje ! Będzie tu za 4 godziny... No ja cie !!! Ugh...
- Niall co ci jest ? Chory jesteś ? - zapytał Liam z przejęciem w głosie
- Co ? A niee. Jest Ok - powiedziałem
- To czemu nic nie jesz ? 
- Bo nie jestem głodny. 
- Jezu Niall ! Ty nie jesteś głodny ?! 
- No wyobraź sobie że nie.
- Ej spokojnie. Powiedz mi co się dzieje.
- No bo ja nie wiem... Jak ostatnio się widziałem z Em to ona była normalna, a rodzce mi mówili ostatnio że ona jest straszna... Ja nie wiem... Liam ja się boje własnej siostry, i do tego młodszej ! - powiedziałem
- Ej no stary nie będzie tak źle. Damy sobie z nią radę, ona jest jedna a nas 5
- Tsaa, ale ona jest lepsza niż nas 5 razem- zaśmiałem się.
- Nie mów... 
- Serio.
- Dobra, potem będziemy się martwić, teraz idź odpocząć, a potem pojedziesz po nią. 
- Jasne Tato. - powiedziałem i pobiegłem do siebie.
 Siedziałem w pokoju i grałem sobie na gitarze, zauważyłem, ze Emi też gra, bo wysłała gitarę, do tego ma masę książek, ubrań, no ale ona nie ma sukienek, ale to jest Em, ona nie nosi sukienek. Ona nie jest normalna ! xD rozpakowałem ją w jej pokoju, mam nadzieję, że jej się spodoba. Ale ona ma strasznie dużo notatników. OMG... Jeden otworzyłem, ale on nie był pisany po angielsku, wyłapałem tylko kilka wyrazów, One Direction, Niall , Jess, Michał. Dobra, czemu ja czytam jej notatki... Ehh... Jeszcze godzina do przylotu Emily.  Trzeba się zbierać na lotnisko. Wyszedłem z jej pokoju i zszedłem po schodach. 
- Jedziesz już ? - zapytał Zayn
- Ale gdzie jedzie ? - zapytał Harry, który dopiero wrócił od rodziny
- Po siostrę na lotnisko. Będzie z nami mieszkała.
- Aaaaaa No ok. Leć po nią.
- Narazie - powiedziałem i wyszedłem. Denerwowałem się strasznie, gdzieś w głębi duszy miałem nadzieję, że Em się tak strasznie nie zmieniła, że nie jest taka chamska i okropna jak mówiła mi nasza mama. 


Perspektywa Emily:
Wylądowaliśmy, nareszcie ! Omg... A co jeśli Niallerkowi sodówka walnęła do główki? nie no Stop Emily nie możesz tak myśleć. Ruszyłam w stronę wyjścia, przed lotniskiem był jakiś tłum dziewczyn, dziwne. Podeszłam bliżej. Toż to przecież Horanek ! No nic, teraz ratujemy brata, bo jeszcze go zgwałcą  xD Podeszłam bliżej, i zobaczyłam, że biedny Niall nie może się wydostać. No to gramy. 
- OMG !!!! Tam jest reszta One Direction ! OMg.. Oni zaraz uciekną. Szybko ! Bo ich nie złapiecie ! - krzyknęłam jak jakaś napalona fanka.
- Co ?! Gdzie są ?! Dziewczyny idziemy. - krzyknęła jedna i wszystkie gdzieś pobiegły.
- No Hej braciszku . - powiedziałam i przytuliłam brata.
- Hej Emily. - powiedział i odwzajemnił uścisk. 
- Nareszcie normalny dom będzie. - powiedziałam
- Normalny ?! No chyba żartujesz. Dom 1D nie jest normalnym domem. To jest duużo gorsze niż nasz dom w Irlandii. 
- Tak ? To tu też mi będziecie mówić że jestem beznadziejna, że niepowinnam się była urodzić ? - zapytałam ze złością. Musiałam...
- Ale o czym ty mówisz Em ? - zapytał zdezorientowany Niall
- No mówię ci co mi mówili rodzice przez cały czas. - powiedziałam.
- Boże Emi nie wiedziałem.
- Nie mogłeś wiedzieć, widzieliśmy się rok temu. A przy tobie zawsze udawali cudownych rodziców.
- Przepraszam. - powiedział i spuścił głowę.
- Nialler nie przepraszaj, tylko zawieź mnie gdzieś, gdzie jest jedzenie - zaśmiałam się
- o i widać, że ty jesteś Horan. - zaśmiał się.
- To proponuję Nado's 
- Jestem za ! - zaśmiałam się na słowa brata
po drodze śmialiśmy się jak nigdy. Omg... Przecież ja miałam zadzwonić do Jess jak wyląduję. Ugh.. Ona mnie zabije... Ale mi się telefon rozładował... No to ja już mogę sobie szykować grób.
- Jesteśmy. Wyskakuj młoda. - zaśmiał sie
- Idę. Ale wiesz, że szybko nie wyjdziemy ? 
- No wiem. Przecież ty masz taki apetyt jak ja.
- No fakt. - zaśmiałam sie. Zjedliśmy duużo ! no dobra Bardzo duużo. i ruszyliśmy do domu . 

piątek, 22 czerwca 2012

Prolog ♥

Nareszcie ! Mój kochany braciszek pomyślał o mnie... Trochę mnie przeraża perspektywa mieszkania z bratem i jego 4 przyjaciółmi. No ale lepsze to niż mieszkanie z rodzicami którzy cały czas mówią jaka to ja nie jestem beznadziejna... że się do niczego nie nadaję, że mój brat Niall jest cudowny, a ja to nie jestem im potrzebna, że niepotrzebnie się urodziłam... W Mullingar mam najlepszą przyjaciółkę. Niall od jakiegoś roku się nie odzywał, no ale przecież on ma karierę, nie mam mu tego za złe, ale on jako jedyny w domu mnie rozumiał. Od rodziców nigdy nie usłyszałam słów : Kochamy cię, Jesteśmy z ciebie dumni. Robiłam wszystko, zawsze miałam średnią 6.00, gadałam w kilku językach m.in.: francuski, angielski, polski, hiszpański, japoński, ale i tak im nie pasowało. Moja przyjaciółka, ona jest dla mnie jak siostra. Wyjadę do tego Londynu, a ona zostanie tu... Nie chcę jej zostawiać, ale ja już nie wytrzymuję psychicznie w domu. Z Jess tworzyłyśmy dziwny duet. Ja miałam masę dziwnych pomysłów, których sama bym nie wykonała, ale we dwie zawsze, ona zawsze wpadała w kłopoty, ale ja ją wyciągałam. W szkole praktycznie codziennie odwiedzałam dyrektora, no ale to nie moja wina, że nauczyciele nie rozumieją co mówię, mogli się uczyć języków. Przeważnie na lekcjach mówię po polsku, bo tego języka za nic nie zrozumieją ;) Polskiego uczył mnie kuzyn. Michał mieszka w Polsce od urodzenia. Jest taki jak ja, nienormalny ! xD No ale trudno, zostawiamy teraz Irlandię dla Londynu, dla nowego lepszego życia...

Bohaterowie ♥




Emily Melody Horan (Emi, Em) (17l.)


Wesoła siedemnastolatka, wieczna optymistka, odważna i przebojowa, kocha taniec, śpiew, jazdę na deskorolce, rysowanie. Gra na gitarze, pisze piosenki, ale nikomu ich nie pokazuje. Jej bratem jest Niall Horan. Jej najlepszą przyjaciółką jest Jess. Lubi dużo jeść, jak jej brat, ale jest strasznie szczupła. Kocha marchewki, żelki i Toy story. 




Jessica Nataly Moore ( Jess) (17l.)


Najlepsza przyjaciółka Em. Tak jak ona jest wesoła, przebojowa, miła, jak miała 12 lat jej matka zginęła w wypadku, nie lubi jeździć na deskorolce, ale kocha zakupy. Dziewczyny w wielu dziedzinach strasznie się różnią, ale i tak się przyjaźnią. Uwielbia zespół brata jej przyjaciółki.






Niall Horan ( Nialler) (19l.)
Brat Emily. Wesoły blondyn, członek One Direction. Lubi dużo jeść, ma niebieskie oczy. Od roku nie kontaktował się z Emily.




Harry Styles ( Hazza, Harold, Loczek) (18l.)
Wesoły chłopak, członek zespołu One Direction. Lubi żelki, ma zielone oczy i loczki za którymi szaleją jego fanki. Wieczny flirciarz, do czasu poznania Emily zmieniał dziewczyny jak rękawiczki. jednak siostra Nialla zmieniła to. 




Zayn Malik ( DJ Malik) (19l.)
Uważany za próżnego chłopaka. Typ Bad Boy'a, ale to wesoły wrażliwy i romantyczny chłopak. Zauroczy się w Emily, bez wzajemności, ale po poznaniu Amy odkryje co to prawdziwa miłość. Również członek One Direction




Louis Tomlinson (Tomo, DJ Tomo, Lou) (21l.)
Wesoły chłopak, członek zespołu One Direction, jest najzabawniejszy z całej piątki, kocha marchewki, jego dziewczyną jest Eleanor




Liam Payne ( Daddy, Li) (19l.)
Najpoważniejszy z całego One Direction, jest najlepszym przyjacielem Emily. Boi się łyżek. Jego dziewczyną jest Daniell.




Amy Parker ( Am) (17l.)
Zamknięta w sobie dziewczyna. Dopiero Emily pomoże jej w pokonaniu problemów, po poznaniu em staje się wesoła i miła. kocha taniec tak jak Em i właśnie dzięki temu się poznają.




+ zgodnie z prośbą dodajemy Paszteta ! 



Pasztet
Pies Emily, nie lubi obcych, jest posłuszny. Nie lubi Perrie dziewczyny Zayna.